"ŁKS" - "Budowlani" (1958) 27 kwietnia 1958 r. „Budowlani” mierzyli się z „ŁKS-em” Łódź. „Rycerze Wiosny” – ze względu na bardzo dobre wyszkolenie techniczne – zawsze byli niewygodnym przeciwnikiem dla opolskiej jedenastki, która każde zwycięstwo musiała na boisku „wybiegać”.

Przy 30-tysięcznej łódzkiej widowni „Budowlani” zaprezentowali się nader korzystnie. Grając niezwykle uważnie w obronie (z szybkimi kontrami), sprawili dużo problemów wyżej notowanemu przeciwnikowi. Pomimo porażki drużyna Teodora Wieczorka awansowała na 9. pozycję w tabeli (wyprzedzając lepszym bilansem bramek „Cracovię” Kraków, rozgromioną przez chorzowski „Ruch” 0:5).
Poniżej przedstawiamy relację „Trybuny Opolskiej” ze spotkania (nr 99 z 28 IV 1958):
 
 
6 kolejka: 27.04.1958 ŁKS Łódź - Budowlani Opole 1-0 (Baran 66)
Skład: Kornek, Strociak, Wrzos, Prudło, Brejza, Klik, Frasek, Jarek, Stemplowski, Bania, Spałek
 
Niestety polski Manchester pozostał dla opolan nadal nie zdobyty. I tym razem piłkarze znad Odry musieli skapitulować przed „rycerzami wiosny”. Przez 66 minut opolanie dziarsko odpierali ataki łodzian i sami nierzadko niepokoili świątynię Szczurzyńskiego. W ciągu tych 66 min. w sercach nielicznej grupki opolan stanowiącej maleńką wysepkę wśród 30-tysięcznej widowni świtała nadzieja wywiezienia z paszczy lwa choć jednego tak drogocennego punktu. Fatalny rzut rożny egzekwowany przez Jezierskiego a zamieniony przez Barana w zwycięską bramkę przekreślił te rachuby. Kornek w tym krytycznym momencie nie miał nic do powiedzenia. Do godz. 16-tej w Łodzi utrzymywała się pogoda. Od tej jednak chwili zaczął padać deszcz zamieniając boisko ŁKS w grzęzawisko. W takich więc warunkach trudno było wymagać od obu drużyn by zademonstrowały dobry poziom gry, by wykazały cały kunszt swych umiejętności technicznych. Mokra i ciężka piłka często kaprysiła zmieniając nieoczekiwanie właściciela.

 Śmiało można powiedzieć, że zawodnikiem nr jeden był bramkarz Budowlanych Kornek, który doskonałym refleksem i śmiałymi interwencjami zdobył sobie ogólny aplauz łódzkiej widowni. Stąd też interweniując w wielu zdawałoby się beznadziejnych sytuacjach, zbierał gorące oklaski przy otwartej kurtynie. Opolanie zastosowali system wzmocnionej defensywy. Jedynie trzech napastników wypadami gnębiło przeciwnika. System ten w zasadzie zdał egzamin. Groźniejsza była prawa flanka – Frasek, Jarek. Łodzianie wybiegli na boisko opromienieni sławą ostatnich dni. Ufni w swą szczęśliwą passę. Piłkarze ŁKS natrafili jednak na przeciwnika, który niełatwo chciał sprzedać swoją skórę. Gdyby nie ten fatalny korner nie wiadomo jak potoczyłyby się losy meczu. Gra na śliskim ternie nie odpowiadała gospodarzom. W pierwszej połowie zastosowali błędną metodę krótkich podań, co w takich warunkach nie mogło oczywiście dać pożądanych efektów. Obiektywnie jednak trzeba stwierdzić, że więcej z gry a zwłaszcza w pierwszej połowie mieli łodzianie i byłoby niesprawiedliwością dziejową, gdyby zeszli z boiska pokonani. Okresami gra toczyła się wyłącznie na polu Budowlanych. Zbyt zawiłe kombinacje, system stu podań i oczywiście twarda obrona opolan nie potrafiły utorować piłki do bramki gości.

Bardzo ruchliwy był Soporek, gracz o wysokim wyszkoleniu technicznym. Z jego strony groziło Budowlanym największe niebezpieczeństwo. Dzielnie sekundował mu Wieteski, który w miejsce zdyskwalifikowanego Szymborskiego na stałe, „przyjął się” w pierwszej jedenastce ŁKS-u. ŁKS rozpoczął grę z dużym impetem. Już w pierwszej minucie strzał Soporka z 20 metrów grzęźnie w pewnych rękach Kornka. 3 min. gry – pierwszy atak opolan. Stemplowski strzela… w ręce Szczurzyńskiego. 10 min. Strzał Mizgiera piąstkuje Kornek w pole a 2 min. później strzał Jezierskiego przechodzi tuż obok słupka. Riposta Budowlanych i strzał Bani broni wykopem w pole bramkarz ŁKS. 20 min. Pierwszy róg dla ŁKS. Głowka Soporka przechodzi obok słupka. 36 min. Baran przedziera się przez obronę Budowlanych, lecz Klik szczęśliwie interweniuje, podając piłkę do Kornka. 41 min. Ostry strzał Jarka z wolnego broni Szczurzyński.
 
Po przerwie do czasu utraty bramki przez Budowlanych gra wyrównana. W 70 min. piękny strzał Stemplowskiego odparowuje na róg Szczurzyński. Z kolei do głosu dochodzą znów łodzianie. Strzały Soporka, Wieteskiego i Barana pewnie broni Kornek. Rewanż Budowlanych. W 61 min. strzał Jarka przechodzi nad poprzeczką. Za chwilę rzut rożny Spałka z trudem broni Szczurzyński.

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online