Budowlani - Górnik 2:1 (1955).25 kolejka: 06.11.1955 Budowlani Opole - Górnik Zabrze 2:1 (Popluc 31, Klik 41 – Wiśniowski 7)

Paszkiewicz, Cichy, Kania, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Słysz, Jarek, Klik, Popluc, Spałek (Smajda)  

 

Nareszcie zasłużony awans… Uparcie stukająca do wrót ekstraklasy państwowej opolska drużyna Budowlanych po wczorajszym sukcesie definitywnie zapewniła sobie miejsce wśród najlepszych zespołów piłkarskich kraju. Rozwiały się ostatnie wątpliwości tysięcy jej sympatyków z całej Opolszczyzny, którzy gorąco wiwatowali wczoraj na cześć swoich ulubieńców, gratulując im pięknego i zasłużonego zwycięstwa. Ta serdeczna sympatia publiczności opolskiej towarzyszyć będzie nadal naszej drużynie w trudnych meczach pierwszoligowych w roku przyszłym.

Wysoka stawka meczu Górnik Zabrze – Budowlani Opole, tj. możliwość zdobycia decydujących o awansie punktów, spowodowała, że 15-tysięczna widownia była świadkiem bardzo nerwowej i zaciętej gry.

W pełni zasłużonymi zwycięzcami tego spotkania zostali opolscy Budowlani, którzy nie załamali się przypadkowo utraconą bramką. Przetrzymali z godną podziwu ambicją 30-minutową ofensywę górników w pierwszej połowie, aby w drugiej części meczu przejść do decydującego ataku. Nie rezygnowali z walki, nawet wtedy, gdy zegar boiskowy wskazywał 30 minutę gry, a stan meczu mimo częstych szturmów Opolan na bramkę Kaczmarczyka brzmiał wciąż 1:0 dla gości. Upór i zaciętość opolan wydały wreszcie owoce. W 31 minucie po szybkim ataku piłkę dostał Popluc i przy ogromnym aplauzie widowni ulokował ją w bramce górników. Sukces ten zelektryzował całą drużynę, która poderwała się do nowych ataków. Opolanie zdobywają dwa kornery i nawet Kania zwyczajnie trzymający się tyłów walczy o piłkę na polu karnym gości. Bramka wisi w powietrzu. Wreszcie w 41 minucie w zamieszaniu podbramkowym Klik strzela, piłka odbija się od wewnętrznej części poprzeczki i wpada do bramki. 2:1 dla Budowlanych!

Kapelusze, szaliki, rękawiczki, nawet parasole lecą do góry. To już pełny sukces, to nie tylko I liga, to jeszcze jeden dowód, że Budowlani umieją walczyć i zwyciężać.

Po tej bramce publiczność, wstaje z miejsc i śpiewa sto lat, a z tyłu za bramką jacyś przemyślni kibice ustawiają transparent witający Budowlanych w ekstraklasie.

Po głośnych wiwatach i dwóch rozpaczliwych atakach górników bardzo dobrze sędziujący ten mecz ob. Buśkiewicz kończy zawody.

Publiczność nie opuszcza, jak zwykle zaraz swych miejsc, ale rzęsistymi brawami wita I-ligowców. Piłkarze Górnika pokazują wszystkim bardzo sportowy gest i jako pierwsi składają gratulacje zwycięskiej jedenastce opolskiej.

Trzeba jeszcze raz podkreślić, że Budowlani odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo mając w drugiej połowie gry dużą przewagę.

W drużynie zwycięzców, w której wszyscy bez wyjątku gracze zasłużyli za ambicję i ofiarność na wyróżnienie, ponad poziom wybijali się obaj obrońcy Skronkiewicz i Cichy oraz Klik i Popluc w ataku, a także Rogowski w pomocy.

W drużynie pokonanych na wyróżnienie zasłużyli wszędobylski i bardzo bojowy Jankowski oraz pomocnik Olejnik i bramkarz Kaczmarczyk.

 

Powrót Budowlanych do ekstraklasy (1955)

„Trybuna Opolska”, nr 265 z 7 XI 1955

 

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online