Ze spotkania Budowlani Opole - CWKS Bydgoszcz (1:0, Sezon 1955).1 kolejka: 20.03.1955 Budowlani Opole – CWKS Bydgoszcz 1:0 (Popluc 84)

Paszkiewicz, Siegel (Strociak), Dubiel, Skronkiewicz, Rogowski, Cichy, Słysz, Jarek, Klik, Popluc, Spałek

 
Oczekiwany z dużym zainteresowaniem pierwszy ligowy mecz Budowlanych Opole z CWKS Bydgoszcz zakończył się ciężko wywalczonym ale zasłużonym zwycięstwem Budowlanych. Trudno wprawdzie po jednym spotkaniu wyrobić sobie pełny sąd o tegorocznej formie opolan, tym niemniej wydaje się, że jako całość Budowlani grają w tym roku lepiej i to przede wszystkim w linii ataku.

Mimo ciężkiego boiska, atak grał szybko, nie bawił się jak to miało miejsce w ub. roku w zawiłe kombinacje, szybko zdobywał teren i często strzelał; że padła tylko jedna bramka, to z jednej strony zasługa doskonale broniącego bramkarza CWKS – Bulika, jak i niedostateczna jeszcze celność strzałów napastników Budowlanych.

Najlepiej w ataku zagrali Klik, Spałek i Słysz. Stosunkowo najsłabszym, mimo zdobycia zwycięskiej bramki był Popluc. Prawy łącznik Jarek, który znany jest jako groźny strzelec, bezwzględnie za mało oddaje strzałów. Bramkarz Paszkiewicz, w pierwszej połowie bardzo mało zatrudniony, w drugiej wyjaśnił kilka niebezpiecznych sytuacji. W obronie zupełnie dobrze zagrał na stoperze Dubiel, którego można zaliczyć do grona najlepszych na boisku. Skronkiewicz w pierwszej połowie grał bardzo dobrze, natomiast w drugiej połowie miał kilka niebezpiecznych kiksów.

Debiutujący na prawej obronie Siegel pozornie wypadł najsłabiej z całej drużyny. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że na lewym skrzydle wojskowych grał rutynowany zawodnik Jaworski (grał w ub. roku w pierwszej drużynie CWKS Warszawa), zawodnik o dużej szybkości, a więc pilnowanie takiego skrzydłowego nie było zadaniem łatwym. Obaj pomocnicy Rogowski i Cichy grali zupełnie dobrze i zasilali atak dobrymi podaniami. Strociak, który w końcu drugiej połowy wszedł zamiast Siegla, choć grał tylko kilka minut, to jednak widać, że daleko mu do formy z ub. roku, a przez swoją chaotyczną grę byłby spowodował utratę bramki.

Oceniając drużynę wojskowych stwierdzić trzeba, że jest to zespół groźny: na pewno zgotuje niejedną niespodziankę w tegorocznych mistrzostwach. W zespole tym gra kilku byłych pierwszoligowców jak: bramkarz Bulik (Budowlani Chorzów), Walczak (Włókniarz Łódź), Jaworski (CWKS Warszawa) oraz znany opolskiej publiczności wychowanek Budowlanych Staszek Mielniczek.

Najlepszą linią CWKS jest bezsprzecznie obrona, w której najpewniej grał stoper Boniek i bramkarz Bulik.

Pierwsze minuty upływają w nerwowej atmosferze. Obie drużyny grają chaotycznie. Następnie do głosu dochodzą Budowlani i przez okres 30 min. mają wyraźną przewagę, nie potrafią jej jednak uwidocznić cyfrowo.

Cała piątka napadu strzela wprawdzie dość często, jednak piłka nie może utorować sobie drogi do bramki. Rzut rożny bity przez Spałka broni w pięknym stylu Bulik.

W 10 min. Słysz strzela z wolnego, główkuje Jarek, niestety piłka przechodzi tuż obok słupka bramkowego. Kilka minut później Klik dalekim strzałem posyła piłkę na bramkę. Bulik jest jednak na posterunku i przytomnie likwiduje niebezpieczeństwo. Pod koniec pierwszej części spotkania, gra wyrównuje się. CWKS otrząsa się z przewagi gospodarzy i wypadami zagraża bramce przeciwników. W tym okresie notujemy niebezpieczny strzał Mielniczka, który przytomnie broni Paszkiewicz.

Po przerwie CWKS, ruszył z impetem do ataku. W tym okresie Paszkiewicz nie może narzekać na brak zatrudnienia.

W 53 min. gry wytworzyła się gorąca sytuacja pod bramką Budowlanych. Po ładnej akcji całego napadu Mielniczek strzela, lecz przenosi tuż nad poprzeczką. Podobną okazję do zdobycia bramki zmarnował kilka minut później środkowy napastnik CWKS Gawroński, który będąc sam na sam z bramkarzem – przeniósł piłkę z odległości 3 m nad poprzeczką.

Z kolei na krótki okres inicjatywę gry przejmują znów gospodarze. W 84 min. Słysz bije rzut wolny, piłkę przejmuje Popluc na głowę i celnie skierowuje do bramki. Bultkowi nie pozostaje nic innego jak wyciągnąć piłkę z siatki. Budowlani prowadzą 1:0. Ostatnie minuty gry upływają pod znakiem obustronnych akcji – wynik jednak nie ulega już zmianie. Tak więc Budowlani schodzą z boiska jako zwycięzcy, zdobywając w pierwszym spotkaniu dwa cenne punkty.

„Trybuna Opolska”, nr 65 z 21 III 1955

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online