Towarzyskie spotkanie OKS-u z młodzieżową reprezentacją Śląska.5 września 1962 r. zawodnicy opolskiej Odry rozegrali towarzyskie spotkanie z młodzieżową reprezentacją Śląska.

W obecności 2 tys. widowni, gospodarze zwyciężyli w stosunku 4:1, po bramkach Zbigniewa Bani (29 min.), Zygfryda Blauta (50 min.) i Engelberta Jarka (63 min. i 66 min. – z karnych). Jedyna bramka dla gości padła w 33 min. (jej autorem Rotter – red.).

Skład Odry na w/w mecz przestawiał się następująco: Kściuk, Prudło, Brejza, Wrzos, Blaut, Więcek, Kuś (Wolański), Stemplowski (Kot), Jarek, Juszczak, Bania.

Poniżej prezentujemy sprawozdanie ze spotkania („Trybuna Opolska”, nr 212 z 6 IX 1962):

 

Piłkarze I-ligowego zespołu Odry rozegrali wczoraj sparringowe spotkanie, mając przeciwnika w reprezentacji śląskich Orląt. Spotkanie, które momentami mogło się podobać, zakończyło się zwycięstwem Odry 4:1 (1:1).

Bardzo podobały się w Opolu Śląskie Orlęta, które przygotowują się do spotkań o Puchar Przeworskiego. Szczególnie dobrą formę zademonstrowali w tej drużynie bramkarz Musiolik, prawoskrzydłowy Krzywoń i lewy łącznik Kulanek. Ci trzej zawodnicy stanowili trzon zespołu, wyróżniając się doskonałym wyszkoleniem technicznym. Krzywoń, to chłopak, jakiego nie powstydziłby się niejeden zespół I-ligowy. Doskonałe opanowanie piłki, przy świetnej szybkości – oto główne walory tego utalentowanego młodego piłkarza. Jego vis a vis w Odrze – Wrzos, miał z nim trudne życie. Ślązak wielokrotnie ograł opolskiego defensora.

Kulanek natomiast, który był motorem większości akcji zaczepnych gości, siał zamęt na środku pola, będąc nadzwyczaj niebezpiecznym napastnikiem.

Opolanie dostali dobrego sparingpartnera. Niestety nie umieli, lub też nie chcieli, wykorzystać doskonałej okazji wypróbowania nowych zagrywek taktycznych, względnie przypomnienia sobie o starych, wypróbowanych już sposobach.

Poza nielicznymi wyjątkami, a myślę tu o Bani, Jarku i Juszczaku, reszta odrabiała pańszczyznę. W tej sytuacji zwycięstwo należy powitać z zadowoleniem. Inna rzecz, że dwie bramki zdobył Jarek z rzutów karnych.

Podobać się mogły natomiast dwie pozostałe, których autorami byli Bania i Blaut. Bania przy pierwszej wykorzystał doskonałe wypuszczenie Jarka, strzelając bez pudła. Blaut próbował sztuki strzeleckiej kilkakrotnie, aby w 50 minucie zaskoczyć zupełnie bramkarza gości. Strzał jego, oddany z odległości ok. 20 m., był nie do obrony. Kto wie, czy opolski pomocnik nie wyręczy jeszcze kiedyś swoich kolegów z napadu.

W sumie opolanie przeprowadzili mecz raczej „na stojąco”, wymienione zaś wyjątki nie mogą zatrzeć wrażenia, że sparring nie został należycie wykorzystany, a co za tym idzie nie spełnił zadania.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online