Ze spotkania Pogoń - Odra (3:3, Sezon 1962/1963).Od euforii po rozpacz… choć może nie do końca. Dzięki „małej” pomocy gospodarzy, reprezentantom Regionu Opolskiego udało się szczęśliwie nie przegrać. A z początku zdawało się wręcz, że goście w pył rozniosą Portowców…

Dwie bramki Zbigniewa Bani w ciągu niecałych 20 minut okazały się jednak zbyt małą zaliczką dla podopiecznych Artura Woźniaka.

12 tysięczna miejscowa publiczność z niemałym zdziwieniem przyjęła boiskowe wydarzenia. Z pomocą porywistego wiatru (w pierwszych 45 minutach sprzyjającemu zawodnikom Pogoni), gospodarze szybko doprowadzili do wyrównania. Celny strzał Stanisława Krasuckiego – zdawać by się mogło – przesądzał o wyniku meczu. Czego jednak nie dokonali coraz chaotyczniej grający przyjezdni, zrobili to za nich gospodarze. Nieszczęśliwa interwencja Huberta Fiałkowskiego dała „niebiesko-czerwonym” trzeci punkt w Sezonie 1962/1963.

Niewielkie to wszakże pocieszenie. Po pięciu kolejkach jedynie Arkonia Szczecin ustępowała opolanom względem zdobyczy punktowej (1 pkt., stos. bramkowy 4:16 – red.).

Poniżej przedstawiamy relację „TrybunyOpolskiej” ze spotkania Pogoń Szczecin - Odra Opole (nr 218 z 13 IX 1962):

 

5 kolejka: 12.09.1962 Pogoń Szczecin - Odra Opole 3:3 (Nowacki 36, Kielec 44, Krasucki II 63 - Bania 11, 19, sam. Fiałkowski 86)

Kściuk (Kornek), Szczepański, Brejza, Wrzos, Prudło, Blaut, Stemplowski, Jarek, Gajda, Juszczak, Bania

 

Odra wylosowała boisko pod słońce i ostro wiejący w porywach, prawdziwie sztormowy wiatr. Pierwsze akcje Pogoni szły w tej sytuacji szybciej, niż tego się spodziewali ich inicjatorzy. Oczekiwano więc, że przy tym naturalnym handicapie, gospodarze zdobędą przynajmniej prowadzenie. Niewiele brakowało, gdy w 8 min. Kściuk sparował daleki strzał Krasuckiego i nadbiegający Kielec przejął piłkę. Jednak i tym razem Kściuk wybił dobitkę w pole. Po okresie nieznacznej przewagi Pogoni pomoc Odry wypracowała ładną sytuację. Piłkę w 11 minucie przejął Gajda, miękko podał do Bani, a ten spokojnie strzałem głową uplasował ją w siatce.

Po chwili Szczepański zainicjował samotny rajd, ograł kilku przeciwników i wyłożył piłkę Gajdzie. Ten jednak w dogodnej sytuacji strzelił obok słupka.

W 19 minucie Bania wykorzystał w sytuacji podbramkowej błąd obrony i lekkim strzałem obok zdezorientowanego i zasłoniętego Frąszczaka zdobył drugiego gola. Odra prowadzi już 2:0. Na trybunach widzowie coraz częściej gwizdami kwitują nieudolne zagrania gospodarzy. To podziałało na nich jak doping.

W 22 minucie Kielec wypracował wspaniałą sytuację i chciał przerzucić piłkę nad wybiegającym Kściukiem. Bramkarz opolski w porę jednak zatrzymał się i piłkę przechwycił tuż przed linią bramkową. Akcje gospodarzy są jednak teraz coraz bardziej niebezpieczne i w 36 minucie po jednym z licznych rzutów rożnych stoper Pogoni Nowacki strzela głową obok bramkarza. Zdopingowani zdobyciem bramki gospodarze naciskają, uzyskując wyraźną przewagę. Na minutę przed przerwą Kielec przejął piłkę z rzutu wolnego i bez przeszkód strzelił wyrównującą bramkę.

Po przerwie szczecińscy portowcy nadal w ataku. Odra gra teraz defensywnie, pozwalając hasać na swym przedpolu szczecińskim napastnikom. Jedynie pewna gra obrony chroni gości od utraty przynajmniej dwóch bramek.

Opolanie mieli wprawdzie i teraz dwie okazje do podwyższenia wyniku: raz po dalekim strzale Stemplowskiego, kiedy Frąszczak wypuścił piłkę z rąk a nadbiegający Gajda strzelił tuż obok słupka, drugi raz, kiedy Jarek przestrzelił minimalnie rzut wolny, egzekwowany za faul Nowackiego na Gajdzie.

Nie było jednak gościom sądzone zdobycie więcej bramek. W 63 minucie Krasucki II dalekim strzałem z rzutu wolnego zaskoczył Kornka, który zastąpił kontuzjowanego Kściuka, uzyskując prowadzenie. Pogoń utrzymuje nadal przewagę i spycha Odrę do defensywy. Trwało to jednak zaledwie kilkanaście minut. Osłabieni ostrym tempem piłkarze szczecińscy tracą z minuty na minutę siły i wreszcie oddają inicjatywę opolanom, którzy nie oddają jej już do końca meczu. Goście atakują teraz siódemką zawodników i jedynie rozpaczliwa, skomasowana obrona chroni Pogoń od utraty prowadzenia.

Czego jednak nie dokonali napastnicy Odry, dokonali pomocnicy Pogoni. W jednej z sytuacji podbramkowych Fiałkowski chcąc podać piłkę swemu bramkarzowi przerzucił ją nad nim, precyzyjnie zdobywając cenny punkt dla gości.

Ostatnie trzy minuty, to jeszcze desperacki, lecz już zupełnie nieskuteczny zryw gospodarzy. Wynik 3:3 jest sprawiedliwy. Odra, choć w środkowej fazie meczu przechodziła wyraźny kryzys, nie zasłużyła w tym spotkaniu na porażkę.

W zespole opolskim podobali się obrońcy oraz Prudło i w pierwszej połowie Bania. Rozczarował natomiast zupełnie oszczędzający się i niezdecydowany w strzałach Gajda. Klasą dla siebie w zespole gospodarzy był Kielec, co też świetnie wyczuli goście troskliwie go pilnując.

Tabela ligowa (5. kolejka, Sezon 1962/1963).

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online