Ze spotkania Lech - Odra (Sezon 1961, 0:2).O ile w 14-tej serii spotkań BOHATEREM w obozie „niebiesko-czerwonych” okazał się Engelbert Jarek, o tyle w następnej wyżej wspomniane miano należałoby przypisać Norbertowi Gajdzie.
 
Z czystym sumieniem można stwierdzić iż, para napastników Jarek-Gajda (podobnie jak to było w Sezonie 1960) świetne się uzupełniała. Nawet przy słabszej dyspozycji jednego z nich, drugi dawał z siebie dwa razy więcej… i aż żal serce ściska, iż I-ligowa przygoda z piłką N. Gajdy zakończyła się w 1965 r. (wówczas to wyjechał za „chlebem” do Australii – red.).
 
18 tysięcy widzów na poznańskim stadionie oglądało świetnie zorganizowany zespół gości, który – jak wytrawny bokser – wypunktował ambitnego beniaminka. Powtórka z Sezonu 1959 r. nie miała więc miejsca (wówczas Lech zwyciężył Odrę w stosunku 1:0 – red.).
 
Poniżej przedstawiamy relację „Trybuny Opolskiej” ze spotkania Lech Poznań – Odra Opole (nr 188 z 10 VIII 1961):
 
 
 
15 kolejka: 09.08.1961 Lech Poznań – Odra Opole 0:2 (Gajda 40, 60)
 
Skład: Kornek, Szczepański, Brejza, Wrzos, Prudło, B. Blaut, Stemplowski, Jarek, Gajda, Juszczak, Bania
 
 
 
Występ opolskiej Odry w stolicy Wielkopolski należy uznać za udany ze wszech miar. Największą bezsprzecznie wartość ma odniesione zwycięstwo, ale najbardziej cieszy nas styl, w jakim Odra pokonała swego poznańskiego rywala. Opolanie pokazali grę godną podkreślenia. Płynność akcji, szybkość, doskonałe starty, kondycja i maksimum ambicji – oto walory, które doprowadziły Odrę do cennego sukcesu.
 
Wczorajszy przeciwnik Odry – Lech, jest drużyną o niebo lepszą od pokonanego w ubiegłą niedzielę Zawiszy Bydgoszcz. Nic więc dziwnego, że o wynik w Poznaniu byliśmy trochę niespokojni. Opolanie rozwiali jednak wszelkie niepokoje, odnosząc jak najbardziej zasłużone zwycięstwo. Godnym podkreślenia jest fakt, że akcje inicjowane przez Jarka, Gajdę i pozostałych napastników, były wynikiem przemyślanych koncepcji.
 
W jedenastce zwycięzców trudno naprawdę kogoś wyróżnić. Wszyscy zagrali na pełnych obrotach i spełnili powierzone im zadanie na „piątkę”. O wartości i jakości gry opolan świadczą słowa trenera Lecha – Czapczyka, adresowane do nauczyciela Odry – Wieczorka. „Trudno nie zwyciężać, mając taką drużynę. Byliście lepsi co najmniej o klasę”.
 
Początek spotkania nie wskazywał bynajmniej na końcowy sukces Odry. Gospodarze natarli z olbrzymim animuszem, uzyskując wobec nieco nerwowej postawy opolan, minimalna przewagę. Po 10 minutach zawodnicy Odry przychodzą jednak do siebie i od tej pory nadają ton grze.
 
W 23 minucie Gajda był o krok od uzyskania prowadzenia. Tylko słupek uratował Lecha przed utratą bramki. W 26 minucie podobna sytuacja. Tym razem Jarek dochodzi do idealnej pozycji. Atakowany ostro przez obrońcę Lecha oddaje jednak strzał tuż nad poprzeczką. Jeszcze w 35 minucie Odra miała okazję na uzyskanie gola. Stemplowski oddał z ostrego kąta piorunujący strzał, po sparowaniu którego Wilczyński długo rozcierał ręce.
 
I oto wreszcie 40 minuta przynosi ukoronowanie zdecydowanej przewagi Odry. Bania posłał z kornera piłkę do Jarka, który idealnie „wyłożył” Gajdę. Center Odry nie zmarnował okazji i umieścił piłkę obok zaskoczonego bramkarza Lecha w siatce. Pomimo przewagi Odry poznaniacy próbują atakować, ale Brejza, Wrzos i Szczepański nie dopuszczali bardzo niebezpiecznych Gojnego i Kaczmarka do jakiejkolwiek korzystnej pozycji strzałowej.
 
Po zmianie pól opolanie w dalszym ciągu dyktują tempo gry. W 48 minucie omal nie dochodzi do podwyższenia wyniku. Niestety, Jarek, uprzedziwszy Wilczyńskiego, z najbliższej odległości przenosi piłkę ponad bramkę. To, co nie udało się Jarkowi powiodło się znakomicie po raz drugi Gajdzie, który w 60 minucie uzyskał drugą bramkę. Stało się to po błyskotliwej akcji Jarka, który uruchomił Stemplowskiego, a ten, ujrzawszy wychodzącego na pozycje Gajdę, przekazał mu idealną centrę, której popularny „Nora” nie zmarnował, ustalając wynik spotkania.
 
Po strzeleniu drugiej bramki opolanie zwolnili tempo gry. Nie zadowoleni z tego gospodarze rzucili się do ataku, uzyskując nawet lekką przewagę. W bramce jednak stał świetnie dysponowany Kornek i żadna z chaotycznie przeprowadzonych akcji Lecha nie przyniosła zmiany wyniku.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online