Spotkanie "Stal" Sosnowiec - "Budowlani" Opole 0:1 (1958)Na pięć kolejek przed końcem ligi, „Budowlani” zajmowali 11-tą, spadkową pozycję (z dorobkiem 11 pkt. – red.). Strata 3 punktów do takich drużyn jak „Polonia” Bydgoszcz, „Lechia” i „Cracovia” – w opinii „znawców tematu” – była jednak do odrobienia.

By realnie myśleć o utrzymaniu, opolanie musieli zwyciężyć w 18. kolejce „Stal” Sosnowiec. Wyjazd po 2 punkty nie okazał się łatwy. Jednakże nikt w zaistniałej sytuacji nie liczył na „piękno” gry, a bardziej na „skuteczność”.

Poniżej przedstawiamy relację ze spotkania „Budowlani” – Stal” („Trybuna Opolska”, nr 201 z 25 VIII 1958):
 
18 kolejka: 24.08.1958 Stal Sosnowiec - Budowlani Opole 0-1 (Bania 72)
 
Skład: Kornek, Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Klik, Frasek, Jarek, Stemplowski, Popluc, Bania
 
 
 
Sosnowiecka Stal, mimo że nie ma już szans na pozostanie w ekstraklasie, z honorem chce opuścić szeregi I ligi i w każdym spotkaniu walczy z pełną ambicją. W poprzednią niedzielę uszczknęła punkt warszawskiej Legii, wczoraj niewiele brakowało, aby pokonała Budowlanych.
 
Gra rozpoczęła się w nerwowej atmosferze. Pierwsze minuty toczą się pod znakiem lekkiej przewagi Stali. Śmiłowski strzela tuż nad poprzeczką, za chwilę ostry strzał Majewskiego przechodzi obok słupka. Kontratak Budowlanych. Jarek oddaje silny strzał na bramkę Gierasimowicza, lecz piłka mija słupek. Za chwile ładny przebój Fraska likwiduje niezawodny weteran Konopelski. W 15 minucie żywiej zabiły serca nielicznej opolskiej „kolonii”. Jarek przejmuje piłkę, strzela bardzo silnie, lecz niestety w poprzeczkę.
Na odmianę w 23 min. przeżywamy krytyczny moment. Najlepszy w tym dniu na boisku prawoskrzydłowy gospodarzy Ciszek przebija się przez blok obrony Opolan, strzela, lecz Kornek jest na posterunku i pewnie likwiduje groźną sytuację. Do końca pierwszej części spotkania więcej z gry ma Stal, atakuje całą piątką, nawet pomocnicy zapuszczają się pod bramkę Opolan.
 
Po przerwie obie drużyny ruszają do generalnego natarcia, chcąc pierwszą bramką przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W tym okresie w przeciwieństwie do pierwszej części meczu, gdy nierzadko z boiska wiało nudą, gra jest ciekawa, pełna gorących momentów. W 52 min. w zamieszaniu podbramkowym Gierasimowicz opuścił swe stanowisko. Bramka pusta. Przy piłce jest Jarek, strzela, lecz niestety pudłuje. Następuje 15 minutowy okres naporu Stali. Bramka Kornka w niebezpieczeństwie. Bombardują świątynię Opolan – Ciszek, Uznański i młodziutki Komodor. Nawet obrońcy Masłoń i Konopelski niepokoją Kornka. Jedynie dobrej formie „ostatniej instancji” Opolan i nie zawsze dobrze ustawionemu celownikowi napastników Stali zawdzięczać należy, że gospodarze cyfrowo nie uwiecznili swojej przewagi.
 
W okresie nawału Stalowców Budowlani inicjują wypad. Zamieszanie podbramkowe i lekki strzał Bani przynosi wreszcie w 72 min. upragnioną bramkę. Gol deprymuje gospodarzy. Nie potrafią montować ofensywnych akcji, nie mają już sił psychicznych do narzucenia ostrzejszego tempa. Gra się wyrównuje, a obustronne nieciekawe zresztą akcje nie przynoszą zmiany wyniku. Gwizdek sędziego zawodów Janiszewskiego z Krakowa obwieszczający zakończenie tego dramatycznego pojedynku Budowlani witają z dużą ulgą.
 
Wczorajszy mecz nie stał na zadowalającym poziomie, był jednak zwłaszcza w drugiej części widowiskiem obfitującym w kilka ciekawych momentów, które targnęły nerwami 6.000 widzów.
 
Budowlani zagrali słabiej niż w dwóch poprzednich meczach. Nie potrafili narzucić przeciwnikom ostrego tempa, nie było składnych akcji, gorzej niż zwykle zagrał atak.
 
Stal grała ambitnie, z pełną wolą zwycięstwa, ładnie w głębi pola, zawodziła jednak w sytuacjach podbramkowych. Młody napad kierowany przez doświadczonego stratega Uznańskiego sprawiał wiele kłopotu obrońcom Budowlanych.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online