"Budowlani" zwyciężają "Lechię" 3:2 (1958) Ciężkie metody treningowe preferowane w przedsezonowych sparingach przez trenera Teodora Wieczorka nie zdały egzaminu. „Budowlani” grali bardzo przeciętnie, przegrywając z dużo niżej notowanymi drużynami.

Przed rozpoczęciem rundy wiosennej, znawcy futbolu wśród drużyn walczących o utrzymanie wymieniali: „Stal” Sosnowiec, „Polonię” Bydgoszcz, „Cracovię” Kraków oraz „Budowlanych”. O tytuł mistrza kraju miały zaś powalczyć: „Górnik” Zabrze, „Gwardia” Warszawa i „Polonia” Bytom.

Pierwsze dwie kolejki nie wyjaśniły do końca roli „Budowlanych” w nowym sezonie I-ligowym. Można wręcz rzec, że po niespodziewanym remisie z „Legią” Warszawa (0:0) oraz niezasłużenie wysoką porażką z „Górnikiem” Zabrze (6:0), opolanie byli dla wszystkich wielką zagadką.

Spotkanie z „Lechią” Gdańsk miało w tej kwestii wiele wyjaśnić. Optymistycznie liczono na dwa dosyć łatwo zapracowane punkty. Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Dzięki jednak niezwykłej ambicji całej drużyny, zdołano „wydrzeć” z murawy komplet punktów.

Poniżej przedstawiamy relację „Trybuny Opolskiej” ze wspomnianych zawodów (nr 76 z 31 III 1958):

30.03.1958. „Budowlani” Opole – „Lechia” Gdańsk 3:2 (Spałek 57, Popluc 63, Jarek 74 k. – Gadecki 34, Rogocz 49)

Skład: Kściuk, Krzywiec, Brejza, Wrzos, Klik,Prudło, Frasek, Jarek, Stemplowski, Popluc, Spałek.



Pech, jaki prześladował jedenastkę Budowlanych Opole w spotkaniach z Lechią Gdańsk został wreszcie przełamany. Opolanie odnieśli ciężko wywalczone zwycięstwo 3:2, zdobywając w ten sposób dwa cenne punkty, które pozwoliły piłkarzom opolskim na wywindowanie się na siódmą pozycję w tabeli.

5 tys. widzów obecnych na niedzielnym meczu nie przypuszczało chyba, że ostatnie 40 minut gry przyniesie im tyle emocji. Kiedy Lechia prowadziła po 49 minutach 2:0 kibice opolscy przestali wierzyć w sukces swej drużyny.

Tymczasem utrata drugiego gola dodała animuszu i sił piłkarzom opolskim. Na efekt dobrej gry nie trzeba było długo czekać. W 57 minucie meczu Spałek pięknym strzałem zmusza do kapitulacji doskonale broniącego Gronowskiego. Sukces ten jeszcze bardziej podniósł na duchu drużynę opolską. Panuje ona teraz niepodzielnie na boisku, przeprowadzając raz po raz niebezpieczne ataki na bramkę Lechii. Gdańszczanie bronią się w tym okresie, dążąc za wszelką cenę do utrzymania korzystnego dla siebie rezultatu. Wreszcie nadchodzi 63 minuta. Za faul jednego z obrońców gości sędzia dyktuje rzut wolny z odległości około 20 metrów. Szczęśliwym egzekutorem jest Popluc, którego strzał odbija się od muru graczy Lechii i piłka wpada do siatki zdezorientowanego Gronowskiego. Wynik 2:2 utrzymuje się do 74 minuty, kiedy Spałek idąc na przebój zostaje ostro podcięty na polu karnym przez Łukasika, za co sędzia zarządza rzut karny zamieniony przez Jarka na trzecią jak się okazało decydującą bramkę tego meczu.

Jeśli chodzi o drużynę opolską to za swą ambitną i nieustępliwą grę w ostatnich 40 minutach meczu wszyscy piłkarze zasłużyli na szczere słowa pochwały.

Najlepszą formacją zespołu opolskiego była wczoraj bezsprzecznie linia pomocy Klik - Prudło.
W drużynie Lechii dobrze zagrali: bramkarz Henryk Gronowski oraz Gadecki i Robert Gronowski w ataku.

Na zakończenie należałoby stwierdzić, iż Lechia bez Korynta nie reprezentuje już tego poziomu w grze defensywnej, co w latach ubiegłych.

Spotkanie prowadził ob. Bielicz z Poznania.
 

Fotografia ze spotkania "Budowlani" - "Lechia" (1958)

 

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online