Ze spotkania Budowlani Opole - Gwardia Kielce (5:3, Sezon 1955).12 kolejka: 19.06.1955 Budowlani Opole – Gwardia Kielce 5:3 (Słysz 6, Jarek 20, Spałek 26, Klik 81, Popluc 88 – Kontorski 30, Jabłoński 60, 78)

Kornek (Paszkiewicz), Cichy, Dubiel, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Słysz, Jarek, Klik, Popluc, Spałek 

Niedzielny mecz o mistrzostwo II ligi piłki nożnej Budowlanych Opole z Gwardią Kielce zakończył się wprawdzie zwycięstwem opolan 5:3, ale wzbudził wśród sympatyków naszych piłkarzy wiele wątpliwości i obaw. Po meczu odezwało się wiele głosów poddających krytyce słuszność taktycznego rozwiązania gry przez drużynę opolską zwłaszcza w ataku, gdyż zbyt mało akcji przeprowadzono lewą stroną, ograniczając się w większości do egoistycznych zagrań duetu Klik-Słysz. Również niezbyt słuszne było cofnięcie z ataku Jarka, co wprawdzie wzmocniło obronę, ale osłabiało akcje ofensywne.

A jakież to obawy wzbudził wygrany mecz niedzielny? Otóż obnażył on zupełnie słabość linii obrony Budowlanych i stał się jeszcze jednym sygnałem alarmującym, że bez radykalnej poprawy na tym odcinku, jesienna runda rozgrywek może przynieść poważne pogorszenie pozycji opolskiej drużyny w lidze.

Przebieg meczu – jak sam wynik wskazuje – można scharakteryzować krótko: dobra gra ataku i bardzo słaba obrony. Wprawdzie atak mógłby wykorzystać znacznie więcej pozycji gdyby był zagrywał równomiernie i lewą stroną, ale strzelenie 5 bramek mówi o tym, że spełnił on dobrze swoje zadanie. Natomiast wypady gwardzistów, a zwłaszcza dość silny napór na bramkę gospodarzy w drugiej połowie, bardzo niepewnie i chaotycznie były odpierane przez obrońców Budowlanych, którzy pozwolili oddać na bramkę Kornka wiele zaskakujących strzałów. Przy pierwszej bramce Kornek ponosi pełną winę, ponieważ wypuścił słabą piłkę z rąk. Również mógł obronić daleki strzał przy trzeciej bramce, po której zastąpił go w 78 minucie Paszkiewicz.

Gwardziści ogólnie byli drużyną technicznie i taktycznie słabszą, ale ich szybcy napastnicy zwłaszcza Jabłoński i Morek stale zagrażali bramce opolan.

Gdy po 26 minutach Budowlani prowadzili 3:0, na widowni wzbudziła się nadzieja, że mecz będzie wysoko wygrany i Budowlani poprawią sobie niezbyt korzystny dotychczas ogólny stosunek bramek. Niestety gospodarze jak gdyby trochę osiedli na laurach i zaczęli lekceważyć przeciwnika. Tymczasem gwardziści nie załamali się, cały czas prowadzili grę otwartą i gdy po przerwie „przycisnęli” i było 3:2 na widowni zaczęto obawiać się o wynik meczu. Wówczas to kilka zagrań lewą stroną napadu przyniosło dwie nowe bramki dla opolan.

Wszystkie bramki strzelone przez napastników Budowlanych (6 min. – Słysz, 20 min. – Jarek, 26 min. – Spałek, 81 min. Klik i 88 min. Popluc) były pięknie wypracowane i nie do obrony. Dla Gwardii bramkę w 30 min. strzela Kontorski i dwie Jabłoński w 60 i w 78 min.

Podkreślić należy, że Klik w 35 min. nie wykorzystał rzutu karnego.

„Trybuna Opolska”, nr 145 z 20 VI 1955

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online