Odra-Polonia Gdańska 5:1 Po bardzo słabym spotkaniu w 7. kolejce (wymęczone 1:0 z „Calisią”), w następnej kolejce „Odra” Opole pokazała zupełnie inne oblicze. 10 maja 1959 r. 5-tysięczna widownia była świadkiem srogiej lekcji, którą „miejscowi” udzielili gdańskiej „Polonii”.


Jedynie jedna minuta należała do „przyjezdnych”… pierwsza! Wykorzystując rozluźnienie w szykach obronnych „gospodarzy”, Robert Gronowski (z jednym meczem na koncie w reprezentacji narodowej – red.) dał prowadzenie „Polonii”. Tak szybko stracona bramka podrażniła dumę wszystkich opolskich zawodników. Engelbert Jarek, Jan Frasek i Franciszek Stemplowski – dosłownie - „rozjechali” przeciwnika, aplikując mu w sumie 5 bramek.

 

Dzięki zwycięstwu podopieczni Teodora Wieczorka (z dorobkiem 14 pkt.) objęli fotel lidera Grupy Północ. Było to możliwe dzięki niespodziewanej klęsce „Lechitów” w Bydgoszczy („Zawisza” ograła poznaniaków aż 6:0!!! – red.).

„Trybuna Opolska” nt. spotkania pisała (nr 111 z 11 V 1959):



8 kolejka: 10.05.1959 Odra Opole – Polonia Gdańsk 5:1 (Jarek 13, Frasek 29, 46, Stemplowski 35, 74 – Gronowski 1)

Skład: Kściuk, Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Blaut, Frasek, Jarek, Klik, Stemplowski, Bania

Niedzielne spotkanie Odry oczekiwane było przez licznych jej zwolenników z pewnym niepokojem. Wszystkich nurtowało pytanie, czy słaba forma w meczu z Calisią była chwilowym załamaniem, czy też jest to poważny kryzys. Jednak poziom jaki zaprezentowali wczoraj opolscy pupile napawać może optymizmem. Pokazali, szczególnie w pierwszej połowie, grę pełną dynamiki, a akcje ataku kończyły się najczęściej silnymi, choć nie zawsze celnymi strzałami. Dodać tutaj trzeba, że Polonia to drużyna bojowa, szybka, a atak jej, kierowany przez starego rutyniarza Gronowskiego był bardzo niebezpieczny. Toteż wysokie, a co najważniejsze, zasłużone zwycięstwo Odry, jest tym bardziej cenne. Tym razem popisową linią Odry był atak, w którym poza słabiej grającym Klikiem, pozostali zagrali na dobrym poziomie. Do poziomu dostroili się pomocnicy i obrońcy. Kściuk poza jednym strzałem, z którego padła bramka, nie miał wiele zatrudnienia, ale kilka jego wybiegów było raczej niefortunnych. Drużyna gości to zespół szybki, o twardo grających obrońcach i lotnym ataku. Bramkarz Paprotny był przy strzelonych bramkach zupełnie bezradny i na pewno jemu zawdzięczać może Polonia, że nie wyjechała z Opola z większym bagażem bramek.

Mecz rozpoczął się sensacyjnie. Już w pierwszej minucie po błyskawicznej akcji Gronowski z biegu strzela w górny róg a zaskoczony Kściuk mógł tylko wyjąć piłkę z siatki. Utrata bramki nie speszyła Odry. Atak za atakiem sunął na bramkę gości i wyczuwało się, że wnet nastąpi wyrównanie.
W 13 minucie Jarek egzekwując rzut wolny z 15 metrów strzelił potężną bombę i było 1:1. Następuje teraz okres bardzo dużej przewagi Odry. Jednak dopiero w 29 minucie Frasek wypuszczony przez Jarka przy dużym aplauzie publiczności uzyskuje prowadzenie 2:1.


Odra wysoko pokonała gdańską Polonię 5:1

Wbrew dotychczasowym tradycjom Opolanie są w dalszym ciągu w ataku. Goście bronią się rozpaczliwie, z rzadka tylko atakując wypadami. Efektem przewagi jaką posiadali Opolanie była tylko jedna bramka, którą w 35 minucie precyzyjnie dolnym strzałem uzyskał Stemplowski.
Po przerwie już w pierwszej minucie szybki Frasek, po błędzie stopera gości dochodzi z piłką pod bramkę i strzela czwartego gola. Jeszcze kilka ataków Odry i do głosu doszli goście. Uważnie jednak grający obrońcy nie dopuszczali ich do strzału z bliskich odległości, co przychodziło im tym łatwiej, że napastnicy Polonii uporczywie grali na Gronowskiego, pieczołowicie pilnowanego przez Brejzę.
Po okresie 20-minutowej przewagi gości, atak Odry ponownie poderwał się do walki. Wreszcie w 74 minucie długie podanie Jarka na lewą stronę przejął Stemplowski i po pięknym przeboju z trudnej pozycji uzyskuje piątą bramkę. Teraz gra toczy się już do końca meczu w zwolnionym tempie, choć obydwie strony miały jeszcze możność uzyskania dalszych bramek.

W sumie niedzielne spotkanie stało na dobrym poziomie a opolska publiczność opuszczała stadion zadowolona zarówno z wysokiego zwycięstwa, jak i z gry naszych ligowców.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online