Wysokie zwycięstwo "Budowlanych" w Bydgoszczy (1958)Spotkanie, które rozegrano w Bydgoszczy 4 czerwca 1958 r. zakończyło się niespodziewanie gładkim i wysokim zwycięstwem „gości”. Można by rzec, że opolski atak w końcu się przebudził! Nawet bracia Henryk i Marian (król strzelców ekstraklasy w 1960 r. – red.) Norkowscy nie mogli nic poradzić na świetnie dysponowanych tego dnia podopiecznych Teodora Wieczorka.

Zwycięstwo dało „Budowlanym” awans na 8. pozycję w tabeli (z dorobkiem… 8 pkt.). Po dziewięciu kolejkach, w gorszej - niż reprezentanci województwa opolskiego – sytuacji znajdowały się: „Wisła” Kraków, „Cracovia” Kraków”, „Polonia” Bydgoszcz” (po 6 pkt.) oraz „Stal” Sosnowiec (2 pkt.). A w 10. kolejce opolanie mieli mierzyć się z „Cracovią”…
 
Poniżej przedstawiamy relację „Trybuny Opolskiej” z bardzo udanej „pomorskiej” eskapady (nr 132 z 5 VI 1958):
 
9 kolejka: 04.06.1958 Polonia Bydgoszcz - Budowlani Opole 0-4 (Popluc 3, Bania 33, Jarek 55, Frasek 69)
 
Skład: Kściuk, Strociak, Brejza, Skronkiewicz, Klik, Wrzos, Frasek, Jarek, Stemplowski, Popluc, Bania
 
Budowlani sprawili wczoraj sympatykom piłkarstwa w Opolu dużą niespodziankę zwyciężając w Bydgoszczy tamtejszą Polonię 4:0 (2:0). Trzeba od razu dodać, że jest to pierwsza porażka reprezentantów Pomorza w bieżących rozgrywkach ligowych na własnym boisku.
 
10 tys. widzów zebranych na trybunach bydgoskiego stadionu gorąco oklaskiwało sukces opolskiej drużyny. Zresztą oklaski te nie były bynajmniej czymś w rodzaju prezentu dla naszych chłopców. Zespół opolski zagrał wczoraj jedno z najlepszych spotkań w tegorocznym sezonie deklasując drużynę braci Norkowskich. Zasługa to przede wszystkim ataku, który przypomniał sobie wczoraj okres świetności. Kwintet ofensywny Opolan, mimo nieobecności Spałka, radził sobie wczoraj doskonale z twardą defensywą Polonii zasypując gradem celnych strzałów bramkę Potrykusa.
 
Trzeba do tego dodać, że Opolanie potrafili tak szczelnie zaryglować dostęp do świątyni Kściuka, że gospodarzom bardzo rzadko udawało się przedostać w najbliższe sąsiedztwo opolskiego bramkarza. Bożyszcze Bydgoszczy Marian Norkowski biegał po boisku bezradnie rozkładając ręce wobec dobrej gry Brejzy.
 
Gra rozpoczęła się od szybkiego ataku Polonii powstrzymanego przez Klika. W 3 min. szybka akcję przeprowadzoną prawą stroną Popluc zakończył ostrym strzałem w górny róg i Opolanie prowadzą 1:0. Bydgoszczanie przystępują do kontrofensywy. Jednak akcje ich już w zarodku likwidują Klik i Wrzos. Na następną bramkę czekamy do 33 min. Stemplowski idealnie scentrował z prawej flanki a nadbiegający Bania ostrym strzałem w dolny róg podwyższył rezultat na 2:0. W 44 min. Norkowski I idzie na przebój. Zostaje jednak podcięty na polu karnym przez Brejzę i sędzia zarządza rzut karny. Poszkodowany strzelił jednak obok słupka.
 
Po pauzie goście są w dalszym ciągu w natarciu. W 55 minucie Jarek otrzymuje idealną piłkę od Fraska i strzela obok Potrykusa. Jest więc 3:0 a Opolanie są nadal w ataku. W 69 min. Frasek po solowym przeboju ustala wynik meczu na 4:0. Doskonałą okazję do podwyższenia tego rezultatu zmarnował na 3 min. przed końcem Jarek, będąc sam na sam z bramkarzem gospodarzy strzelając mu w ręce.
 
Bramkarz Polonii Potrykus należał do najlepszych zawodników swego zespołu. Bronił on bardzo ofiarnie, rzucając się ryzykancko Opolanom pod nogi. Strzelonych bramek nie mógł jednak obronić.
 
W sumie spotkanie było widowiskiem emocjonującym i bardzo ciekawym. Gra toczyła się przy stałej przewadze Opolan, którzy przerośli wczoraj samych siebie.
 
Należałoby sobie życzyć, by Budowlani zagrali w następnych meczach ligowych tak dobrze jak w Bydgoszczy.
 
W zespole Budowlanych trudno kogoś wyróżnić, gdyż cały zespół grał ambitnie i co najważniejsze – dobrze.

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online