jan śliwak

  • "Szukamy opolskiego Pele" [1963]

    "Szukamy opolskiego Pele" [1963]

    W czerwcu 1963 roku redakcja sportowa "Trybuny Opolskiej", zorganizowała wielobój piłkarski "Szukamy opolskiego Pele". Na starcie stanęło 135 zawodników z całej Opolszczyzny. Młodzi sportowcy rywalizowali na stadionie przy ul. Oleskiej, mając nadzieję na angaż przede wszystkim w opolskiej Odrze. Tak też się stało! Wśród wielu obserwatorów nie mogło zabraknąć łowcy talentów z Odry Opole - Jana Śliwaka. To właśnie czujne oko Pana Janka wyłowiło aż 7, najlepszych piłkarzy, którzy trafili do grona trampkarzy Odry. 

    W czerwcu 1963 roku redakcja sportowa "Trybuny Opolskiej", zorganizowała wielobój piłkarski "Szukamy opolskiego Pele". Na starcie stanęło 135 zawodników z całej Opolszczyzny. Młodzi sportowcy rywalizowali na stadionie przy ul. Oleskiej, mając nadzieję na angaż przede wszystkim w opolskiej Odrze. Tak też się stało! Wśród wielu obserwatorów nie mogło zabraknąć łowcy talentów z Odry Opole - Jana Śliwaka. To właśnie czujne oko Pana Janka wyłowiło aż 7, najlepszych piłkarzy, którzy trafili do grona trampkarzy Odry. 

    Read More

  • Jan Śliwak

     

    Nieczęsto zdarzają się ludzie, którzy potrafią poświęcić niemal całe swoje życie jednej instytucji podporządkowując niemal wszystko temu co kochają najbardziej. Ich praca wykonywana jest z pasją i poświeceniem dla dobra ogółu. Jedną z takich osób jest niewątpliwie znany i charyzmatyczny działacz naszego klubu Jan Śliwak. Myślę, że warto przedstawić sylwetkę pana Janka, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii "Odry".

    Związany z opolskim klubem jest od 59 lat, co jest niezwykłym wyczynem. Sam klub liczy sobie ponad 71 wiosen, a więc pan Jan działa w nim niemal od samego początku. Do Opola przybył jako 15-letni chłopak w ramach repatriacji tuż po zakończeniu wojny w czerwcu 1945 roku z Brzozowców koło Lwowa, gdzie urodził się 25 listopada 1930 roku. Podobnie jak wielu innych repatriantów ze wschodu, którzy licznie zaludniali Opole po zakończeniu działań wojennych, wysiadł wraz z rodziną na Dworcu Wschodnim, znajdującym się tuż obok stadionu "Odry". Prawdopodobnie wtedy, w ogóle nie spodziewał się tego,że całe swoje życie zwiąże na dobre i na złe z naszym klubem.

    W wieku 17 lat rozpoczął treningi jako lekkoatleta trenując przede wszystkim biegi na długich dystansach, a jego trenerem w "Odrze" był Władysław Szczepaniak. - To były piękne czasy, klub był w powijakach, wszystko trzeba było budować od podstaw - wspomina Śliwak. U schyłku lat 50-tych, pan Jan pracując w Wojewódzkiej Radzie Narodowej otrzymał propozycję pracy w klubie od Franciszka Łańcuckiego: - Wówczas już bardzo zaangażowany był Witold Sobolewski - mówi Pan Jan. - Zaproponowano mi funkcję kierownika drużyny juniorów i rozpocząłem pracę w sekcji młodzieżowej. Warto zaznaczyć,że z juniorami był związany niemal przez całe życie i do dziś nieprzerwanie sprawuje tą funkcję! To właśnie przez "ręce" Jana Śliwaka przechodzili wszyscy piłkarze "Odry", którzy później prezentowali się na boiskach ekstraklasy.

    - Ściśle współpracowałem z trenerem Juliuszem Mariańskim, który był koordynatorem szkolenia w całym regionie - wspomina. - Gdzie tylko pojawił się jakiś utalentowany chłopak, jechaliśmy go oglądać. W ten sposób trafiała do "Odry" bardzo duża grupa zawodników. Zwykle trafiali oni do klubu dzięki osobistemu zaangażowaniu kierownika. Świętej pamięci Zygfryd Blaut wspominał: - W 1957 roku Jaś Śliwak przyjechał po mnie do Gogolina, żeby mnie ściągnąć do Odry. Miałem wówczas 15 lat. Przyjechał na motorze, to była WFM-ka. Zawsze jak sobie przypominam tę historię, to mi się chce śmiać. Przejść do Odry chciałem, bo wcześniej zrobił to mój starszy brat Bernard. Dzięki temu w 1960 roku zadebiutowałem w jej barwach w I lidze - mówił Blaut.

    Śliwak potrafi wymienić większość zawodników z imienia i nazwiska, wylicza daty urodzin, pozycje na boisku, skąd przyszli do Opola, kto ich ściągał etc.etc. To się nazywa pamięć!

    - Do nas garnęli się chłopcy - wyjaśnia. Było to dla nich ogromne wyróżnienie. Współpracowaliśmy z opolskimi szkołami. Zawodnicy mogli zatem zdobyć wykształcenie. Jeździliśmy na obozy, pomagało się też finansowo. Gra w Opolu była wielkim wyróżnieniem. - Wszystkie kluby w województwie były nam życzliwe. Ich działacze wiedzieli, że dla młodych zawodników przyjście do "odry" było wielką szansą na rozwój - mówi pan Janek.

    Z łzą w oku pan Jan wspomina tamte czasy: - Odrze grali wówczas świetni młodzi piłkarze, talenty z całego województwa. Być u nas to było wielkie wyróżnienie. Co roku do klubu zgłaszały się dziesiątki, a nawet setki zdolnych zawodników, z których mogliśmy przyjąć tylko część. Niektórzy wkrótce zostali podstawowymi zawodnikami pierwszej drużyny - dodaje Śliwak. Od niechcenia wymienia dziesiątki nazwisk, a przy niektórych pamięta nawet datę urodzenia, by nie powiedzieć: numer kołnierzyka. - Dzisiaj trenerzy nie mają dla nastolatków czasu. A ja wiedziałem, jak kto ma w domu, jak się uczy, jakie ma zainteresowania - relacjonuje.

    Piłkarska młodzież Odry przez całe lata była prawdziwym postrachem nie tylko w regionie, ale i w całej Polsce. - Ogrywaliśmy wszystkie wielkie drużyny w kraju, a także za granicą. Razem z zawodnikami jeździłem na zgrupowania i turnieje zagraniczne. Wie pan, jaka to była dla tych chłopaków atrakcja? Ale nie ma się co dziwić, takie czasy - wspomina z nostalgią kierownik.

    Przez długi okres czasu pan Jan pracował w klubie społecznie, tym bardziej wielkie słowa uznania należą się naszemu działaczowi:- Poświęcałem swój wolny czas, urlopy - zaznacza. - Żona zawsze narzekała, ale się w końcu przyzwyczaiła.

    Zawsze nienagannie ubrany, w garniturze, pod krawatem. Takiego znają go zarówno ci, którzy trenowali w Odrze przed 30 laty, jak i ci, którzy robią to teraz. Jednym słowem ikona naszego klubu, która powinna stać się przykładem sumiennej pracy i całkowitego oddania się sprawie w imię szczytnych celów - taki właśnie był i jest Jan Śliwak.

    PS. W ankiecie przeprowadzonej w 2010 r. wśród czytelników Historii Odry Opole na najbardziej zasłużonego działacza Odry Opole zwyciężyła wlaśnie Jan Śliwak:

    Jan Śliwak najbardziej zasłużonym działaczem Odry Opole

    Na podstawie materiałów:Jacka Konopackiego, Marcina Sagana i Romana Stęporowskiego.

     

     

    Nieczęsto zdarzają się ludzie, którzy potrafią poświęcić niemal całe swoje życie jednej instytucji podporządkowując niemal wszystko temu co kochają najbardziej. Ich praca wykonywana jest z pasją i poświeceniem dla dobra ogółu. Jedną z takich osób jest niewątpliwie znany i charyzmatyczny działacz naszego klubu Jan Śliwak. Myślę, że warto przedstawić sylwetkę pana Janka, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii "Odry".

    Związany z opolskim klubem jest od 59 lat, co jest niezwykłym wyczynem. Sam klub liczy sobie ponad 71 wiosen, a więc pan Jan działa w nim niemal od samego początku. Do Opola przybył jako 15-letni chłopak w ramach repatriacji tuż po zakończeniu wojny w czerwcu 1945 roku z Brzozowców koło Lwowa, gdzie urodził się 25 listopada 1930 roku. Podobnie jak wielu innych repatriantów ze wschodu, którzy licznie zaludniali Opole po zakończeniu działań wojennych, wysiadł wraz z rodziną na Dworcu Wschodnim, znajdującym się tuż obok stadionu "Odry". Prawdopodobnie wtedy, w ogóle nie spodziewał się tego,że całe swoje życie zwiąże na dobre i na złe z naszym klubem.

    W wieku 17 lat rozpoczął treningi jako lekkoatleta trenując przede wszystkim biegi na długich dystansach, a jego trenerem w "Odrze" był Władysław Szczepaniak. - To były piękne czasy, klub był w powijakach, wszystko trzeba było budować od podstaw - wspomina Śliwak. U schyłku lat 50-tych, pan Jan pracując w Wojewódzkiej Radzie Narodowej otrzymał propozycję pracy w klubie od Franciszka Łańcuckiego: - Wówczas już bardzo zaangażowany był Witold Sobolewski - mówi Pan Jan. - Zaproponowano mi funkcję kierownika drużyny juniorów i rozpocząłem pracę w sekcji młodzieżowej. Warto zaznaczyć,że z juniorami był związany niemal przez całe życie i do dziś nieprzerwanie sprawuje tą funkcję! To właśnie przez "ręce" Jana Śliwaka przechodzili wszyscy piłkarze "Odry", którzy później prezentowali się na boiskach ekstraklasy.

    - Ściśle współpracowałem z trenerem Juliuszem Mariańskim, który był koordynatorem szkolenia w całym regionie - wspomina. - Gdzie tylko pojawił się jakiś utalentowany chłopak, jechaliśmy go oglądać. W ten sposób trafiała do "Odry" bardzo duża grupa zawodników. Zwykle trafiali oni do klubu dzięki osobistemu zaangażowaniu kierownika. Świętej pamięci Zygfryd Blaut wspominał: - W 1957 roku Jaś Śliwak przyjechał po mnie do Gogolina, żeby mnie ściągnąć do Odry. Miałem wówczas 15 lat. Przyjechał na motorze, to była WFM-ka. Zawsze jak sobie przypominam tę historię, to mi się chce śmiać. Przejść do Odry chciałem, bo wcześniej zrobił to mój starszy brat Bernard. Dzięki temu w 1960 roku zadebiutowałem w jej barwach w I lidze - mówił Blaut.

    Śliwak potrafi wymienić większość zawodników z imienia i nazwiska, wylicza daty urodzin, pozycje na boisku, skąd przyszli do Opola, kto ich ściągał etc.etc. To się nazywa pamięć!

    - Do nas garnęli się chłopcy - wyjaśnia. Było to dla nich ogromne wyróżnienie. Współpracowaliśmy z opolskimi szkołami. Zawodnicy mogli zatem zdobyć wykształcenie. Jeździliśmy na obozy, pomagało się też finansowo. Gra w Opolu była wielkim wyróżnieniem. - Wszystkie kluby w województwie były nam życzliwe. Ich działacze wiedzieli, że dla młodych zawodników przyjście do "odry" było wielką szansą na rozwój - mówi pan Janek.

    Z łzą w oku pan Jan wspomina tamte czasy: - Odrze grali wówczas świetni młodzi piłkarze, talenty z całego województwa. Być u nas to było wielkie wyróżnienie. Co roku do klubu zgłaszały się dziesiątki, a nawet setki zdolnych zawodników, z których mogliśmy przyjąć tylko część. Niektórzy wkrótce zostali podstawowymi zawodnikami pierwszej drużyny - dodaje Śliwak. Od niechcenia wymienia dziesiątki nazwisk, a przy niektórych pamięta nawet datę urodzenia, by nie powiedzieć: numer kołnierzyka. - Dzisiaj trenerzy nie mają dla nastolatków czasu. A ja wiedziałem, jak kto ma w domu, jak się uczy, jakie ma zainteresowania - relacjonuje.

    Piłkarska młodzież Odry przez całe lata była prawdziwym postrachem nie tylko w regionie, ale i w całej Polsce. - Ogrywaliśmy wszystkie wielkie drużyny w kraju, a także za granicą. Razem z zawodnikami jeździłem na zgrupowania i turnieje zagraniczne. Wie pan, jaka to była dla tych chłopaków atrakcja? Ale nie ma się co dziwić, takie czasy - wspomina z nostalgią kierownik.

    Przez długi okres czasu pan Jan pracował w klubie społecznie, tym bardziej wielkie słowa uznania należą się naszemu działaczowi:- Poświęcałem swój wolny czas, urlopy - zaznacza. - Żona zawsze narzekała, ale się w końcu przyzwyczaiła.

    Zawsze nienagannie ubrany, w garniturze, pod krawatem. Takiego znają go zarówno ci, którzy trenowali w Odrze przed 30 laty, jak i ci, którzy robią to teraz. Jednym słowem ikona naszego klubu, która powinna stać się przykładem sumiennej pracy i całkowitego oddania się sprawie w imię szczytnych celów - taki właśnie był i jest Jan Śliwak.

    PS. W ankiecie przeprowadzonej w 2010 r. wśród czytelników Historii Odry Opole na najbardziej zasłużonego działacza Odry Opole zwyciężyła wlaśnie Jan Śliwak:

    Jan Śliwak najbardziej zasłużonym działaczem Odry Opole

    Na podstawie materiałów:Jacka Konopackiego, Marcina Sagana i Romana Stęporowskiego.

     

    Read More

  • Masz w intencji Jana Śliwaka

    Masz w intencji Jana Śliwaka

    24 września 2017 r. w opolskiej Katedrze o godzinie 9:00 odbędzie się Msza w intencji 6. rocznicy śmierci Jana Śliwaka. Przypomnijmy, że Jan Śliwak był jednym z najbardziej zasłużonych działaczy opolskiej Odry, z którą związał niemal całe swoje życie. Wszystkich sympatyków Odry zapraszamy do udziału we Mszy ku pamięci człowieka, który budował potęgę naszego klubu od 1945 roku. 

    24 września 2017 r. w opolskiej Katedrze o godzinie 9:00 odbędzie się Msza w intencji 6. rocznicy śmierci Jana Śliwaka. Przypomnijmy, że Jan Śliwak był jednym z najbardziej zasłużonych działaczy opolskiej Odry, z którą związał niemal całe swoje życie. Wszystkich sympatyków Odry zapraszamy do udziału we Mszy ku pamięci człowieka, który budował potęgę naszego klubu od 1945 roku. 

    Read More

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online