Polska-Albania na stadionie Odry 1988Jesienią 1988 roku młodzieżowa reprezentacja Polski do lat 21 rozpoczynała eliminacje do mistrzostw Europy. Inauguracyjne spotkanie przypadło na pojedynek z Albanią. W grupie oprócz teoretycznie najsłabszych rywali z południa Europy, wylosowaliśmy dużo mocniejsze ekipy Anglii i Szwecji. Pierwszy mecz z Albańczykami rozegrany miał zostać na stadionie Odry, ponieważ ktoś w Polskim Związku Piłki Nożnej uznał, że - obok Stadionu Śląskiego w Chorzowie - także obiekt Odry przynosi szczęście naszej reprezentacji. Młodzieżówka wygrała tutaj bowiem z Turcją, Hiszpanią, Portugalią i Węgrami, remisowała z Rumunią, a pierwszy zespół przed finałami MŚ w Meksyku pokonał Finlandię 2:1.

Kadra na Albanię

Trener polskiej drużyny, Bogusław Hajdas powołał na to spotkanie m.in. Adama Matyska (Zagłębie Wałbrzych), Tomasza Łapińskiego (Widzew Łódź), Dariusza Adamczuka ( Pogoń Szczecin), Piotra Jegora (Górnik Zabrze), Jacka Cyzio (Pogoń Szczecin), Dariusza Rzeźniczaka (GKS Katowice) oraz Piotra Prabuckiego z Lechii Gdańsk. Większość z kadrowiczów stanowiła o sile swoich ligowych zespół a nazwiska przeciwników: Dosti, Keci, Riza czy Lutaj nie robiły na nikim wrażenia. Zwycięstwo nad outsiderem grupy miało być tylko formalnością tym bardziej, że polska młodzieżówka w spotkaniach sparingowych zanotowała zwycięstwo z rówieśnikami z ZSRR 3:1, zremisowała z NRD 1:1 oraz uległa Bułgarii 2:3.

Bez hymnu i programu

18 października 1988 roku na murawę stadionu przy ul. Oleskiej 51 wybiegły obie reprezentacje. Ponieważ na mecz nie udało się przygotować drukowanego programu zawodów dla kibiców, Trybuna Opolska postanowiła przygotować specjalny diagram, który po wycięciu z gazety, można było wypełnić składami obu zespołów.

Diagram w trybunie Opolskiej wydany na mecz Polska-Albania

Spotkanie, które miało rozpocząć się o godz. 17:00 nie zostało poprzedzone odegraniem...hymnów narodowych! Sędzia z Luksemburga Charles Gilson ominął tą część tradycyjnej uroczystości, ponieważ przedstawiciel Polskiego Związku Piłki Nożnej, zamiast albańskiego, przywiózł hymn innego kraju socjalistycznego! Na dodatek nie było pod ręką żadnej górniczej orkiestry, która mogłaby zaintonować hymn. Obie reprezentacji nie doczekały się najbardziej wzruszającego momentu spotkania...

Europejska klasa C

Niestety kibice, którzy w sile ok. 2.500 przybyli na mecz kadry po rozczarowaniu organizacyjnym, musieli przełknąć kolejną gorycz w postaci poziomu gry naszego zespołu.Gra polskiej reprezentacji wiernie odzwierciedlała ówczesne mankamenty całej naszej piłki nożnej - jak pisała Trybuna Opolska.

Młodzi Polacy ustępowali Albańczykom w kilku elementach futbolowej edukacji m.in. w szybkości i indywidualnej technice. Kibiców zastanawiało w trakcie mecz co i jak trenuje się w polskich klubach, a także dlaczego nasi młodzieńcy zarabiają tak ogromne pieniądze, widząc istną kopaninę ze strony naszych piłkarzy.

Energicznie grający zespół Albanii miał co najmniej kilka wybornych sytuacji pod bramką Matyska. I tylko dzięki znakomitej postawie naszego bramkarza, uniknęliśmy kompromitacji. Polacy praktycznie ani razu nie zagrozili bramce gości, szamocąc się bez ładu i składu z reguły przed ich polem karnym, a pierwszy celny strzał na bramkę Dostiego oddaliśmy w...37 min meczu!

Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, a Trybuna Opolska tak skomentowała kolejny pojedynek kadry w Opolu:

"W każdym razie nasz zespół zdobył pierwszy punkt w eliminacjach mistrzostw Europy. Pierwszy i zapewne ostatni, bo chyba nie stać go na sukcesy w pojedynku rewanżowym z Albanią, a także w spotkaniach z Anglią i Szwecją. W Opolu mieliśmy potwierdzenie tezy pesymistów (?), że polski futbol osiągnął poziom europejskiej klasy C, poniżej której nie ma już żadnych drużyn."

Źródło: Trybuna Opolska; Sabina Pachuta

Archiwalne zdjęcia

Facebook

Polecamy

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online