Lata 1961-1965 to okres szybkiego rozwoju urbanistycznego miasta. Możemy je umownie nazwać czasem gomułkowskiej stabilizacji (może i siermiężnej... wszakże jednak STABILIZACJI).

Aglomeracja opolska zaczyna grać pierwsze skrzypce w takich dziedzinach, jak: sport (piłka nożna, piłka ręczna) czy kultura (KFPP, Muzeum Łambinowickie). Również politycznie Region zaczyna przejawiać coraz większe aspiracje.

Warto więc zajrzeć do ówczesnej prasy i wczuć się w ówczesne czasy, w których żyli nasi ojcowie.

Zapraszamy do lektury.

 

CO DZIESIĄTY DOROSŁY MIESZKANIEC OPOLSZCZYZNY CZŁONKIEM PARTII

Opolska wojewódzka organizacja partyjna z końcem ub. roku liczyła 58.375 członków i kandydatów. Jest to największy stan ilościowy organizacji od 1950 r., to jest od powstania województwa. Średnio więc co dziesiąty mieszkaniec Opolszczyzny powyżej 18 lat należy do PZPR. Przeszło 50 proc. członków wojewódzkiej organizacji partyjnej – to robotnicy i chłopi.

„Trybuna Ludu”, nr 37 z 7 II 1965
 
 
SZTANDAR DLA PUŁKU OBRONY TERYTORIALNEJ KRAJU

Rzesze opolan wypełniły w niedzielę plac Armii Czerwonej w Opolu, na którym odbyła się uroczystość wręczenia opolskiemu pułkowi Obrony Terytorialnej Kraju, sztandaru nadanego przez Radę Państwa a ufundowanego przez społeczeństwo Opolszczyzny.

Sztandar przekazał przewodniczący Prezydium WRN – Józef Buziński. Obecny był dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego gen. Eugeniusz Molczuk.

 
„Trybuna Ludu”, nr 332 z 1 XII 1964
 
 
700 DOMKÓW CAMPINGOWYCH Z OPOLA NAD BALATONEM

Zakłady mechaniczne WZGS w Opolu produkują domki campingowe, również na eksport. Gdyby zgromadzić w jednym miejscu wszystkie domki wyeksportowane na Węgry (są one lokowane nad Balatonem) powstałoby ich już całe miasteczko dla kilku tysięcy wczasowiczów. Zakłady dostarczyły bowiem Węgrom wliczając ostatnie dostawy 700 czteroosobowych domków.

Ostatnia budowana w tym roku partia 100 domków, została przekonstruowana: zwiększono nasłonecznienie wnętrz, uszczelniono domki gumą, zabezpieczając nadto przed skutkami gwałtownych ulew specjalnymi rynnami. Werandy domków otrzymały zasłony z folii, które zapewnią z kolei cień.

                                                    „Trybuna Ludu”, nr 204 z 26 VII 1964

 
MUZEOBUS RUSZA W TRASĘ

Wkrótce z Opola wyruszy dziwny autobus. Będzie on o wiele większy od zwyczajnych „Sanów”, „Jelczów”, no i niecodziennych będzie wiózł pasażerów. Chodzi mianowicie o „Muzeobus”, który już wkrótce zacznie odwiedzać wsie powiatu opolskiego z wystawą, poświęconą 1000-leciu Państwa Polskiego. „Muzeobus” będzie się zatrzymywał w każdej wsi na jeden dzień. Mieszkańcy będą mogli obejrzeć nie tylko ekspozycję, ale również filmy o pokrewnej tematyce. Załoga „Muzeobusu” będzie też kolportować różnego rodzaju wydawnictwa, może także wyświetlać filmy fachowo-rolnicze.

                                                                                  „Trybuna Ludu”, nr 89 z 1 IV 1964

 
PIERWSI INŻYNIEROWIE Z OPOLA

24 bm. Odbyła się w Opolu uroczystość wręczenia dyplomów inżynierskich pierwszym absolwentom punktu konsultacyjnego Wyższej Szkoły Inżynieryjnej, zorganizowanego w tym mieście kilka lat temu. Uczestniczący w uroczystości wiceminister Szkolnictwa Wyższego prof. dr Stefan Minc w okolicznościowym przemówieniu z uznaniem ocenił rozwój punktu konsultacyjnego – zdobywa w nim wiedzę 600 słuchaczy.

W uroczystości wzięli udział zastępca Przewodniczącego Rady Państwa – Stanisław Kulczyński, wicepremier Zenon Nowak, sekretarz Rady Państwa – Julian Horodecki i I sekretarz KW PZPR – Paweł Wojas.

                                                                                   „Trybuna Ludu”, nr 25 z 26 I 1965

 
NA PIERWSZYM PLANIE BEZPIECZEŃSTWO NA SZOSACH

Na Śląsku Opolskim, w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego zwiększyła się liczba wypadków drogowych. Najwięcej wypadków powodują nietrzeźwi kierowcy. Komenda Wojewódzka MO wysunęła propozycję stworzenia specjalnej kartoteki: notowano by tutaj tych wszystkich, którzy byli karani za różnego rodzaju rozróbki w stanie nietrzeźwym.

Przed wydaniem każdego prawa jazdy sprawdzałoby się, czy kandydat na kierowcę nie figuruje w kartotece.

Należy również pomyśleć o zorganizowaniu poradni psychologicznej, która zajęłaby się badaniem kierowców, sprawdzając czy mają oni odpowiednie warunki do wykonywania tej pracy. Istnieją możliwości zorganizowania takiej poradni niejako systemem gospodarczym, przy poparciu przemysłu i przedsiębiorstw transportowych.

Interesujący jest projekt, wyposażenia milicjantów sprawujących kontrole drogowe w <<apteczki>>, milicjanci będą udzielać kierowcom pomocy w zakresie napraw, gwarantujących bezpieczną jazdę. Zamiast więc mandatu za nieczynną żarówkę, milicjanci w Opolskiem będą mogli zaoferować zastępczą. Coraz większą pomoc MO udzielają społeczni inspektorzy ruchu drogowego.

                                                                            "Trybuna Opolska", nr 119 z 2 V 1965

                                           

6 KUBAŃCZYKÓW ZDOBYŁO W OPOLU TYTUŁY TECHNIKÓW
BUDOWNICTWA

W opolskim technikum budowlanym egzaminy maturalne złożyło ostatnio 6 Kubańczyków.

Młodzi Kubańczycy dobrze opanowali język polski, wykazywali dużo pilności w opanowaniu zawodowych przedmiotów. Przeszli też praktykę na kilku budowach. Niebawem wracają do swego kraju.

                                                                              "Trybuna Ludu", nr 164 z 16 VI 1965

 
 
ZE ŚLEDŹI JUŻ NIE KAPIE

Pomysłową innowację, która cieszy klientów, wprowadził sklep nr 1 Centrali Rybnej przy ulicy Krakowskiej. Zamiast papieru do pakowania śledzi i ryb mrożonych używa się tu torebek z folii plastykowej. Ten sposób jest estetyczny i praktyczny. Na pewno zadowoleni są z tego klienci, którym sos ze śledzi nie ścieka już na garderobę i do teczek.

Warto, by inicjatywę Centrali Rybnej podjęły inne sklepy, szczególnie mięsne i spożywcze. Torebki przydadzą się tu do pakowania kapusty kiszonej, ogórków, śledzi i mięsa

„Trybuna Opolska”, nr 297 z 14 XII 1962
 
 
 
RATUJCIE MNIE OD KOGUTA!

Czytelnik, który zadzwonił do redakcji był bardzo podniecony. – Ratujcie mnie przed kogutem! – wołał. – Od soboty, kiedy to ptaszysko przyplątało się do mnie, straciłem wszelki spokój. Kogut wszedł do mojego ogródka i zajął „strategiczną” pozycję w piwnicy, do której dostał się przez okienko. Oddać go właścicielowi nie mogę, bo nie wiem gdzie go szukać, hodować lub ugotować nie chcę, bo to przecież nie mój ptak. Wygonić go z piwnicy na ulicę też nie można, bo żona z córką podnoszą alarm, że jestem bez serca wyganiając biednego ptaka na śnieg i zimno. Oszaleć więc można. Na razie odżywiam koguta racjonalnie i błagam właściciela niech się zgłosi do domu przy ul. Dwernickiego nr 6.

„Trybuna Opolska”, nr 301 z 19 XII 1962
 

UDANA OPERACJA W OPOLU. IGŁA KRAWIECKA PRZEWĘDROWAŁA PRZEZ SERCE KOBIETY

W wojewódzkim szpitalu w Opolu dokonano ostatnio niezwykłej operacji. Z płuca pacjentki usunięto igłę krawiecką długości 4,5 cm.

Igła ta przebyła w organizmie kobiety długą drogę, nie wyrządzając jej przy tym żadnej krzywdy. Od żyły z łokcia lewej ręki, gdzie igła dostała się do organizmu, przewędrowała ona do żyły głównej górnej, skąd przedostała się do prawej komory serca. Nie zatrzymała się tutaj w swej wędrówce, przepływając dalej z krwią do lewej gałęzi płucnej, gdzie utknęła. Stąd została operacyjnie usunięta.

„Trybuna Ludu”, nr 50 z 20 II 1965
  

MUZEUM W ŁAMBINOWICACH UJAWNI PRAWDĘ O OBOZIE JENIECKIM

W byłym obozie jenieckim w Łambinowicach rozpoczęły się rozmowy nad adaptacją jednego z budynków, w którym jesienią br. otwarte będzie muzeum poświęcone historii b. obozów jenieckich, jakie istniały na Śląsku w latach 1939-1945. Obóz w Łambinowicach daje wymowne świadectwo okrucieństw, popełnianych przez Wehrmacht niemiecki, który sprawował nad nim zwierzchnictwo. Spośród 300 tysięcy jeńców różnych narodowości m.in. powstańców warszawskich, jacy przewinęli się przez obóz, ponad 110 tysięcy zginęło w samym obozie i w tzw. komandach, w wyniku mordów, głodu, zimna. Część wywieziono do Oświęcimia.

Ofiarami szczególnych bestialstw padali jeńcy radzieccy i polscy. Obóz łambinowicki tylko nazwą różnił się od koncentracyjnego. Zachowały się dokumenty, żyją jeszcze świadkowie, dający świadectwo zbrodni. Już w 1942 r. dokonywane tam były próby działania cyklonu na organizm ludzki.

Wciąż przybywa dokumentów i zeznań ujawniających winnych okrucieństw dokonywanych w tym starannie zamaskowanym obozie, o którym wieści mało docierały do wiadomości publicznej. Ostatnie zbiory przyszłego muzeum wzbogaciły się o nowe nazwiska katów odpowiedzialnych za obóz. Są to m.in. generałowie Wehrmachtu Kleist i Koch – Epach oraz komendant garnizonu Schuster.

Pamięć ofiar obozu uczczona będzie monumentalnym pomnikiem męczeństwa.

                                                „Trybuna Ludu”, nr 215 z 6 VIII 1964 

 
FINAŁ „TELEWIZYJNEJ WOJNY” W OPOLU

Znana w całym kraju „telewizyjna wojna” w Opolu dobiegła kresu. Ruszyła tu nowo zainstalowana stacja retransmisyjna, która pozwoli na odbiór programu TV z Katowic na kanale 10 i z Wrocławia na kanale 12 bez wzajemnego zakłócania odbioru zwolennikom poszczególnych programów nadawanych z obu miast. Telewidzowie, którzy będą chcieli oglądać Katowice muszą jednak nastawić w tym kierunku swe anteny. Tak samo oglądanie Wrocławia wymaga skierowania anteny w jego stronę.

„Trybuna Ludu”, nr 57 z 27 II 1965
 
 
RADIA I TELEWIZORY W MIESZKANIACH OPOLAN

Radia i telewizory stały się dość powszednimi „sprzętami” w domach mieszkańców Opolszczyzny. Na milion mieszkańców w województwie zarejestrowano ponad 171 tys. abonentów radiowych i ponad 67 tys. abonentów telewizyjnych: z tego przeszło 60 proc. Na wsi. W ubiegłym roku Opolanie nabyli ponad 15 tys. telewizorów i 10 tys. radioodbiorników. Temu szybkiemu rozwojowi sieci radio i teleabonentów nie towarzyszy niestety równie szybki rozwój placówek usługowo-naprawczych, głównie na wsi.

„Trybuna Ludu”, nr 12 z 13 I 1965
 
 
MUZEUM SKANSENOWSKIE NA OPOLSZCZYŹNIE

Na Opolszczyźnie powstanie Muzeum Skansenowskie poświęcone opolskiej wsi. W Bierkowicach zaczęto już przygotowywać 10-hektarowy teren, pod przyszłe muzeum. Zostaną tutaj zgromadzone zabytki ludowego budownictwa Śląska Opolskiego.

Zachowało się jeszcze kilkaset zagród, spichlerzy, wiatraków, obiektów sakralnych, przemysłowych i usługowych, z których najciekawsze zgromadzone zostaną w Bierkowicach. Wiele z nich posiada cechy charakteryzujące wczesno-polskie budownictwo, jakie można obejrzeć na wykopaliskach słowiańskich w Ostrówku.

Wszystkie obiekty będą tak wyposażone, aby można było unaocznić sobie jak żyli dawniej i pracowali Opolanie. Organizatorzy planują, iż w ulokowanych tu zagrodach nie będzie brakowało nawet ptactwa domowego czy zwierząt, aby zapewnić zwiedzającym wrażenie, iż znajdują się w autentycznej starej wsi.

W drugim etapie budowy muzeum otrzyma salę kinową, w której wyświetlane będą filmy ilustrujące dorobek ziemi opolskiej. Dla dzieci obok ogródka jordanowskiego znajdą się atrakcje, jak groty czarownic, smocze jamy itp.

Idea zorganizowania muzeum spotkała się z gorącym poparciem mieszkańców Opolszczyzny. Zgłaszają oni stary sprzęt gospodarski, narzędzia, urządzenia izb itp., które chcą przekazać bezpłatnie do muzeum.

„Trybuna Ludu”, nr 56 z 26 II 1965
 
 
PRZED WYJŚCIEM NA POCHÓD WEŹCIE Z SOBĄ „DROBNE”

W całym kraju, a więc i w naszym mieście prowadzona będzie w dniu 1 Maja publiczna zbiórka pieniędzy na budowę Szkół Tysiąclecia. W Opolu już od wczesnych godzin rannych wyjdzie na ulice 40 aktywistów społecznych z puszkami. Chyba nikt z mieszkańców Opola nie odmówi datku na ten piękny cel.

„Trybuna Opolska”, nr 100 z 28 IV 1961
 
  

OKRĘG „SPOŁEM” W OPOLU – ZASŁUŻONYM RACJONALIZATOREM

Za wprowadzenie na szeroką skalę budownictwa handlowego z elementów prefabrykowanych opolski Oddział Okręgowy ZSS „Społem” otrzymał tytuł „Zasłużonego racjonalizatora”. Opolscy spółdzielcy, poszukując możliwości potanienia inwestycji budowlanych weszli w porozumienie z namysłowskimi zakładami elementów drewno-pochodnych, w których zakupują pawilony handlowe i gastronomiczne. Dzięki temu „społemowskie” budownictwo jest nie tylko tańsze, ale realizowane w bardzo szybkim tempie.

Opolski okręg „Społem” w ogóle przyjął bardzo ekonomiczną zasadę, że cykl realizacji jego wszystkich inwestycji nie może przekroczyć jednego roku.

 
„Trybuna Ludu”, nr 165 z 17 VI 1965
 
 
MIŁE ZWYCZAJE W OPOLSKIEJ PSS
 

W opolskiej Powszechnej Spółdzielni Spożywczej, w dziale kadr znajduje się specjalna kartoteka, w której odnotowano datę urodzin lub imienin każdego pracownika. W przeddzień takiego święta solenizantowi wysyła się specjalne życzenia od zarządu, rady zakładowej i współpracowników.

Przedstawiciel rady zakładowej bierze też udział w uroczystościach weselnych, kiedy pracownicy zawierają związki małżeńskie, przekazuje życzenia i skromny upominek nowożeńcom.

W razie choroby pracownika przedstawiciele kierownictwa spółdzielni składają mu wizyty w domu lub w szpitalu. Spółdzielnia interesuje się również remontami mieszkań swoich pracowników, ułatwia wpłacenie kaucji w wypadku otrzymania przydziału na nowe mieszkanie. PSS wniosła też poważny wkład dla międzyzakładowej spółdzielni mieszkaniowej. Posiada ona również własny ośrodek kolonijno-wczasowy nad morzem oraz ośrodek kampingowy w Turawie. Załoga PSS jest przywiązana do swej instytucji. Prawie połowa pracowników posiada już przeszło pięcioletni staż pracy.

„Trybuna Ludu”, nr 272 z 2 X 1964
 
 
OPOLSZCZYZNA MA JUŻ MILION MIESZKAŃCÓW

Jak wykazały rejestry, Opolszczyzna liczy już milion mieszkańców. Milionowy obywatel tego województwa urodził się przed kilkoma tygodniami. Jego imię i nazwisko ustala obecnie Wojewódzki Wydział Statystyczny.

Warto dodać, że Opolszczyzna ma wyższy od średniego w kraju przyrost naturalny – 15 promile. Na każdy tysiąc nowo narodzonych dzieci przypada tu 525 chłopców.

„Trybuna Ludu”, nr 335 z 4 XII 1964
 

Milionową obywatelką Opolszczyzny okazała się być Sylwia Krystyna Kubica (ur. 24 IX 1964 r.) z Nowej Kuźni. Władze wojewódzkie przekazały rodzicom milionowej mieszkanki województwa 5 tys. zł wyprawki, 10 tys. zł wkładu na książeczkę PKO oraz 3 tys. zł ofiarowane przez Towarzystwo Rozwoju Ziem Zachodnich.

                                                                                                                                                 

CZY WÓZKI ZASTĄPIĄ TRADYCYJNE TORBY?

Być może, że już w niedługiej przyszłości tradycyjne i niezbyt wygodne torby listonosze zastąpią specjalnymi dwukołowymi wózeczkami. Opolscy listonosze otrzymali niedawno prototypowy wózek wyprodukowany przez Naukowy Instytut Łączności. Opolscy listonosze mają wydać opinię czy będzie on wygodniejszy od ciężkiej torby. Od ich zdania zależeć będzie ostateczna decyzja, czy przystąpi się do seryjnej produkcji małych wózków pocztowych.

„Trybuna Ludu, nr 273 z 3 X 1964

 

1O TYS. DOLARÓW NA BUDOWĘ SZKOŁY W OPOLU JUŻ W POLSCE

Kilka dni temu konsul PRL w Toronto – dr Edward Więckowski zawiadomił listownie władze naszego miasta, że Polsko-Kanadyjski Komitet Tysiąclecia w Toronto przekazał na jego ręce sumę 10 tys. dolarów z przeznaczeniem na budowę szkoły Tysiąclecia w Opolu. Konsul przesłał pieniądze za pośrednictwem Rogal Bank of Kanada Polskiemu Bankowi Opieki PEKAO w Warszawie, który przekaże w najbliższych dniach równowartość dolarów w złotówkach władzom naszego miasta.

Naszym czytelnikom przypominamy, że Polacy zamieszkali w Kanadzie utworzyli specjalny komitet zajmujący się zbiórką funduszy na budowę szkoły Tysiąclecia w Opolu. Postanowili oni zebrać na ten cel w ciągu najbliższych lat sumę 100 tys. dolarów. Nasi rodacy z Kanady dotrzymują słowa i stąd przesyłka o której mowa powyżej. W najbliższych dniach ukonstytuuje się prawdopodobne w naszym mieście komitet budowy nowej szkoły, który będzie dysponował pieniędzmi z Kanady.

Warto również dodać, że wybudowana za dolary szkoła stanie na Zaodrzu i wejdzie w skład olbrzymiego kombinatu szkół zawodowych. Będzie ona kształcić techników budowlanych.

„Trybuna Opolska”, nr 305 z 27 XII 1961
 
 
 
TAKIEGO EKSPONATU JESZCZE NIE MIELIŚMY

Ostatnio przybył do naszej redakcji monter Rejonowego Urzędu Telekomunikacyjnego w Opolu – ob. Eryk Pasoń i oświadczył, że…Zakłady Przemysłu Tytoniowego w Krakowie złapały go na wędkę. Dowód czytelnik zostawił w charakterze eksponatu w redakcyjnym „muzeum osobliwości”. Eksponatem jest papieros „Sport”, z którego wystaje kilkucentymetrowej długości, zakrzywiony i ostry drut, przypominający haczyk, jakiego używają rybacy przy połowach szczupaków. Dużo ciekawych przedmiotów przynoszą czytelnicy do redakcji, ale takiego eksponatu jeszcze nie mieliśmy, o czym zawiadamiamy ZPT w Krakowie.

„Trybuna Opolska”, nr 272 z 16 XI 1961
 
 
UŁATWIENIE „NA SIŁĘ”

Trzy dni temu opolska poczta wprowadziła w życie nowe udogodnienie dla abonentów radia i telewizji. Według tego zarządzenia opłaty radiowo-telewizyjne można będzie uiszczać przez specjalnie w tym celu zatrudnionych agentów. Agenci będą przychodzić do domów i pobierać pieniądze. Zaś kto chce sam załatwić opłaty na poczcie może to zrobić przy okienku.

Wyraźnie więc było zaznaczone w treści ogłoszonego przez nas zarządzenia, że wybór rodzajów opłaty zależny jest od abonenta.

Tymczasem mnożą się interwencje abonentów radiowo-telewizyjnych, którzy chcieli sprawy opłat załatwiać po dawnemu, to znaczy przy okienku pocztowym. Poczta zaprzestała jednak przyjmować opłaty w ten sposób.

Obecna chwila jest raczej wyjątkowa. Ludzie wyjeżdżają na urlopy, duża część zaraz po pracy w biurze wybiera się „na zieloną trawkę” do Turawy, czy gdzie indziej. Trudno im czekać na agenta, który przecież nie wiadomo kiedy się zamelduje. Chcieliby więc sami załatwić wszystkie formalności, aby nie płacić kar.

Takie ułatwianie „na siłę” życia ludziom przypomina mi pewną anegdotę o babci, którą szarmanccy młodzieńcy przeprowadzili przez ulicę, choć wcale sobie tego nie życzyła. Udawała się bowiem w zupełnie innym kierunku.

„Trybuna Opolska”, nr 183 z 4 VIII 1961
 
 
 
W OPOLSKIM ZOO ZOBACZYĆ JUŻ MOŻNA HIPOPOTAMA

W nocy z 25 na 26 bm. przyjechał do Opola długo oczekiwany gość – hipopotam z warszawskiego ogrodu zoologicznego. Fredek, bo takie imię nosi hipopotam, zniósł podróż dobrze. Po tak długim wojażu czuje się jeszcze jednak trochę zmęczony i wolny czas poświęca drzemce.

„Trybuna Opolska”, nr 255 z 27 X 1961
 
 
 
NA ODWIEDZINY? – KITEL PROSZĘ

Wczoraj wprowadzono w gmachu Oddziału Wewnętrznego Szpitala Wojewódzkiego zasadę, że osoby przebywające tu w celu odwiedzenia chorych, muszą zostawić płaszcze w szatni i włożyć biały fartuch.

Dyrekcja szpitala zatrudniła w związku z tym na kilka godzin w dniach odwiedzin – szatniarki Państwowego Teatru Ziemi Opolskiej, jako osoby mające wprawę w szybkim rozładowywaniu tłoku przy odbiorze płaszczy.

   „Trybuna Opolska”, nr 52 z 2 III 1961

 
STRAGANY – ZAWALIDROGI

W ostatnim czasie wiele opolskich sklepów wyszło z towarami na ulicę. Chodzi tu zwłaszcza o artykuły sezonowe, cieszące się ogromnym popytem, jak jarzyny czy owoce.     

Sam pomysł wyjścia z towarami do klienta nie jest zły. Wygodniej człowiekowi kupić coś bezpośrednio na ulicy niż tłoczyć się po to samo w dusznym sklepie. Tylko na ulicę wychodzić z towarem można w pewnych warunkach: tam gdzie są szerokie chodniki, nieduży ruch pieszy. Inaczej stoiska i ustawiające się przy nich kolejki są prawdziwymi zawalidrogami, hamującymi ruch uliczny.

Tymczasem w Opolu są takie zawalidrogi. Stoją w nieodpowiednim miejscu uliczne stragany na ul. Ozimskiej, na ul. Reymonta. Wydział Handlu Prez. MRN powinien zrewidować pozwolenia na dotychczas stojące stragany zwracając uwagę także na bezpieczeństwo ruchu ulicznego.

„Trybuna Opolska”, nr 200 z 23 VIII 1962
 
 
 
CZY SŁUSZNA DECYZJA?

Rezultatem sławnej w kraju „telewizyjnej wojny” w Opolu było zainstalowanie w tym mieście specjalnych urządzeń, które umożliwiały odbieranie programu TV z Katowic, nie przeszkadzając widzom odbierającym w tym samym czasie program wrocławski. Większość opolan wypowiedziała się wówczas za programem katowickim, argumentując, iż w większym stopniu niż wrocławski uwzględnia on wydarzenia z Opolszczyzny. Potwierdzeniem tego, było przyznanie Opolu przez TV Katowice dwóch pozycji poświęconych tej ziemi, a mianowicie reportażu oraz specjalnego magazynu informacyjno-publicystycznego. Niestety, katowiczanie nie dotrzymali przyrzeczeń i wspomniany reportaż nie uzyskał stałego miejsca znikając z programu. Można sobie wyobrazić rozczarowanie opolan, gdy z kolei 12 kwietnia nie zobaczyli swego magazynu, który także został odwołany. Jak wynika z wyjaśnień katowickiej TV decyzja ta została podjęta w związku ze zwiększeniem ilości pozycji rozrywkowych, wskutek czego ograniczono pozycje publicystyczne.

Trudno mieć coś przeciw temu niemniej nie wydaje się słusznym eliminowanie właśnie programu opolskiego potrzebującego zaledwie kilkunastu minut. Opolanie przyzwyczaili się do <<swych>> magazynów, których nadano już 4. Dały one możność wyjścia na szersze forum z wieloma interesującymi problemami, ważnymi nie tylko dla opolan. Nie trzeba przypominać, iż w okresie 20 rocznicy wyzwolenia, a z drugiej strony w czasie kampanii wyborczej warto i należy uwzględnić region opolski, którego dorobek i tradycje zasługują chyba na szersze spopularyzowanie. Nie rozwiązują tego problemu migawki, nadawane w dzienniku TV. Podejmując krzywdzący dla opolan decyzję, nie skonsultowano się z nimi, a przecież nie jest wykluczone sporządzenie także w Opolu programu rozrywkowego, który pokazałby np. piękno opolskich piosenek, czy tańców ludowych. Nie brak tu także satyryków, którzy nieraz zdobywali już laury poza województwem. Opolanie nie chcą się pogodzić z <<eksmisją>> z małego ekranu i chyba słusznie. A może problem rozwiązałoby przydzielenie TV funduszów, które mogłyby być wydawane tylko na program opolski?

                                                                                      „Trybuna Ludu”, nr 119 z 2 V 1965

 
 
„DELIKATESOWE” PALUSZKI

Nawet najlepsze ciasto ze stoiska z pieczywem cukierniczym w „Delikatesach” nie będzie smakować tym, którzy podpatrzyli metodę pakowania towaru przez jedną z ekspedientek. Najpierw bierze ciasto wprost do rąk, potem obficie ślini (fe!) palce, by łatwiej wziąć papier do zawijania.

Jeśli do tego cyklu dodać, że ta sama ekspedientka inkasuje pieniądze, z których przenoszą się na wilgotne palce całe zastępy mikrobów – to najbardziej bohaterskim klientom odejdzie chętka na przysmaki z „Delikatesów”.

„Trybuna Opolska”, nr 287 z 3 XII 1962
 
 
 
NUDYSTA?

Jak twierdzi jeden z taksówkarzy, kilka dni temu widział on a wraz z nim i jego koledzy idącego wolnym krokiem ulicą Krakowską w kierunku Rynku zupełnie nagiego mężczyznę, który pod pachą niósł zawiniątko z odzieżą. Niezwykły przechodzień wcale nie trząsł się z zimna. Jego „strój” i zachowanie wzbudziły sensację wśród taksówkarzy i nielicznych obywateli, ale nikt go nie zaczepił. Powodem tego było chyba i zadowolenie, że naszemu miastu do wianuszka osobliwości przybył również nudysta…

                      „Trybuna Opolska”, nr 46 z 23 II 1962

 
 
JAK DOSTAĆ SIĘ NA POCZTĘ?

Ostatnio zreformowano nieco znaki drogowe przed budynkiem Poczty Głównej. Ulica przed gmachem stała się jednokierunkowa, a całą jej prawą stronę, aż do gmachu Dworca PKP, przeznaczono na postój taksówek.

Rozwiązanie to cieszy się powszechnym uznaniem kierowców, którzy widzą w nowym oznakowaniu dążenie władz komunikacyjnych do rozładowania „korka”, jaki coraz częściej powstawał w tym miejscu. Nie pomyślano jednak o rozwiązaniu tej sprawy do końca, o co żal mają niektórzy kierowcy i robotnicy transportowi przedsiębiorstw nadających codziennie na poczcie sporą ilość paczek.

Załadowany przesyłkami samochód ciężarowy lub furgon, musi stanąć obecnie po drugiej stronie ulicy, a robotnicy zmuszeni są nosić ciężkie nieraz paki po kilkadziesiąt metrów. Samochód nie może stanąć pod gmachem poczty, gdyż miejsce to zarezerwowano dla taksówek. Wjechać pod same drzwi paczkami też nie można. Sądzimy, że Wydział Komunikacji Prez. MRN zdoła jakoś rozwiązać tę sprawę.

„Trybuna Opolska”, nr 126 z 29 V 1962 
 
 
 
„ZNAK ZORRO” ZAMIAST „JÓREK JEST GUPI”

Wyświetlany obecnie przez rozgłośnie telewizyjne cykliczny film amerykański „Znak Zorro” cieszy się wśród opolskiej dzieciarni ogromnym powodzeniem i popularnością. Młodzi widzowie biorą jednak przykład z bohatera filmu, który miał brzydki zwyczaj pisania w miejscach pobytu swych inicjałów i obecnie ściany kamienic opolskich, płoty, a nawet chodniki pokryte są wyrytymi lub namalowanymi kredą inicjałami „ZZ” lub „Znak Zorro”. Wyparł on ze ścian odwieczne „Jórek jest gupi”, a władze miejskie głowią się obecnie nad tym jak zlikwidować tą „artystyczno-junacką” plagę. Może pomogą im w tym rodzice?

                                                                                         „Trybuna Opolska”, nr 45 z 22 II 1962
 
 
 
ROK 1961 W OPOLSKIM ZOO

W wielu dziedzinach życia przy różnych okazjach dokonuje się podsumowań i bilansów. Dlaczegóż by tego nie uczynić choć raz w ogrodzie zoologicznym?

Wszystkiego co żyje, ćwierka, chodzi, przeżuwa jest w opolskim ogrodzie zoologicznym 324 sztuki, w tym 118 ssaków, 57 ptaków i 109 zwierząt laboratoryjnych. Kilka cennych i rzadkich okazów ZOO uzyskało w roku bieżącym z własnego przychówku. W ten sposób zwierzostan wzbogacił się o dwa niedźwiadki himalajskie, jednego brunatnego misia, dwa lwy, całkowicie wychowane i wykarmione przez matkę, co w warunkach ogrodów zoologicznych zdarza się rzadko, dwie małe pumy i inne mniejsze ssaki.

Kilka egzotycznych okazów uzyskano drogą wymiany z innymi ogrodami. Dzięki tej finansowo „bezbolesnej” metodzie zdobyto popularnego już w Opolu hipopotama Fredka, szopy-pracze, norki pastelowe, pawiana malajskiego, susły morengowate (moręgowane –red.) i chomiki syryjskie.

Rok 1961 był także pomyślny pod względem inwestycji. Doprowadzono do porządku położone depresyjnie alejki ogrodowe, chronicznie w innych latach zalane błotem. Chodniki wyłożono płytami betonowymi i wysypano dróżki żużlem.

Uporządkowanie terenu ZOO przyczyniło się do zwiększenia frekwencji zwiedzających. W trzech kwartałach tego roku odwiedziło ZOO 81.241 osób. Dochód z tych wizyt wyniósł przeszło 172 tysięcy zł.

W obecnej chwili jest w toku załatwiania sprawa budowy akwarium i terrarium. Zlecono też opracowanie dokumentacji kosztorysowo-projektowej tej nowej inwestycji. Prawdopodobnie budowa rozpocznie się w roku 1962. Prace prowadzone będą systemem gospodarczym, co gwarantuje, że wykończone będą „na medal” i w przewidzianym terminie.

     „Trybuna Opolska”, nr 305 z 27 XII 1961

 
 
PO CO TE KRATY?

Swego czasu Prezydium MRN podjęło uchwałę o „odkratowaniu” Opola. I faktycznie, po pewnym czasie zniknęły żelazne sztaby z większości opolskich witryn sklepowych. Ale nie wszystkie sklepy podporządkowały się uchwale. Do tych nielicznych wyjątków należy sklep nabiałowy MHD przy ul. Strzelców Bytomskich.

Jesteśmy ciekawi dlaczego właśnie tu pozostawiono kraty?

„Trybuna Opolska”, nr 188 z 10 VIII 1961
 
 
 
ZA KILKA TYGODNI GOŚCIĆ BĘDZIEMY DUŃCZYKÓW

Rada uczelniana ZSP Wyższej Szkoły Pedagogicznej nawiązała ostatnio kontakt ze Związkiem Młodzieży Duńskiej, którego siedziba mieści się w Kopenhadze. Zawarta z Duńczykami umowa przewiduje, że 15-osobowa grupa studentów z ich kraju przyjedzie do Opola 19 kwietnia br. i w czasie dwutygodniowego pobytu zwiedzi nasze miasto, województwo oraz najciekawsze miejscowości kraju. Polscy gospodarze zapewnią Duńczykom całkowite utrzymanie i środki lokomocji. W zamian za to, młodzież duńska gościć będzie u siebie grupę opolskich studentów, którzy wyjadą do ojczyzny Hamleta na dwutygodniowy pobyt już 4 maja br. Jak nas poinformował przewodniczący Rady Uczelnianej Zrzeszenia Studentów Polskich przy WSP, delegacja polska postara się wykorzystać pobyt w Danii na zwiedzenie m.in. tamtejszych placówek oświatowych.

Na wyjeździe do Danii nie kończą się plany zagraniczne opolskich studentów. Obecnie nawiązywane są w tej sprawie kontakty z młodzieżą Szkoły Pedagogicznej w Poczdamie oraz Szeged na Węgrzech.

„Trybuna Opolska”, nr 62 z 14 III 1961
 
 
 
PIERWSZA ODPOWIEDZIAŁA WYSPA

24 kwietnia br. na jednym z pierwszych posiedzeń nowo obrane Prezydium MRN postanowiło wezwać mieszkańców Opola do społecznego czynu na rzecz miasta. Zaapelowano o większy niż dotąd udział mieszkańców Opola w budowie amfiteatru na Ostrówku, wzywano do porządkowania ogródków i placów przy domach.

Jako pierwsi odpowiedzieli na ten apel mieszkańcy Wyspy. Komitet Blokowy nr 32 i Administracja MZBM (Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych – red.) nr 4 zorganizowały prace społeczne przy porządkowaniu placu pomiędzy ul. Powstańców Śl. a Pasieczną. Powstanie tu w przyszłości ogródek jordanowski i skwer.

W pierwszych dniach trwania tej pożytecznej akcji stawiło się do pracy kilkunastu dorosłych mieszkańców Wyspy i spora gromada dzieci. Narzędzia wypożyczono z ZZM (Zarząd Zieleni Miejskiej – red.). Kilka godzin kopania, grabienia i czyszczenia placu zmieniło jego część nie do poznania. W pracy wyróżniał się blisko 70-letni przewodniczący komitetu blokowego – ob. Całko i administratorka – ob. Kretkowska.

Porządkowanie placu nie zostało jeszcze zakończone. Organizatorzy akcji oczekują na chętnych do pracy społecznej mieszkańców dzielnicy codziennie o godzinie 17.

„Trybuna Opolska”, nr 122 z 15 V 1961

Archiwalne zdjęcia

Facebook

Polecamy

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online