Warto zapoznać się z poniższą relacją, która sama w sobie jest cennym materiałem do poznania opolsko-krakowskiej zgody kibicowskiej (datowanej na okres od 1978 r. po końcówkę lat 80-tych XX w. - red.).
Wspomnienia kibica Odry Opole:
Z Wisłą najpierw było cienko. Biała Gwiazda była na fali, właśnie zremisowała z Celtikiem w pucharach, co było wydarzeniem a tu przyjechał beniaminek z Opola i po pięknym meczu wywiózł punkt z Krakowa (mecz 03.10.1976). To rozwścieczyło wiślaków i chociaż chlali z nami przed meczem i po przyjacielsku odwiedzili nas w przerwie, to po meczu dym i dwa autobusy wracały do Opola z pełną klimatyzacja, a był już październik i wiało jak cholera.
Andrzej Marcol - rocznik 1959. Rodowity opolanin, w piłkę zaczynał grać w nieistniejącym Tempie, gdzie pierwszym trenerem był Rajnold Michala. Później przyszedł do Odry i kolejno szkolili go: Leszek Stykała i Wiesław Łucyszyn, Antoni Piechniczek, Józef Zwierzyna i Grzegorz Polakow. Andrzej Marcol był w Odrze od trampkarza, poprzez wiek juniorski, systematycznie przygotowywany do gry w obronie I-ligowej drużyny. Mówiono o nim, że ma talent. Nie wykorzystał go, lecz nie było w tym jego winy...Los mu sprzyjał aż do tamtego feralnego dnia...
(III liga, grupa śląska - 15. kolejka): 08.11.1992 Górnik II Zabrze – Odra Opole 1:0 (Kraus 80)
(niedziela, godz. 11:00)
Ciekawostka: Zwycięską dla zabrzan bramkę zdobył Ryszard Kraus (4-krotny reprezentant Polski w l. 1991-1992).
Wyjątkowo boleśnie przyjezdni odczuli siłę eksportowej jedenastki z Górnego Śląska, szczególnie zaś snajperskich umiejętności Włodzimierza Lubańskiego (4 bramki!!!).
Na pocieszenie trzeba jednak zaznaczyć, iż w 1968 r. żywa legenda Górnika Zabrze miała po prostu patent na „niebiesko-czerwonych”. W sumie w dwóch ligowych konfrontacjach z OKS-em („wiosna” 1967/1968, „jesień” 1968/1969 – red.), Lubański 6-krotnie nie dawał żadnych szans na skuteczną interwencję Konradowi Kornkowi. W dodatku - jak na złość - był to drugi z rzędu przegrany mecz ligowy przez chłopców Brzeżańczyka... oraz drugi z kolei transmitowany przez Polskie Radio.
Czyżby fale radiowe negatywnie działały na niektórych zawodników?
3 kolejka: 28.08.1968 Górnik – Odra 4:1 (Lubański 13, 54, 63, 80 – Kolek 30)
Kornek, Uranin, Brejza, Krawiec, Łucyszyn, Kruk, Koprek, Kot, Klose, Małkiewicz, Kolek
"Smolar - Piłkarz z charakterem" to biografia jednego z najwybitniejszych polskich piłkarzy. Nie musimy zbyt szczegółowo przedstawiać Włodzimierza Smolarka oraz jego legendarnych tańców w narożniku boiska podczas pamiętnych MŚ w Hiszpanii 82'. To właśnie pod czujnym okiem trenera Antoniego Piechniczka rozwinął prawdziwe skrzydła w reprezentacji Polski, który jeszcze kilka lat wcześniej trenował zespół Odry.
Lektura biografii - niestety Świętej Pamięci - Włodzimierza Smolarka przynosi kibicowi opolskiej Odry, sporo ciekawostek związanych również z naszym klubem.
Miało być o sporcie – było o codziennych sprawach zakładu – taka konstatacja wypływa z wywiadu przeprowadzonego w 1977 r. z uznanym sędzią i byłym zawodnikiem Odry Opole, Zbigniewem Strociakiem.
Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z tekstem, który uchyli nieco rąbka tajemnicy z życia Polaków w l. 70-tych XX w.
Umówiliśmy się na rozmowę o sporcie; o graniu i sędziowaniu. Jeżeli ktoś grał w lidze 11 lat, a później przez prawie lat 10 sędziuje spotkania ekstraklasy w piłkę i hokeja na lodzie, to ma coś o tych sprawach do powiedzenia. Wszystko zaczęło się w 1953 roku, kiedy po raz pierwszy w składzie Odry Opole znalazł się 20-latek „Munio”. Tak go od razu ochrzcili kibice – nie bardzo zresztą wiadomo dlaczego – i tak już zostało. Słyszę, że wtedy się grało pracując – albo lepiej: pracowało grając. Dawno to było i nawet niektórzy nie wierzą, czy prawda. Z Opolskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Miejskiego chodził więc „Munio” na treningi, jeździł na mecze, brał symboliczne premie i nagrody za granie oraz właściwe pobory za pracę przy zakładowych mechanizmach jeżdżących – co dla absolwenta technikum samochodowego wydawało się czynnością naturalną.
Bezpośrednia transmisja Polskiego Radia nie przysłużyła się graczom OKS-u. Najwyraźniej myśl, iż 25 sierpnia 1968 r. oczy polskiego świata piłkarskiego spoglądać będą na krakowski stadion spętała gościom nogi.
„Niebiesko-czerwoni” dopiero w II części spotkania otrząsnęli się z przewagi „Białej Gwiazdy”. Na wyrównanie jednak zabrakło czasu.
2 kolejka: 25.08.1968: Wisła Kraków – Odra Opole 1:0 (Polak 27)
Kondratowicz (Kornek), Uranin, Brejza, Łucyszyn, Krawiec, Kurzeja (Jarek), Kot, Kruk, Małkiewicz, Zwierzyna, Koprek
Pojedynkiem ze Śląskiem Wrocław podopieczni nowego-starego trenera Antoniego Brzeżańczyka zainaugurowali 13-ty Sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Prestiżowe spotkanie zaskakująco łatwo rozstrzygnęli na swoją korzyść gospodarze. Na słowa uznania zasłużyli Janowie: Kruk i Małkiewicz – lepiej niż za kadencji Ryszarda Wrzosa współpracujący ze sobą w linii napadu.
1 kolejka: 18.08.1968 Odra Opole – Śląsk Wrocław 3:1 (Kruk 40, Małkiewicz 61, Zwierzyna 70 - Jakubczak 85)
Kondratowicz, Uranin, Krawiec, Brejza, Łucyszyn, Urbas, Jarek (Kot), Zwierzyna, Małkiewicz, Kruk, Koprek
Podopieczni Ryszarda Wrzosa po raz kolejny udowodnili, iż nie posiadają żadnego zawodnika, potrafiącego seriami zdobywać gole. Po Janach: Małkiewiczu i Kruku spodziewano się czegoś na wzór pamiętnej linii napadu Jarek-Gajda (z I poł. lat 60-tych).
Tymczasem opolski atak zawodził na całej linii. Nawet kończący zawodniczą karierę Engelbert Jarek prezentował się lepiej od „naszych bohaterów”. Patrząc pod tym kątem, opolscy kibice musieli uznać uzyskany 26 maja 1968 r. wynik za względny sukces.
22 kolejka: 26.05.1968: Odra Opole – Pogoń Szczecin 0:0
Kornek, Uranin, Brejza, Dziadek, Łucyszyn, Kot, Klose, Jarek, Małkiewicz, Kruk, Koprek
Przerwę w rozgrywkach „niebiesko-czerwoni” wykorzystali na rozegranie kilku spotkań towarzyskich z Otmętem Krapkowice (1:1 – red.), MZKS Nysą (2:0 – red.), Pogonią Prudnik (1:0 – red.) i Polonią Piekary (5:0 – red.).
Do Warszawy podopieczni Ryszarda Wrzosa jechali z celem wywalczenia 1 punktu. Plan zrealizowano z nawiązką, ku radości opolskich fryzjerów (!!!) i rozpaczy ex opolanina Henryka Szczepańskiego (ówczesnego szkoleniowca Gwardii – red.).
Ale zaraz, zaraz… skąd w stolicy wzięli się fryzjerzy? Odpowiedź znajdziecie w poniższym tekście.
21. kolejka: 19.05.1968 Gwardia Warszawa – Odra Opole 0:1 (Małkiewicz 60)
Kornek, Uranin, Brejza, Łucyszyn, Krawiec, Kot, Klose, Jarek, Małkiewicz, Kruk, Koprek
10. tysięczna opolska widownia była świadkiem niezwykle słabego widowiska, w którym – jeżeli chodzi o gospodarzy - jedynie Engelbert Jarek, Henryk Brejza oraz Antoni Kot pokazali się z przyzwoitej strony. Sosnowiczanie nie zaprezentowali się lepiej, niemniej nie pokpili sprawy, pokonując Kornka w kuriozalnych sytuacjach.
W wyniku porażki „niebiesko-czerwoni” spadli na 11. pozycję w tabeli (17 pkt. – red.), mając jedynie punkt przewagi nad strefą spadkową.
20 kolejka: 28.04.1968 Odra Opole – Zagłębie Sosnowiec 0:2 (Jarosik 1, Krawiec 77 sam.)
Kornek, Uranin, Brejza, Łucyszyn, Krawiec, Kurzeja, Zwierzyna, Klose, Jarek, Kruk, Małkiewicz (Kot)
Bytomianie zrewanżowali się „niebiesko-czerwonym” za pechową porażkę w rundzie jesiennej (3:2 – red.). Tym razem to jednak team braci Wilimów mógł mówić o dużym szczęściu. Opolanie grali bowiem odważnie, zagrażając bramce Marka Ochmana po szybkich kontratakach dwóch Janów: Kruka i Małkiewicza.
1 punkt wyślizgnął się gościom w samej końcówce, za co odpowiedzialnością obarczono przeciętnie dysponowanego tego dnia Kazimierza Uranina. Mimo porażki podopieczni Ryszarda Wrzosa utrzymali 9. pozycję w tabeli (17 pkt. – red.).
19 kolejka: 21.04.1968 Szombierki Bytom – Odra Opole 2:1 (Wilim I 54, Knop 82 – Małkiewicz 74)
Kornek, Uranin, Brejza, Krawiec, Łucyszyn, Kurzeja, Zwierzyna, Klose, Kruk, Piecha, Małkiewicz