O dosyć nietypowej porze, bo o godzinie 11.00 rozpoczął się „kolejny” pojedynek opolskiej Odry na własnych śmieciach. Ostatnie wyniki (a raczej ich brak) oraz wczesna pora nie przyczyniły się do większego natężenia ruchu przy Oleskiej 51. Nie więcej niż 400 osób zasiadło 15 października 2011 r. na trybunach OKS-u. Nie musieli jednak żałować wydanych złotówek. „Niebiesko-czerwoni” przerwali niechlubną statystykę z obecnego Sezonu wygrywając w końcu mecz na swojej murawie. A i spotkanie można zaliczyć do interesujących.
Opolscy kibice w końcu doczekali się zwycięstwa Odry na własnym stadionie. Po dwóch celnych trafieniach Tadeusza Tyca po raz pierwszy w sezonie 2011/12 opolscy fani świętowali zdobycie kompletu punktów.
Obszerna relacja z dzisiejszych zawodów niebawem pojawi się w naszym serwisie. Już teraz zapraszamy do obejrzenia najciekawszych fragmentów spotkania oraz wszystkich bramek.
- Początek lat 90-tych, kiedy zaczęto otwierać granice... - opowiada Józef Żymańczyk. Z grupą siedmiu przyjaciół, busem, ruszyliśmy do Grecji. Już na czeskiej granicy spotkało nas pierwsze niepowodzenie. Rozlało się paliwo, musieliśmy posprzątać i zapłacić karę. Potem na górskim podjeździe, chcąc ustąpić miejsca ciężarówce, wpadliśmy jedną stroną busa do rowu. Na każdej granicy traciliśmy mnóstwo czasu i po czterech dniach dojechaliśmy do granicy Grecji.
Ze względu na fakt, iż praktycznie każdy kibic - nie tylko opolski - jest zażartym fanatykiem statystyk piłkarskich (w tym wypadku tabele ligowe są tym co manna z nieba dla pielgrzyma) uznaliśmy za rzecz niezbędną przyśpieszyć publikację w/w tabel do czasów nam współczesnych.
W najbliższą sobotę Odra Opole podejmować będzie na własnym boisku Skrę Częstochowa. Nietypowa pora spotkania (godz.11 - przyp.red.) sprawi zapewne, że wielu kibiców pozostanie w swoich domach lub uda się na sobotnie zakupy. Mimo wszystko zachęcamy do przybycia na spotkanie z zespołem z Częstochowy. To właśnie Skra (wówczas Ogniwo) była pierwszym rywalem Odry z miasta słynącego z Jasnogórskiego Sanktuarium.
Zapraszamy do lektury historii spotkań pomiędzy Odrą Opole a zespołami z Częstochowy, w tym do obejrzenia m.in. najciekawszych fragmentów spotkania z ubiegłego sezonu Odra - Victoria Częstochowa 0:1.
Świetny w wykonaniu Odry Opole Sezon. Będąc beniaminkiem podopieczni Teodora Wieczorka zajęli rewelacyjne czwarte miejsce. Wicemistrzostwo było blisko, ale porażka w ostatniej kolejce z Gwardią Warszawa zepchnęła opolan poza podium. Na pocieszenie można rzec, iż dzięki znakomitej rundzie rewanżowej Odra zdobyła tytuł mistrza jesieni. Małe to pocieszenie ale zawsze…
Od jednego z naszych stałych współpracowników dostaliśmy ciekawą pamiątkę z wakacji, które spędził w 2009 r. w Świnoujściu. Fotografia – jak nas poinformował - została zrobiona na ławce umiejscowionej tuż przy tamtejszej latarni morskiej.
Garstka kibiców (ok. 800) przyglądała się 8 października 2011 r. zmaganiom piłkarzy Odry i LZS. Goście, którzy wystąpili w reprezentacyjnych biało-czerwonych koszulkach (kolejny kaprys prezesa Ireneusza Strychacza?) niczego szczególnego w Opolu nie pokazali. Aż czterech piłkarzy z czarnego kontynentu (Frank Adu, Ndema Mpako, Daniel Okyekachi, Idrissa Cisse), którzy wystąpili na Oleskiej potwierdzili jedynie swoją… przeciętność. Po co więc przepłacać? Lepiej tworzyć drużynę za niewielkie pieniądze, z własnych wychowanków, tak jak nota bene Odra. Efekt – co widzimy na przykładzie w/w spotkania – będzie ten sam.
Kibice, którzy przybyli na dzisiejsze spotkanie po raz kolejny zawiedzeni opuszczali stadion po zakończeniu spotkania. Bezbramkowy remis należy uznać za sukces, ponieważ więcej dogodnych sytuacji stworzyli sobie goście, którzy w drugiej części spotkania często przebywali w polu karnym gospodarzy. Niemoc naszej drużyny trwa a kibice nadal nie mogą doczekać się pierwszego zwycięstwa na własnym stadionie w sezonie 2011/12... Więcej o meczu niebawem.
Natomiast już teraz zapraszamy na relację wideo z wydarzeń na boisku oraz trybunach, która dostępna jest na łamach naszego serwisu oraz kanału Historia Odry TV.
„Niebiesko-czerwoni”, którzy mieli o jedno oczko więcej od gości, byli zdecydowanymi faworytami niedzielnego pojedynku. Ok. 17 tys. widzów oczekiwało pewnego zwycięstwa swych pupili. Tymczasem po raz kolejny potwierdziła się reguła, iż reprezentanci Białego Śląska w najważniejszych momentach nie wytrzymują napięcia. Co prawda po bramce Engelberta Jarka gospodarze zainkasowali komplet punktów lecz gra pozostawała wiele do życzenia.
W najbliższą sobotę Odra Opole podejmie na własnym stadionie solidny zespół LZS Piotrówka. Będzie to już piąta szansa w obecnym sezonie na zdobycie kompletu punktów przez opolski zespół na własnym terenie. Przypomnijmy, że do tej pory opolanie zgromadzili zaledwie 3 punkty w Opolu notując remisy z LZS Leśnicą, Szczakowianką Jaworzno oraz Skałką Żabnica. Porażka z Polonią Łaziska Górne 1:2 przerwała serię remisów. Najbliższy rywal z Piotrówki to zespół zajmujący obecnie szóstą pozycję w ligowej tablei, z którym opolanie zawsze toczyli zacięte boje.