Postać Bogdana Łukasiaka z pewnością nie jest tak znana kibicom opolskiej "Odry" jak większość piłkarzy, których przedstawiłem w dziale "Znani niebiesko-czerwoni". Jego nazwisko na pewno kojarzone jest przez starszych kibiców, jednak obecnie niewielu fanów naszego klubu byłoby w stanie zarysować biografię tego jakże uzdolnionego futbolisty, któremu niestety nie udało się osiągnąć wymarzonych szczytów piłkarskich.

Przygoda ze sportem Łukasiaka rozpoczęła się od fascynacji końmi i niewiele brakowało, aby to właśnie konie stały się jego wielką pasją. Duży wpływ na ten stan rzeczy miało fakt urodzenia (1955 r.) i zamieszkiwania przez rodzinę Łukasiaków Służewca w Warszawie, blisko toru wyścigowego, na którym bywał często z ojcem oglądając ścigające się rasowe rumaki. Szybko jednak marzenia o jeździectwie prysnęły jak bańka mydlana, ponieważ w wieku 5-ciu lat Bogdan wraz z rodziną przeniósł się do Opola, a niedługo po tym, jego starszy brat rozpoczął grę w "Odrze" jako junior, z którą notabene zdobył wicemistrzostwo Polski w 1968 roku w Mielcu.

Bogdan jako młody szkrab często towarzyszył starszemu bratu na treningach podpatrując grę starszych kolegów, aż wreszcie sam został piłkarzem opolskiej "Odry" do czego wydatnie przyczynił się znany i troskliwy opiekun opolskiej futbolowej młodzież Jan Śliwak. Najpierw Bogdan trenował jako trampkarz pod okiem innego świetnego wychowawcy piłkarskiego Józefa Bihuna.

Jako junior Łukasiak rozwijał się piłkarsko pod skrzydłami innego znanego nauczyciela piłki nożnej Juliusza Mariańskiego, dzięki któremu zagrał po raz pierwszy w juniorskiej kadrze województwa, z której wychodziło później wielu bardzo dobrych futbolistów.

Łukasiak pod wieżą Eiffla (zgrupowanie Odry we Francji)

W 1972 roku wraz z kolegami z drużyny juniorskiej "Odry" Bogdan zdobył złoty medal mistrzostwo Polski juniorów w Kraśniku a tuż po udanych mistrzostwach, popularny "Bolo" zaczął być powoływany do kadry narodowej juniorów przez trenera Mariana Szczechowicza. W reprezentacji "Bolo" zadebiutował w październiku 1972 roku, podczas zremisowanego 1:1 spotkania z Czechosłowacją w Koninie. W meczu tym Łukasiak zagrał wraz z takimi piłkarzami jak Janusz Kupcewicz czy Henryk Miłoszewicz. Następnie rozegrał aż 15 spotkań w koszulce z białym orłem na piersi do 26 maja 1974 roku. W ciągu 1,5 rocznych występów w kadrze juniorów wyrobił sobie bardzo dobre zdanie u znawców futbolu. Jeden z angielskich redaktorów angielskiego "Sussex Times" po angielskim tournee "Małejpanwii" Ozimek, w której występował Łukasiak, James Baker na łamach swojego czasopisma stwierdził, że Łukasiak przypomina mu do złudzenia Kazimierza Deynę i ma szansę pójść jego śladami.

Bolo w reprezentacji Polski juniorów

W jesieni 1973 roku Łukasiak był podstawowym graczem drużyny, która w Doniecku zajęła drugie miejsce w Turnieju Przyjaźni. W finale przegrała z reprezentacją Węgier dopiero po rzutach karnych. Później były występy w eliminacyjnym turnieju do rozgrywek UEFA juniorów w Szwecji i spotkania w finałach tej imprezy w Ystad z dwoma zwycięskimi golami Łukasiaka w pojedynku z Turkami. Warto dodać, że partnerami "Bola" w reprezentacji juniorów byli m.in. Stanisław Terlecki czy Zbigniew Boniek, który wówczas wystąpił 5 razy w reprezentacji, niczym się specjalnym nie wyróżniając.

Informacja z Trybuny Opolskiej o powołaniu Łukasiaka  do kadry na turniej w Iraku

Po zakończeniu kariery juniorskiej, Łukasiak nie został zapomniany przez trenerów futbolowej centrali w naszym kraju. W lutym 1975 roku trener młodzieżowej reprezentacji kraju Ryszard Kulesza powołał go na spotkania turniejowe w Iranie o puchar Księcia Następcy Tronu. Po powrocie z turnieju Łukasiak wystąpił jeszcze w zremisowanym meczu z Finlandią w Legnicy, w którym zdobył jedynego gola inny opolanin, przyjaciel Łukasiaka - Krystian Koźniewski.

W dorosłej piłce Łukasiak zadebiutował jako pierwszoligowiec w Poznaniu, a później rozegrał jeszcze kilkanaście spotkań w ekstraklasie w kadrze prowadzonej przez Antoniego Piechniczka. Młody "Bolo" był bardzo niecierpliwy i chciał występować regularnie w pierwszej jedenastce "Odry", a niestety nie miał takiej możliwości. Etaty w drużynie mieli inni, starsi i bardziej doświadczeni, a że konkurencja była ogromna nikt młodemu Łukasiakowi nie mógł zagwarantować ciągłych występów w pierwszym zespole. Chciał grać a nie siedzieć na ławce rezerwowych, dlatego też "Odra" chętnie zgodziła się na jego wypożyczenie 2-3 sezonowe do II-ligowej "Małejpanwii" Ozimek.

Bolo przed meczem

Niestety minęły nawet trzy lata, a działacze "Odry" jakby zapomnieli, że wypożyczyli swojego zawodnika, aby mógł się ogrywać i zdobywać boiskowe doświadczenie na zapleczu ekstraklasy. Zapatrzeni niemal w reprezentacyjną linię pomocy złożoną z Antoniego Kota, Masztalera i Kwaśniewskiego nie zauważyli zbliżających się czarnych chmur początków lat 80-tych.

Łukasiak postanowił, że poszuka szczęścia w innym klubie i rozpoczął występy w Chemiku Kędzierzyn-Koźle, który właśnie spadł z II ligi, ale miał ambicje szybko do niej powrócić. Mieszkał nadal w Ozimku, z którego codziennie dojeżdżał na treningi do Kędzierzyna 200 km w obie strony z przesiadką w Opolu. Chemik zamiast awansować za rok spadł o klasę niżej.

Łukasiak na zgrupowaniu we Francji

Wtedy pojawiła się dla "Bola" nieoczekiwana propozycja z dalekiego Białegostoku od trenera Zbigniewa Bani - dawnego piłkarza "Odry". Łukasiak został skutecznie namówiony do gry w Jagiellonii, mimo, że protestowała przeciw takim dalekim przenosinom jego matka. W 1979 roku Łukasiak stał się piłkarzem "Jagi", a po krótkim okresie otrzymał od klubu własne nowe mieszkanie. Drużyna Jagiellonie awansowała do II ligi, aby po jednym sezonie ponownie zameldować się na trzecim froncie, a Łukasiak pograł w Białymstoku jeszcze przez rok.

Kolejnym klubem "Bola" w jego piłkarskiej tułaczce była Stal Bielsko-Biała, która występowała na zapleczu pierwszej ligi. Jednak i tutaj długo nie zadomowił się, ani nie osiągnął niczego specjalnego. Klub z Bielska przechodził trudny okres, zmieniali się trenerzy i działacze co nie wpływało pozytywnie na grę piłkarzy. W 1985 roku Łukasiak ponownie zmienił klub, tym razem stał się piłkarzem Piasta Nowa Ruda, aby po trzech latach powrócić do "Małejpanwii" Ozimek, której trenerem był jego kolega z mistrzowskiej drużyny juniorskiej Ireneusz Browarski, w której występował aż do 34 roku życia.

Tak oto przedstawiała się wędrówka piłkarska Bogdana Łukasiaka, któremu nie dane było wypłynąć na szerokie wody. Skromny człowiek jakim był niewątpliwie "Bolo" nie osiągnął wiele, choć miał ku temu predyspozycje. Być może nie dopisało mu szczęście, być może czas, w którym trafił do pierwszej drużyny był nie sprzyjający, gdyż "Odra" osiągała swoje prosperity za czasów Piechniczka, a być może nie potrafił wyszarpać tego co najlepsze? Kto wie czy w tym wszystkim niecierpliwość nie odegrała największej roli. Gorąca głowa młodego człowieka nie została w porę ostudzona i pochopne kroki okazały się niezbyt pomyślne dla tego piłkarza.

Z drugiej strony działacze z Opola również nie wykazali się mądrością, aby móc zapomnieć o takim diamencie piłkarskim jakim niewątpliwie był Bogdan Łukasiak. Obecnie Bogdan Łukasiak mieszka w Opolu.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online