Wyjazdowe spotkanie "Odry" z "Polonią" Gdańsk (Sezon 1959) Po serii słabszych spotkań „niebiesko-czerwoni” przebudzili się w 19. kolejce. Lepiej jednak późno… niż wcale. A, że głód zwycięstwa wśród piłkarzy „Odry” był duży, można było się spodziewać ciekawego pojedynku ze strony dotychczasowego lidera grupy Północ.
 
Przewidywania fachowców się sprawdziły. W spotkaniu z gdańszczanami opolscy futboliści wykazali się WYJĄTKOWĄ skutecznością. I mimo, iż to „gospodarze” pierwsi objęli prowadzenie, to sam mecz zakończył się dla nich bolesną w rozmiarach porażką.
Wraz z pokonaniem „Polonii” Gdańsk podopieczni Teodora Wieczorka byli już dosłownie „o krok” od  świętowania powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jedynie „Lech” Poznań mógł te plany pokrzyżować. Ale ten tracił do liderującej ekipy z Opola 3 punkty.

Mało to czy dużo? O tym miały zadecydować wyniki ostatnich kolejek.

Poniżej przedstawiamy relację „Trybuny Opolskiej” ze spotkania „Polonia” Gdańsk – „Odra” Opole (nr 237 z 5 X 1959):

 

19 kolejka: 04.10.1959 Polonia Gdańsk – Odra Opole 1:5 (Gronowski 34 – Bania 35, 60, 89, Klik 66, Jarek 80)

 

Skład: Kściuk, Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Blaut, Stemplowski, Jarek, Klik, Popluc (Trepka), Bania

 
 
 

Czasowa niedyspozycja opolan przeminęła z wiatrem i w dniu wczorajszym Odrzanie pokonali bardzo trudną przeszkodę na drodze do pierwszej ligi Polonię Gdańsk 5:1.

Wczoraj Opolanie i to trzeba podkreślić z całym naciskiem, zagrali jak za najlepszych swoich czasów, dając dowód, że wiedzą na czym polegają arkana sztuki piłkarskiej a swą mądrą i doświadczoną grą szczególnie w drugiej połowie spotkania udowodnili, że ich przodownictwo w tabeli nie jest dziełem przypadku. Serce rosło z radości, gdy patrzyło się na przemyślane akcje opolan, które zupełnie wytrąciły z równowagi bardzo ambitnych, ale poza Gronowskim, przeciętnych gdańszczan.

Odra nie pokpiła sprawy i zagrała z kolosalną ambicją, niebywałą wolą zwycięstwa i co najważniejsze bardzo mądrze. Akcje jej przeprowadzone w II połowie spotkania musiały wprowadzić wszystkich bez wyjątku w zachwyt. Jej dojrzała, przemyślana i skuteczna, prowadzona w szybkim tempie gra, doprowadziła do zupełnego rozkładu przeciwnika, i tylko wyjątkowemu szczęściu gdańszczanie mogą zawdzięczać, że skończyło się na pięciu bramkach.

Reasumując to wszystko można stwierdzić, że jeżeli opolanie utrzymają formę jaką pokazali wczoraj na Wybrzeżu sprawa pierwszej ligi nie będzie żadnym problemem.

Spotkanie rozpoczęli gdańszczanie, a że czują się doskonale w zimnym nadmorskim klimacie, nadawali początkowo ton grze. Trwało to jednak bardzo krótko. Opolanie przejmują szybko inicjatywę. Mają nawet szereg okazji do zdobycia bramek, ale Popluc, Bania „i spółka” nie potrafią wykorzystać dogodnych sytuacji. Gdańszczanie nie mieli wiele do powiedzenia w tym okresie gry ale szczęście sprzyjało im w krytycznych momentach.

Zabrakło szczęścia natomiast Kściukowi, który niespodziewanie wyciągnął piłkę z siatki. Bramkarz Odry dał się zaskoczyć Gronowskiemu w „bezbramkowej sytuacji”.

Utrata bramki bynajmniej nie wprowadza chaosu w szeregi Opolan. Teraz oni przechodzą do szybkich ataków, zaś wyrównująca bramka jest dziełem Bani.

Druga połowa to pokaz opolan, którzy zmieniwszy Popluca na Trepkę grają jak z nut. Piłka w ataku chodzi od nogi do nogi i nic też dziwnego, że bramki padają jak z rogu obfitości. Szczególnie dwie ostatnie mogły się podobać, gdyż były uzyskane w bardzo efektowny sposób.

W pierwszym wypadku Jarek idealnie wypuszczony przez Stemplowskiego znalazł się oko w oko z Paprotnym i przerzucił nad nim piłkę. W drugim idealną centrę z prawej strony przejął Bania i w pełnym biegu strzelił się do obrony.

W zwycięskim zespole bardzo dobrze zagrał Brejza w czym dzielnie pomagali mu Wrzos, Prudło, Jarek i Bania.

W zespole pokonanych ponad przeciętność wyszli jedynie Gronowski i Kula.

Sezon 1959 (tabela po 19. kolejce)

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online