Ze spotkania Wisła Kraków - Odra Opole (Sezon 1960).Po tygodniowej przerwie w rozgrywkach ligowych, które Odra wykorzystała na rozegranie towarzyskiego spotkania z drużyną radziecką Zwiezdą Kirowograd (1:0 po bramce Norberta Gajdy w 40 min. – red.), pupile opolskiej publiczności wrócili by mocnym akordem zakończyć Sezon ’60.

Zwycięstwo odniesione 16 października 1960 r. pod Wawelem potwierdziło wysoką formę, w której od pewnego czasu znajdowali się Jarek i spółka. Bohaterem niedzielnego pojedynku okazał się młodszy kolega Jarka z formacji ofensywnej - Norbert Gajda. W Krakowie zaliczył on swoje szóste i siódme trafienie w Sezonie.

Dzięki kompletowi punktów zainkasowanych w pojedynku z Wisłą Kraków, opolanie awansowali na pozycję wicelidera (25 pkt.), tracąc do prowadzącego Ruchu Chorzów 3 pkt. Szansa na zniwelowanie tej różnicy pojawiała się już w następnej kolejce. W stolicy województwa opolskiego mieli się bowiem pojawić… „niebiescy”.

„Trybuna Opolska” na temat spotkania Wisła Kraków – Odra Opole pisała (nr 247 z 17 X 1960):

 

20 kolejka: 16.10.1960 Wisła Kraków - Odra Opole 1:3 (Kawula z rzutu karnego – Gajda 7, 49, Piechaczek 27)

Skład: Kściuk, Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Blaut, Stemplowski, Jarek, Gajda, Piechaczek, Bania

  

Piłkarze opolscy pokazali się w Krakowie z jak najlepszej strony. Nic więc dziwnego, że wczoraj zbierali rzęsiste brawa za ładną dla oka i skuteczną grę.

Tylko w 1 min. zanosiło się na bramkę dla Wisły. Miceusz znalazł się w najbliższym sąsiedztwie Kściuka, ale bramkarz opolan skrócił mu kąt i nie dopuścił do utraty bramki. Tymczasem już w 7 min. Gajda po otrzymaniu podania od Blauta rąbnął piłkę pod poprzeczkę, zdobywając prowadzenie 1:0. W minutę później Leśniak z największym trudem obronił strzał Jarka. W 23 min. goście byli o krok od uzyskania 2 bramki. Niestety sędzia popełnił kardynalny błąd, przerywając akcję, kiedy Gajda otrzymał piłkę od przeciwnika (Michela) i szykował się do strzału.

W 4 min. później nic już nie stało na przeszkodzie, aby Odra prowadziła 2:0. W zamieszaniu podbramkowym Piechaczek przejął piłkę z woleja i z najbliższej odległości podwyższył wynik. W 40 min. sędzia popełnił drugi poważny błąd i mało brakowało a Wisła zmniejszyłaby przewagę gości do 1 bramki. Wójcik będąc na spalonym otrzymał piłkę od Jędrysa, ale sprawiedliwości stało się zadość i strzał krakowianina obronił Kściuk.

Po zmianie stron w Odrze nie nastąpiła zmiana, natomiast w Wiśle za Wójcika zagrał Machowski. Krakowianie przystąpili do ataku, ale już w 49 min. zostali „znokautowani” przez Odrę. Stemplowski poszedł jak burza na prawa flankę, skąd scentrował do środka. Gajda dokonał dzieła posyłając piłkę głową do siatki.

3:0 i Wiślacy stracili wiarę w możliwość poprawienia wyniku. Jednak po jednym z ich wypadów Prudło fauluje Śmiałka na polu karnym i sędzia zarządza rzut karny. Pewnym egzekutorem jest Kawula.

Dopiero teraz przy stanie 3:1 dla Odry krakowianie zrywają się do kilku pomysłowych kontrataków. Na szczęście Kściuk znajduje się w wybornej formie i w pięknym stylu broni strzały Miceusza, Machowskiego oraz Śmiałka.

Ostatnie słowo należy jednak znów do Odry i w 78 min. Piechaczek mógł zdobyć 4 bramkę, ale jego ostry strzał z największym trudem obronił Leśniak.

W drużynie zwycięzców wszyscy zagrali z ogromną ambicją. Niemniej wśród 11 dobrych zawodników wyróżnić należy Kściuka w bramce, Prudłę i Blauta w pomocy oraz Gajdę, Piechaczka i Jarka. Ten ostatni był konstruktorem większości akcji ofensywnych i często cofał się pod własną bramkę.

U pokonanych tylko Leśniak w bramce oraz Kawula i Jędrys – zadowolili.

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online