Po 13. kolejkach „Odra” Opole zajmowała pozycję lidera (23 pkt., bilans bramkowy 29:6). Pomimo 3 punktowej przewagi nad drugim w tabeli „Lechem” Poznań, w obozie opolskim panowały spore obawy przed najbliższym pojedynkiem. Przedstawiciela województwa opolskiego miał bowiem czekać wyjazd do Szczecina i spotkanie z bardzo dobrze dysponowaną „Arkonią” (5. pozycja w lidze – red.).
Sam mecz, mimo iż faktycznie należał do tych z kategorii „CIĘŻKICH”, na swoją korzyść przechyliła „Odra”. Szczególna w tym zasługa strzelców bramek Franciszka Stemplowskiego i Zbigniewa Bani oraz bardzo dobrze broniącego Franciszka Kściuka.
Poniżej przedstawiamy relację ze spotkania „Arkonia” Szczecin – „Odra” Opole, którą zamieściła „Trybuna Opolska” (nr 201 z 24 VIII 1959):
14 kolejka: 23.08.1959 Arkonia Szczecin – Odra Opole 0:2 (Stemplowski 18, Bania 35)
Skład: Kściuk, Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Blaut, Frasek, Jarek, Klik, Stemplowski, Bania
Niewielu było śmiałków nawet wśród najzagorzalszych kibiców, którzy dawaliby Odrze 100-proc. szanse na zwycięstwo we wczorajszym spotkaniu w meczu z Arkonią. W pamięci pozostało spotkanie z pierwszej rundy, w którym szczecinianie zdołali zdobyć jeden punkt i to w spotkaniu rozegranym w Opolu. Wtedy nie było chyba nikogo, kto by nie twierdził że zdecydowanym faworytem była Odra. Stało się inaczej. Opolanie niespodziewanie stracili jeden punkt i mieli wobec Arkonii zobowiązanie udowodnienia, że aspiracje powrotu do pierwszej ligi są jak najbardziej uzasadnione.
Przed meczem panowała w Szczecinie opinia, że zwycięzcą spotkania może być tylko Arkonia. Odra rozwiała nadzieje kibiców Szczecina i zagarnęła punkty umacniając pozycję przodownika tabeli.
Zdaniem wielu obserwatorów tego emocjonującego pojedynku, opolanie pozostawili dobre wrażenie demonstrując szczególnie w pierwszej części spotkania grę na bardzo dobrym poziomie. Trzeba zaznaczyć, że zwycięstwo nie przyszło opolanom łatwo. Napracowali się oni porządnie na dwa bezcennej wartości punkty, wykazując wiele ambicji i woli zwycięstwa popartej wystarczającymi umiejętnościami niezbędnymi do odniesienia sukcesu. Dobry poziom, szybkie tempo, pokaźna porcja spięć podbramkowych dała widzom wiele rzadko spotykanych emocji.
Odra zagrała świetny mecz zwłaszcza w pierwszej połowie. W tym czasie opolanie grali jak z nut. Szczecinianie nie byli źli, nie mogli jednak nic wskórać wobec świetnie dysponowanego przeciwnika.
Spotkanie rozpoczęli gospodarze i z miejsca zagrażają bramce Kściuka. W pierwszych minutach zarysowuje się lekka przewaga Arkonii ale goście szybko opanowują sytuację i oni dyktują tempo gry.
W szóstej minucie Bania omal nie zdobywa prowadzenia strzelając pięknie w prawy górny róg bramki. Putkowski jednak był na stanowisku. Do 18 min. gry opolanie grają jak w transie. Ich efektowne zagrania są kwitowane oklaskami. Cóż z tego kiedy bramki nie ma. Dopiero w 18 minucie Strociak wyłuskał piłkę Krajewskiemu, podciągnął kilkadziesiąt metrów i idealnie wypuścił Stemplowskiego. Ten ostro wystartował mijając stopera gospodarzy Nowaka I, i pozostawił Putkowskiego bez szans strzelając pierwszą bramkę.
W odpowiedzi na straconą bramkę Arkonia rzuca się do kontrataku i jej szybko grający atak stwarza kilka niebezpiecznych sytuacji. Defensywa Odry jest jednak na posterunku. Szczególnie dobrze gra w tym okresie pomoc Prudło – Blaut. Kolejne udane zagranie ataku opolskiego w 35 minucie przynosi drugą bramkę.
W drugiej części meczu opolanie jak gdyby spoczęli na laurach i zwolnili tempo. Skorzystała z tego Arkonia, jednak formacje obronne zwycięzców z wyjątkowo dobrze dysponowanym wczoraj Kściukiem na czele nie pozwoliły się zaskoczyć. Bramkarz Odry popisał się w niedzielę kilkoma świetnymi interwencjami i jemu też przede wszystkim opolanie mają do zawdzięczenia, że nie stracili na gorącym terenie Szczecina żadnej bramki.
W zespole gospodarzy na wyróżnienie zasłużyli: Putkowski, Nowak II, Krajewski i Lukoszek. W drużynie Odry trudno kogoś wyróżnić, gdyż wszyscy walczyli z dużą ambicją i silną wolą zwycięstwa za co całej jedenastce należą się gorące brawa.


