
Bilans konfrontacji:
II liga: 5M, 4Z – 1R – 0P, 9:4
1951: Budowlani Opole – Ogniwo Częstochowa 3:2, Ogniwo Częstochowa – Budowlani Opole 0:2
I liga [ref.II):
2021/2022 (ref. II): Odra Opole – Skra Częstochowa 1:0, Skra Częstochowa – Odra Opole 2:2
2022/2023 (ref. II): Odra Opole – Skra Częstochowa 1:0, Skra Częstochowa – Odra Opole -:-
III liga: 2Z, 2Z - 0R - 0P, 4:1
1986/1987: Odra Opole – Skra Częstochowa 2:1, Skra Częstochowa – Odra Opole 0:2
(24. kolejka): 29.05.1966 Odra Opole – Górnik Zabrze 0:2 (Szołtysik 14, Pohl 32)
Zły los tak chciał, że w pierwszym meczu inaugurującym II rundę ligowych mistrzostw piłkarskich Odra natrafiła na Górnika Zabrze. Mistrz Polski doskonale przygotowany do sezonu z racji uczestnictwa w Pucharze Europy, nie dał opolanom żadnych szans, wygrywając 6:0 (Trybuna Opolska).
Wynik meczu ligowego Odra-Górnik będzie niewątpliwie dla fachowców dużym zaskoczeniem. Liczono się wprawdzie z zaciętym pojedynkiem beniaminka z mistrzem Polski, niemniej ostateczny rezultat jest trochę szokujący. Niecodziennie zdarza się, aby mistrz Polski z bagażem 4 bramek odjeżdżał do rodzinnych pieleszy (Trybuna Opolska).
Bilans konfrontacji:
IV liga: 4M, 1Z – 1R – 2P, 2:3
2010/2011 (ref. III): Oderka Opole – Victoria Częstochowa 0:1, Victoria Częstochowa – Oderka Opole 1:1
2011/2012 (ref. III): Odra Opole – Victoria Częstochowa 0:1, Victoria Częstochowa – Odra Opole 0:1
SUMA: 4M, 1Z – 1R – 2P, 2:3
22 kolejka: 25.11.1956 Kolejarz Poznań - Budowlani Opole 2:1 (Słoma 49, Anioła 79 – Jarek 13)
Opolscy Budowlani wyjechali do Poznania na ostatni swój tegoroczny występ ligowy w bardzo osłabionym składzie. Dość powiedzieć, że w drużynie zabrakło Klika i Mielniczka a więc zawodników rutynowanych i wnoszących zazwyczaj dużo do gry. Zdekompletowanie zespołu odbiło się najbardziej na kwintecie ofensywnym, w którym zagrali dwaj nowicjusze: juniorzy Bania i Bonza.
Kornek, Wrzos, Kania, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Mielniczek, Cichy, Smajda, Popluc, Spałek
Mocno kapryśna jest forma naszych zespołów ligowych. Stąd też bez mała – co tydzień jesteśmy świadkami wielkich niespodzianek, których nawet najbardziej wytrawni „totkowiczowie” nie są w stanie przewidzieć.
Do rzędu niespodzianek zaliczyć należy bez wątpienia i bezbramkowy mecz Wisły z Budowlanymi.
Pierwszy po przerwie rozgrywkowej mecz Budowlanych w Opolu, mający kolosalne znaczenie dla przyszłych losów opolskich ligowców, nie przyniósł tak bardzo upragnionego zwycięstwa. Zwycięstwo nie przychodzi samo. Trzeba o nie umieć, a przede wszystkim chcieć walczyć. Tej właśnie woli zwycięstwa i ambicji nie widzieliśmy niestety u szeregu piłkarzy Budowlanych (Trybuna Opolska).
Mecz stał na bardzo słabym poziomie. Zawodnicy obu drużyn prześcigali się w niedzielę w niedokładnych podaniach i niecelnych strzałach. Jeśli dodamy do tego, że aktorzy pojedynku nie starali się wnieść do gry ani krzty ambicji, otrzymamy obraz meczu (Przegląd Sportowy).
Kściuk, Wrzos, Kania, Cichy, Strociak, Rogowski, Spałek, Popluc, Klik, Jarek, Mielniczek
Srogo zawiedzeni i mocno zdenerwowani opuszczali wczoraj kibice opolski stadion. Trudno się temu zresztą dziwić, gdyż końcowy wynik, a szczególnie sam przebieg meczu mógł przyprawić bardzo łatwo, nawet zdrowego człowieka, o atak serca.
Rzecz jasna, że nie zawsze można wygrać, czasami nie dopisze szczęście, nerwy, czasami przeciwnik jest dużo lepszy. Trudno wtedy o zwycięstwo.
Budowlani wyszli na boisko warszawskie z kompleksem dotychczasowych niepowodzeń, a mając smutne doświadczenia z poprzednich spotkań postanowili zmienić taktykę i przede wszystkim wzmocnić defensywę, aby potem, kiedy przeciwnicy opadną nieco z sił, móc groźnie atakować. Ta, nie zawsze szczęśliwa metoda, mimo, iż zaważyła na poziomie spotkania, jak się potem okazało, przyniosła im jednak cenne zwycięstwo.
Kornek, Rogowski, Kania, Wrzos, Klik, Strociak, Mielniczek, Jarek, Stemplowski, Popluc, Spałek
Porażka ŁKS na własnym boisku z krakowską Wisłą (0:2 – red.), przegrana w ub. piątek z Fortuną Düsseldorf oraz powrót Mielniczka na boisko, optymistycznie nastroiły opolskich miłośników piłki nożnej na niedzielne ligowe spotkanie. Jedenastka Budowlanych przystąpiła do gry z pełną wolą zwycięstwa, żądna rewanżu za porażkę I rundy.
(9. kolejka): 09.06.1957 Budowlani Opole – Górnik Zabrze 1:0 (Mielniczek 60)