Pierwsze tygodnie 1945 r. były niezwykle tragiczne dla losów miasta. Walki prowadzone przez I Front Ukraiński z niemieckimi jednostkami broniącymi „twierdzy” Opole (m.in. Volkssturm), doprowadziły do ogromnych strat materialnych i ludnościowych po obu stronach. Miasto, które ostatecznie w II połowie marca 1945 r. zostało całkowicie opanowane przez Armię Czerwoną na długie lata naznaczone było wojenną blizną.

W powojennej odbudowie perły Opolszczyzny największą trudność stanowiły... pociski artyleryjskie. Część z nich była niewybuchami. Największe zagrożenie stanowiły jednakże pociski zakopane przez wycofujące się w pośpiechu jednostki niemieckie (w obawie przed dostaniem się uzbrojenia w ręce radzieckie). Zresztą nie tylko Opole miało ogromne problemy z „wojennymi pamiątkami”. Do chwili obecnej lasy naszego regionu kryją jeszcze wiele pocisków, ze szczególnym uwzględnieniem północnej części województwa (linia: Gorzów Śląski – Kluczbork – Olesno). W samym Opolu większość pocisków została odnaleziona w pierwszych latach powojennych. W latach pięćdziesiątych XX wieku, „niewybuchy” były wydobywane podczas większych prac remontowych lub przy budowie nowych dzielnic.

 Ostatni, większy skład pocisków z okresu II wojny światowej zlokalizowano przypadkiem (jak to zwykle bywa) w pierwszych dniach lipca 1970 r., podczas prac geodezyjnych na ulicy Głogowskiej. Niebezpieczne dla życia mieszkańców znalezisko (ok. 700 pocisków) zostało przejęte przez żołnierzy Opolskiego Okręgu Wojskowego, a następnie zdetonowane w podopolskich lasach.
 
 „Trybuna Opolska” (nr 182 z 4 VII 1970) na temat znaleziska informowała:
 
Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Hurtu Spożywczego buduje przy ul. Głogowskiej bazę i w tych dniach rozpoczęto prace niwelacyjne. Operator Czesław Łakomy, prowadząc spychacz w pewnej chwili zauważył, że najechał na łuskę pocisku. Natychmiast wyłączył silnik i zgłosił o wszystkim władzom.
 
Wczoraj przybyli na miejsce saperzy, którzy pod dowództwem oficera Cz. Kujawy wydobyli jeszcze 700 pocisków artyleryjskich, pozostałość ostatniej wojny. Zdecydowana większość z nich posiadała zapalniki i była przeżarta rdzą, co jeszcze bardziej zwiększało niebezpieczeństwo wybuchu.
 
Żołnierze po wydobyciu pocisków załadowali je na ciężarówki i wywieźli. Zostaną one zdetonowane.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

Polecamy

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online