Ze spotkania Budowlani Opole - CWKS Kraków (2:1, Sezon 1955).11 kolejka: 12.06.1955 Budowlani Opole – CWKS Kraków 2:1 (Smajda 9, Jarek 43 – Danielewski 37)

Kornek, Cichy, Dubiel, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Smajda, Słysz, Klik, Jarek, Spałek  

Po przegranym w ub. czwartek meczu z Górnikiem Zabrze Budowlani zrehabilitowali się, wygrywając z dobrym zespołem CWKS Kraków. Zwycięstwo nie przyszło łatwo, bo wojskowi mimo dalekiego miejsca w tabeli, stanowią zgrany zespół o dużym zaawansowaniu technicznym i kondycyjnym. Najlepsze formacje wojskowych to przede wszystkim twarda obrona oraz szybka i ruchliwa pomoc. Najlepsi wśród nich to starzy rutyniarze – kilkakrotni reprezentanci Polski Kaszuba i Durniok. Słabiej w stosunku do formacji defensywnych gra atak CWKS, w którym jedynym i to bardzo groźnym strzelcem jest Piechaczek.

Drużyna Budowlanych, mimo że grała bez Popluca i Trojanowskiego z tak trudnego spotkania wyniosła dwa cenne punkty.

Sforsowanie tak silnych tyłów CWKS i dwukrotne umieszczenie piłki w bramce, wystawia dobre świadectwo napastnikom Budowlanych. Spośród nich najlepiej zagrali Klik i Spałek, mimo, że pilnowali ich tacy obrońcy, jak Kaszuba i Durniok.

Nieźle zagrał również na prawym skrzydle Smajda. Jarek zagrał nieco słabiej niż w poprzednich spotkaniach. Słysz na pozycji łącznika dopóki starczyło mu kondycji grał nieźle.

Obydwaj pomocnicy Rogowski i Strociak grali zupełnie dobrze, przy czym szczególnie trudne zadanie miał z upilnowaniem Piechaczka – Rogowski. Zastępujący chorego Trojanowskiego w obronie Cichy zagrał zupełnie poprawnie. Również Skronkiewicz zagrał lepiej niż w poprzednich meczach. Natomiast Dubiel gra dalej niepewnie i stanowi słaby punkt w formacjach obronnych.

Bramkarz Kornek bronił bardzo dobrze, a zlikwidowanie w drugiej połowie wybiegiem przeboju Piechaczka – uchroniło Budowlanych od utraty drugiej bramki.

 W pierwszej połowie gra raczej wyrównana choć CWKS szczególnie w polu grał lepiej od Budowlanych, ale za to szybkie ataki Budowlanych były zawsze groźne. Z takich właśnie ataków Budowlani uzyskali dwie zwycięskie bramki.

W drugiej połowie lepszy kondycyjnie CWKS miał znaczną przewagę, ale jego atak grając wyłącznie na swego najlepszego napastnika Piechaczka, który był dobrze kryty przez Rogowskiego, nie mógł sforsować wzmocnionej defensywy Budowlanych, która potrafiła utrzymać wynik uzyskany w pierwszej połowie.

Sędzia Łazarewicz z Warszawy miał słaby dzień, a kilka jego spóźnionych i dziwnych decyzji wywołało burzę protestów wśród publiczności.

„Trybuna Opolska”, nr 139 z 13 VI 1955

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online