(III liga – 27. kolejka): 30.05.2004 Polonia Bytom – Odra Opole 1:0 (Wolny 10)

Odra: Bella, Jagieniak, Lisiński, Ganowicz, Mika (Kapolka 35), Rogowski, Tracz, Golec (Rychlewicz 65), Wodniok (Sieńczewski 76), Waga (Tyc 60), Sobotta; trener – Dariusz Kaniuka

Sędzia: Wiesław Piotrowicz (Wrocław)

Żółte kartki: Brehmer (Polonia), Tracz, Kapolka (Odra)

Widzów: 500

 

W wiosennych meczach wyjazdowych opolanie zdobyli dotychczas zaledwie dwa punkty i w Bytomiu nie było wyjątku. Po słabej grze znów nie ma punktów.

Dwie pierwsze akcje zapowiadały, że goście może wreszcie przełamią fatalną passę czterech porażek z rzędu na boiskach rywali. Najpierw w dobrej sytuacji po rzucie rożnym znalazł się Tomasz Lisiński, ale fatalnie spudłował, a po chwili bramkarz wyprzedził szarżującego Piotra Sobottę. Znacznie skuteczniej zaatakowali gospodarze. Mirosław Wania wykorzystał błąd Mateusza Miki, wycofał do Fryderyka Wolnego, a ten posłał piłkę do siatki.

- Czuję się winny straty bramki – przyznał Mika. – Spóźniłem się z interwencją, za słabo wybijałem piłkę i z niegroźnej sytuacji padł gol.

Przez kolejny kwadrans z boiska wiało nudą i dopiero minimalnie niecelny strzał Daniela Tukaja przykuł uwagę widzów. W 44 min. pokazał się Marcin Rogowski. W swoim stylu przedarł się w pole karne, przy linii końcowej minął dwóch rywali, ale nieprecyzyjnie odegrał do kolegów.

Po przerwie miejscowi zmienili koszulki z czerwonych na czarne i goście zaczęli się chyba lepiej rozpoznawać, bo przez kwadrans dominowali na boisku. W efekcie mieli doskonałą okazję do wyrównania. W 53 min. akcję zainicjował Jan Kapolka, zagrał do Sobotty, a ten odegrał na drugi koniec pola karnego do Rogowskiego. Pomocnik z Opola trafił w poprzeczkę.

- Nie mogło być mowy o bramce, choć siatka dziwnie zatrzepotała – powiedział Rogowski. – Piłka była uderzona dobrze i myślę, że zdecydowało minimalne dotknięcie przez bramkarza. Zagraliśmy po raz kolejny słabo.

W tej połowie raz jeszcze atakował Rogowski, ale uderzył zbyt słabo, a następnie dwukrotnie strzelał Tadeusz Tyc, który ożywił poczynania w ofensywie, ale za każdym razem do szczęścia zabrakło mu centymetrów.

- Tedek jako jedyny zmiennik spełnił oczekiwania, pozostali nie wpłynęli na obraz gry – uciął Dariusz Kaniuka.

Ostatnie minuty należały do miejscowych, którzy po błędach gości mieli trzy sytuacje bramkowe. Pojedynki sam na sam z Bellą przegrali Tukaj i Wania, a na koniec ten pierwszy przestrzelił z 3 m, stojąc przed pustą bramką.

- Popełnialiśmy za dużo błędów w defensywie i dlatego miałem sporo pracy – powiedział Bella. – Jestem jednak od tego, aby asekurować kolegów i starałem się wykonywać swoje zadania najlepiej jak umiem. – Po kwadransie dobrej gry w drugiej połowie siedliśmy.

- I mnie, i zespołowi grało się ciężko – przyznał Rafał Wodniok. – Za dużo piłek traciliśmy z tyłu i w środku pola, brakowało dograń pod bramką rywala. Błąd kosztował utratę gola.

Opinie trenerów:

Grzegorz Kapica (Polonia): - To jest cała Polonia. Powinna wygrać wysoko, ale katastrofalna była skuteczność. Tego, co w ostatniej minucie zrobił Tukaj nie da się racjonalnie wytłumaczyć.

Dariusz Kaniuka (Odra): - Podtrzymaliśmy niespotykaną już passę na wyjazdach. Było kilka dobrych momentów w naszej grze i okazji bramkowych, ale cały mecz był wolny, ospały. Zabrakło skuteczności i zmienników. Bramkę zawalił Mika i jak się okazało także cały mecz.

Statystyka:

Strzały: Polonia – 13, Odra – 8

Strzały celne: Polonia – 5, Odra – 3

Rzuty rożne: Polonia – 5, Odra – 2

Spalone: Polonia – 9, Odra – 0

Faule: Polonia – 22, Odra - 21

Marcin Sabat (NTO, 31 V 2004)

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online