Remis z "Wartą" Poznań (0:0, 1959)Pomimo dwutygodniowej przerwy w rozgrywkach ligowych, piłkarze „Odry” Opole nie mogli narzekać na brak zajęć. W tym bowiem czasie wzięli udział w małym tournée po Niemieckiej Republice Demokratycznej, przywożąc do Polski przyzwoite wyniki (zwycięstwo z „Chemie” Halle 2:1 oraz remis z „Aufbau” Magdeburg 1:1 – red.).

Podbudowani zwyżkującą formą zawodników, opolscy kibice z optymizmem oczekiwali radiowych meldunków z Poznania. Kiedy okazało się, iż w wyniku niezaleczonych kontuzji występ Engelberta Jarka i Franciszka Kściuka jest niemożliwy, w serca „gości” wkradł się uzasadniony niepokój.
 
Patrząc pod tym kątem, uzyskany 24 maja 1959 r. remis z „Wartą” Poznań (w obecności 10-tysięcznej widowni) nie był wcale takim złym wynikiem. Na słowa uznania (szczególnie!) zasłużył Bogusław Białek, bardzo dobrze zastępujący w bramce Kściuka.
 
„Trybuna Opolska” na temat zawodów pisała (nr 123 z 25 V 1959):
       
 
9 kolejka: 24.05.1959 Warta Poznań – Odra Opole 0:0
 
Skład: Białek, Strociak, Brejza, Wrzos, Blaut, Prudło, Frasek, Popluc, Klik, Stemplowski, Bania
 
 
Występ Odry Opole wywołał w Poznaniu duże zainteresowanie, a licznie zebrana publiczność przed rozpoczęciem meczu oczekiwała łatwego zwycięstwa Odry. Jednak po ogłoszeniu składu Opolan, w którym spiker nie wymienił Jarka i Kściuka, co zagorzalsi kibice widzieli już zwycięstwo swoich pupilów i dwa cenne punkty. Ale i opolanie mimo, że nie mieli w składzie wspomnianej kontuzjowanej dwójki, ani na moment nie myśleli zrezygnować ze zwycięstwa i utrzymania przodownictwa w tabeli.
 
Odra pokazała w Poznaniu grę na dobrym poziomie technicznym o szeregu pomysłowych akcjach, niestety, nie kończonych celnymi strzałami. Najlepszą linią w tym meczu byli bezsprzecznie trzej obrońcy Strociak, Brejza i Wrzos, którzy nie dopuszczali napastników gospodarzy do oddawania strzałów z bliższej odległości. Z pary pomocników bardziej podobał się Blaut umiejętnie rozpoczynający budowanie akcji z głębi pola. Prudło zbyt wiele piłek podawał do przeciwnika i niepotrzebnie zwalniał grę. Z piątki napastników trudno kogokolwiek specjalnie wyróżnić, bowiem wszyscy grali ambitnie, lecz – jak mówi sam wynik – nieskutecznie. Debiutujący w ligowym meczu bramkarz Białek po pierwszych nerwowych interwencjach nabrał pewności i obronił w dobrym stylu kilka niebezpiecznych strzałów.
 
Gospodarze w niedzielne spotkanie włożyli dużo ambicji, ale grając systemem „stu podań” nie mogli sforsować twardo wkraczających w akcję obrońców Opola.
 
Jeżeli idzie o sam przebieg meczu – to gra stała pod znakiem wyraźnej przewagi Odry. Po kilkuminutowej ostrożnej grze opolanie osiągnęli stopniowo wyraźną przewagę i w pierwszym kwadransie mogli prowadzić co najmniej 2:0 względnie 3:0. Szczególnie nie popisał się Frasek, który dwukrotnie z najbliższej odległości, mając przed sobą tylko bramkarza nie potrafił celnie strzelić.
 
Po przerwie zawodnicy Warty z miejsca przystąpili do huraganowych ataków i obrońcy Odry nie mieli chwili wytchnienia.
 
Ostatnie 10 min. – to ponowna przewaga opolan, którzy szybkimi i długimi podaniami dochodzili do pola karnego gospodarzy, ale strzały Stemplowskiego, Bani i Fraska albo mijały bramkę, albo też wyłapywał je broniący ze szczęściem Konieczka.
 
Warto tutaj wspomnieć jeszcze o ostatniej minucie gry. Gdy widzowie zadowoleni z remisu swojej drużyny szykowali się do wyjścia, Prudło w pobliżu swego pola karnego otrzymał piłkę od Białka i zamiast wybić ją w pole czekał na nadbiegającego lewoskrzydłowego gospodarzy i w ostatnim momencie skierował piłkę do Białka, ale tak krótko, że Białek jej nie chwycił. Na szczęście skończyło się tylko kornerem dla gospodarzy. Takie nonszalanckie zagranie mogło zaprzepaścić wielki wysiłek całej drużyny, która w pełni zasłużyła przynajmniej na jeden punkt. W sumie wynik remisowy nie krzywdzi żadnej z drużyn.
 
Tabela ligowa II ligi po 9. kolejce (Sezon 1959)

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online