Opolanie zwyciężają Sosnowiczan 2:1 (1958)4 maja 1958 r. opolscy futboliści podejmowali „Stal” Sosnowiec - „czerwoną latarnię” I ligi. Obie jedenastki miały po sześciu kolejkach bardzo skromną zdobycz punktową („Budowlani” – 4 pkt., bilans bramkowy 5:13; „Stal” – 1 pkt., bilans bramkowy 6:17). Sosnowiczanie, którzy jedyne punkty zdobyli kosztem „Wisły” Kraków (w trzeciej kolejce, 2:2 – red.) grali praktycznie o wszystko!

Spotkanie było typowym widowiskiem „walki”. Nie silono się na pomysłowe, kombinacyjne akcje. Ważne było aby zdobyć komplet punktów. Więcej ambicji aby ów cel zrealizować wykazali podopieczni Teodora Wieczorka.
 
Mimo zwycięstwa opinia „Trybuny Opolskiej” nt. zawodów była krytyczna (nr 105 z 5 V 1958):
 
 
7 kolejka: 04.05.1958 Budowlani Opole - Stal Sosnowiec 2-1 (Jarek 13, Klik 83 – Bazan 21)
Skład: Kornek, Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Klik, Frasek, Jarek, Stemplowski, Popluc, Spałek
 
Zwycięska bramka w spotkaniu ze "Stalą" (1958)

 

Nawet mało wybrednych kibiców piłkarskich nie mógł zadowolić poziom wczorajszego pojedynku pomiędzy Budowlanymi Opole i Stalą Sosnowiec. Jedynym usprawiedliwieniem dla piłkarzy a pociechą dla widzów było to, że obie drużyny nie zaliczają się obecnie do orłów ekstraklasy, lecz muszą z niepokojem myśleć o ligowym żywocie.
 
Najważniejsze jest chyba to, że opolscy ligowcy zdołali w meczu z outsiderem zainkasować dwa punkty. Ani poziom gry, ani forma zawodników, ani też wszystko inne nie liczą się. Można śmiało powiedzieć, że obie drużyny pokazały wczoraj swe aktualne, niezbyt wielkie umiejętności i możliwości. Gorzej, że do słabego poziomu meczu dostroił się także sędzia, który swymi, nieraz wręcz niezrozumiałymi decyzjami, podnosił „temperaturę” na boisku, a niektórych widzów doprowadzał do białej gorączki.
 
Budowlani mogli wczorajszy mecz rozstrzygnąć na swą korzyść już w pierwszej połowie gry, kiedy grali z wiatrem i mieli tzw. 100 proc. sytuacji do strzelenia goli. Jednak na przeszkodzie w zdobyciu bramki stawało zawsze, albo szczęście sosnowieckiego bramkarza, albo też pech opolskich napastników. Przed przerwą tylko Jarkowi udało się wykorzystać lukę w murze obronnym gości i z rzutu wolnego z odległości 18 metrów posłać piłkę do siatki. Kiedy niedługo potem łącznik sosnowiczan Baran umiejętnie wymanewrował opolską obronę i nie dając żadnych szans Kornkowi doprowadził do wyrównania, nad Budowlanymi zawisła groźba utraty nie tylko jednego, ale dwóch punktów. Opolanie bowiem nacierali, przeważali, strzelali i próbowali wepchnąć piłkę do siatki, ale nic z tego nie wychodziło. Stal natomiast mając kolosalne szczęście, pod własną bramką, starała się, jak najczęściej zatrudnić Kornka i trzeba przyznać, że robiła to z powodzeniem. Tak więc od 21 minuty gry kiedy padło wyrównanie, następną bramkę mogła zdobyć zarówno jedna, jak i druga strona. Więcej chęci ku temu okazywali Budowlani. Stal natomiast więcej uwagi poświęcała utrzymaniu wyniku remisowego. Przez długi czas ataki Budowlanych nie dawały rezultatów i wydawało się, że Stalowcy wywiozą z Opola jeden punkt. Na szczęście jednak w 83 min. Klik jakimś sposobem otrzymał piłkę w pobliżu bramki i strzelił. Było 2:1 i wynik ten utrzymał się do końca meczu.
 
Na zakończenie należy powiedzieć, że zwycięstwo Budowlanych jest jak najbardziej zasłużone, gdyż mieli oni co najmniej 70 proc. z gry. Na zwycięstwo to najbardziej jednak zapracowali: Jarek, Strociak, Kornek i Klik.

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online