Nowy trener, ale niezmiennie ten sam cel – AWANS!!! 32-letni wówczas Antoni Piechniczek spełnił oczekiwania Zarządu jak i samych kibiców. Mimo falstartu w inauguracyjnej kolejce (wyjazd: GKS Katowice 0:0 – red.), potem (jeszcze!) tylko sześciokrotnie zawodnicy Odry Opole nie byli w stanie zdobyć kompletu punktów (dwa razy z Piastem Gliwice, Wisłoką Dębica, Siarką Tarnobrzeg, Uranią Ruda Śląska, Starem Starachowice – red.). Jedyne porażki przydarzyły się w potyczkach wyjazdowych z sosnowieckim AKS-em (1:0 – red.) oraz Stalą Stalową Wolą (2:1 – red.). Najwyższe w Sezonie 1975/1976 zwycięstwo piłkarze Odry odnieśli zaś nad byłym klubem A. Piechniczka – BKS-em Bielsko Biała (dom: 5:0 – red.).
1976/1977: Odra Opole – GKS Tychy 1:1, GKS Tychy – Odra Opole 1:1
Duet napastników Engelbert Jarek – Norbert Gajda 14 maja 1961 r. rozstrzelał słynącą z twardej obrony drużynę ŁKS-u. Wynik 5:1 (!) był o tyle HISTORYCZNY, iż po raz pierwszy niebiesko-czerwoni” pokonali swoich łódzkich kolegów w meczu mistrzowskim.
Zwycięstwo dla podopiecznych Teodora Wieczorka było jak najbardziej sprawiedliwe. Dosyć szczęśliwa bramka Władysława Soporka nie podłamała miejscowych, którzy za sprawą świetnie dysponowanej linii ofensywnej, aż pięciokrotnie ukąsili bramkę gości.
Nieudany Sezon dla „niebiesko-czerwonych” (jesień wręcz tragiczna – 8. pozycja w lidze). Zakładany awans nie został osiągnięty. Wobec takiego stanu rzeczy Zarząd OKS-u wyciągnął reperkusje w stosunku do trenera Engelberta Jarka, zastępując go Antonim Piechniczkiem (przyszedł z BKS-u Bielsko-Biała – red.).
Reprezentantów tzw. Białego Śląska stać było na wysokie zwycięstwa (dom: Moto Jelcz Oława 6:0, AKS Górnik Niwka Sosnowiec 5:2, Górnik Wojkowice 4:1 – red.), jak i zawstydzające porażki, z których najbardziej bolała ta z Metalem Kluczbork (w derbach Opolszczyzny, dom: 0:1 – red.).
Kolejne unikatowe zdjęcie pojawiło się w Galerii zdjęć naszego serwisu. Dzięki uprzejmości Pana Giorgio Ciofaniego z Włoch, otrzymaliśmy fotografię przedstawiającą trzech wyśmienitych polskich piłkarzy. Bernard Blaut, Lucjan Brychczy oraz Kazimierz Deyna to trójka futbolistów, którzy tworzyli zespół wielkiej Legii lat 60'.
12-tysięczna publiczność (10 maja 1961 r. – red.) z zadowoleniem mogła opuszczać stadion miejski. Twarda obrona, kierowana przez wiecznie młodego Romana Korynta, połączona z odważną grą w ofensywie dały gdańszczanom komplet punktów. Bramka Bogdana Adamczyka przyczyniła się do poważnego skoku w tabeli „biało-niebieskich” (5., 7 pkt. – red.). „Niebiesko-czerwoni” w wyniku porażki spadli na 9. miejsce (5 pkt. – red.).
Sezon 1973/1974 był potwierdzeniem, iż fatalny wynik ubiegłorocznych rozgrywek nie był li tylko przypadkiem. Kryzys w drużynie Engelberta Jarka był aż nazbyt widoczny!
Początek ligi nie był wszakże tragiczny (1 zwycięstwo, 4 remisy – red.). Pierwszą porażkę „niebiesko-czerwoni” zaliczyli dopiero na wyjeździe z ŁKS-em Łódź (6. kolejka, 2:0 – red.). Potem jednak porażki, do spółki z remisami stały się chlebem powszednim.
W najbliższą niedzielę w całej Polsce po raz dwudziesty zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. I my chcemy dołożyć skromną cegiełkę do w/w inicjatywy, wspieranej hojnie przez polskie społeczeństwo.
Piotr Plewnia był jednym z najlepiej rokujących wychowanków Odry Opole lat 90-tych. Występujący na pozycji obrońcy zyskał uznanie m.in. u trenera olimpijskiej reprezentacji Polski - Pawła Janasa (1996-1999 - przyp. red.). Plewnia znalazł się w szerokiej kadrze, która w przyszłości walczyć miała o prawo gry na igrzyskach olimpijskich w Sydney.
1953: Budowlani Opole – Ogniwo Kraków 0:0, Ogniwo Kraków – Budowlani Opole 2:1
1958: Budowlani Opole – Cracovia Kraków 2:0, Cracovia Kraków – Budowlani Opole 5:1
1961: Odra Opole – Cracovia Kraków 2:1, Cracovia Kraków – Odra Opole 2:0
1969/1970: Odra Opole – Cracovia Kraków 2:1, Cracovia Kraków – Odra Opole 0:0
Zespoły Odry Opole i Ruchu Chorzów (z dorobkiem 5 pkt. sąsiedzi w tabeli – red.), 23 kwietnia 1961 r. przystępowały do ważnego spotkania ligowego z myślą o zdobyciu kompletu punktów. W wypadku „niebiesko-czerwonych” odważna myśl o zainkasowaniu w Chorzowie 2 punktów była związana z bardzo nijakimi wynikami uzyskiwanymi przez niebieskich w Sezonie 1961.
O ile I połowa zakończyła się niepomyślnie dla podopiecznych Teodora Wieczorka (3:1 – red.), o tyle w drugiej części spotkania reprezentanci Białego Śląska obudzili się, doprowadzając – w końcowym efekcie – do sprawiedliwego remisu.