Ryszard Niedziela: - Za 25 tysięcy złotych kupiliśmy mecz od Lechii. Przekazaliśmy pieniądze dla kierownika drużyny. W przerwie przyszedł do mnie (ZC) i powiedział: „Prezesie, co jest grane, przecież oni dostali o 5 tysięcy mniej”. Zrobiliśmy raban, kierownik oddał nam całą sumę. (ZC) przekazał je drużynie przeciwnej. Prawdopodobnie kierownik przytulił sobie 5 tysięcy, a piłkarze byli przekonani, że my daliśmy za mało.
1954: Budowlani Opole – Kolejarz Warszawa 2:1, Kolejarz Warszawa – Budowlani Opole 2:1
1959: Odra Opole – Polonia Warszawa 0:0, Polonia Warszawa – Odra Opole 1:4
2006/2007: Odra Opole – Polonia Warszawa 2:2, Polonia Warszawa – Odra Opole 0:0
Szalona wręcz ambicja prezesa Ryszarda Niedzieli doprowadziła do jego zguby, a także mocno zaszkodziła wizerunkowi klubu na niwie ogólnokrajowej. Można w tym wypadku przytoczyć sentencję, iż : „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”.
Dzięki współpracy z „Fryzjerem” reprezentanci Opolszczyzny zaliczyli fenomenalną rundę jesienną (13 zwycięstw, 3 remisy, 3 porażki). Wiosna była już niestety tragiczna. I nie pomogła już tutaj zmiana trenera (Franciszka Krótkiego zastąpił Marcin Bochynek). Odra prezentowała się po prostu źle. Kibice przyglądając się grze swych ulubieńców przecierali oczy ze zdumienia i... przypominali sobie analogiczną sytuację OKS-u z Sezonu 1978/1979. Wówczas to „niebiesko-czerwoni” dali wielką plamę wypuszczając wiosną 1979 r. ogromną szansę na mistrzostwo kraju. 22 lata później opolscy futboliści ponownie niszczyli marzenia miejscowych ultras – zaprzepaszczając w końcowym efekcie możliwość powrotu do elity.
W prawdziwym maratonie brali udział zawodnicy OKS-u w rozgrywkach 1999/2000. W sumie 24 drużyny (w 46 spotkaniach - red.) uczestniczyły w grze o „być albo nie być” na nowej mapie futbolowej Polski (aż osiem najsłabszych jedenastek spadało do III ligi!).
„Niebiesko-czerwoni” - dzięki Ryszardowi Raczkowskiemu – po raz pierwszy od niepamiętnych czasów stali na stabilnych podstawach finansowych. Po jego późniejszej rezygnacji z dalszego utrzymywania klubu nie doszło jednak do żadnej katastrofy. Do Opola zawitał kapitał amerykański, który w międzyczasie wykupił 100 % udziałów w spółce namysłowskich browarów, a do nazwy klubu dodano łatkę Ryan.
Prezentujemy archiwalne nagranie skrótu najciekawszych sytuacji z pierwszego finału Pucharu Ligi zorganizowanego w okresie wakacyjnym 1977 roku. Patronat nad pucharem objął katowicki "Sport", a zwycięzca miał zagwarantowany awans do rozgrywek o Puchar UEFA. W finałowym meczu w Częstochowie spotkały się zespoły Odry Opole oraz Widzewa Łódź, w którym Opolanie zwyciężyli 3:1.
Jedenastka Stali Kraśnik w drodze do 1/16 Pucharu Polski zwyciężyła Włókniarza Łódź (dom: 2:0 – red.) oraz Śląsk Wrocław (dom: 3:1 – red.). W pojedynku z opolską Odrą gospodarze – ku uciesze 5 tysięcznej widowni - pokazali się z jak najlepszej strony. Nie było widać różnicy między III-ligowcem, a czołową drużyną ekstraklasy. Po bramce Pawłowskiego (w 29 min.), Kraśniczanie minimalnie, acz sprawiedliwie pokonali reprezentanta województwa opolskiego*.
Reprezentanci Podkarpacia byli zresztą rewelacją rozgrywek Pucharu Polski 1962/1963, dochodząc ostatecznie do 1/8 finału. Tam, po dramatycznym spotkaniu ulegli bytomskiej Polonii (wyjazd: 4:3 – red.).
W drodze do półfinału Pucharu Polski zabrski Górnik pokonał Wawel Kraków (wyjazd: 1:2 – red.), Gwardię Warszawa (dom: 3:0 – red.) i Ruch Chorzów (wyjazd: 2:3 – red.). Szczególnie ten ostatni wynik robił wrażenie. Nawet nie ze względu na końcowy rezultat ale na ambitną (zakończoną sukcesem) pogoń gości, którzy po pierwszych 45 minutach przegrywali w stosunku 2:0.
Na nieszczęście dla „niebiesko-czerwonych”, podobna sytuacja miała miejsce w 1/4 PP. Prowadząc po trafieniu Engelberta Jarka (11 min.) reprezentanci Opolszczyzny dali sobie wydrzeć upragniony finał w samej końcówce (Czok 87 min, Prudło 90 sam.)*. „Zasługa” w tym również arbitra Jana Siejki, który w ostatnich minutach meczu popełnił tragiczny w skutkach błąd (w 87 minucie – red.). Ale o tym więcej w poniższym sprawozdaniu („Trybuna Opolska”, nr 167 z 16 VII 1962):
Tak nie można panie arbitrze. Dwie drużyny grają przez 87 minut na pełnych obrotach, zawodnicy dają z siebie wszystko, aby odnieść zwycięstwo, a tu nagle ich wysiłki zostają zniweczone wkroczeniem sędziego do akcji. Górnik odniósł zwycięstwo, ale sposób w jaki zostało ono wywalczone budzi poważne wątpliwości, czy można wierzyć obiektywizmowi niektórych arbitrów.
5 września 1962 r. zawodnicy opolskiej Odry rozegrali towarzyskie spotkanie z młodzieżową reprezentacją Śląska.
W obecności 2 tys. widowni, gospodarze zwyciężyli w stosunku 4:1, po bramkach Zbigniewa Bani (29 min.), Zygfryda Blauta (50 min.) i Engelberta Jarka (63 min. i 66 min. – z karnych). Jedyna bramka dla gości padła w 33 min. (jej autorem Rotter – red.).
Skład Odry na w/w mecz przestawiał się następująco: Kściuk, Prudło, Brejza, Wrzos, Blaut, Więcek, Kuś (Wolański), Stemplowski (Kot), Jarek, Juszczak, Bania.
Urodziny znanych piłkarzy/działaczy związanych z OKS-em:
1955: Budowlani Opole – Polonia Leszno 4:0, Polonia Leszno – Budowlani Opole 3:3
SUMA: 2M, 1Z - 1R - 0P, 7:3
1955: Budowlani Opole – Stal Gdańsk 1:0, Stal Gdańsk – Budowlani Opole 0:2
1959: Odra Opole – Polonia Gdańsk 5:1, Polonia Gdańsk – Odra Opole 1:5
1981/1982: Odra Opole – Stoczniowiec Gdańsk 0:0, Stoczniowiec Gdańsk – Odra Opole 0:2
Opole 6.9.1957 r. (dalekopisem).