II liga – sezon 1981/1982 – 16 kolejka – Odra Opole – GKS Katowice 0:0

Odra: Kapica, Rokitnicki, Kawka, Majer, Podgórny, Białaś (od 46 min. Morcinek), Olesiak, Kwaśniewski, Szczepaniak (od 72 min. Szpila), Korek, Bolcek.

GKS: Sput, Wijas, Piekarczyk, Nowak, Zając, Łuczak, Chmaj, Krzyżoś, Furtok, Biegun (od 67 min. Konkolewski), Górnik.

Sędziował  Marek Sieklucki z Krakowa

Widzów 5 tys.

Żółta kartka – Rokitnicki.

Inauguracji piłkarskiej wiosny w Opolu towarzyszyło duże zainteresowanie publiczności. Ostatnio tylu widzów przychodziło na stadion wówczas, gdy gospodarze występowali w I lidze. I choć niedzielny mecz nie dorównywał raczej poziomem tamtym widowiskom, kibice chyba nie narzekali na brak emocji, aczkolwiek większość z nich opuszczała widownię zawiedziona, bo Odrze nie udało się wygrać. Spotkanie rozpoczęło się od akcji ofensywnej opolan I już  w 1 minucie niewiele brakowało, aby piłka znalazła się w bramce katowiczan. Później jednak dominowali – grający pod wiatr – goście. Wyglądało na to, że są nieco lepiej przygotowani do sezonu. Byli szybsi, zwrotniejsi i stosunkowo łatwo dochodzili do sytuacji podbramkowych. Na szczęście, przy słabszej dyspozycji większości kolegów z defensywy znakomicie spisywali się w drużynie miejscowych stoper Rokitnicki i bramkarz Kapica. Gdyby nie oni już przed pauzą GKS mógł prowadzić nawet 2:0. Kiedy wydawało się, że po pauzie goście jeszcze bardziej przycisną (sprzyjający wiatr w plecy), Odra wreszcie zaczęła dyktować warunki gry. Prawdopodobnie dużą w tym zasługę miał wprowadzony w 46 min. na boisko Morcinek, który stał się pełnowartościowym partnerem dla osamotnionego do tej pory w organizowaniu akcji zaczepnych Kwaśniewskiego. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Opolanie wypracowali sobie szereg dogodnych sytuacji do strzelenia bramek, ale Sput bronił pewnie i przede wszystkim szczęśliwie. W 52 min. obronił na przykład mocny strzał Morcinka, w 9 minut później, gdy piłka już go minęła, z linii bramkowej wybił ją jeden z obrońców, a w 75 i 79 minucie uderzenia Kwaśniewskiego i Korka (głową) trafiały w poprzeczkę. W 90 min. meczu doszło do sytuacji, która mogła zaważyć na jego wyniku. Po faulu obrońcy Odry, Krzyżoś egzekwował rzut wolny zza linii bocznej pola karnego. Strzelił bardzo chytrze, jednak znów świetną interwencją popisał się Kapica, który zdołał jeszcze fenomenalnie obronić „dobitkę” Łuczaka z odległości nie większej niż dwa metry. Co można po tym meczu powiedzieć o I-ligowych aspiracjach Odry? Chyba tylko to, że będą one trudne do zrealizowania, aczkolwiek nie niemożliwe. Do końca sezonu jeszcze 14 serii drugoligowych spotkań. A więc...


Juliusz Stecki,  źródło: „Trybuna Opolska”

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online