Urodził się 7 lutego 1985 w Ipatinga (stan Minas Gerais). Stał się pierwszym brazylijskim piłkarzem naszego klubu. Nie jest jednak pierwszym futbolistą z Kraju Kawy, który wystąpił na murawie boiska przy ul. Oleskiej 51 w Opolu. Już w 1956 r. brazylijski zespół AFC Belo Horizonte w towarzyskim spotkaniu pokonał "Budowlanych" Opole 3:0 w ramach europejskiej tournee. Rodacy Filipe pokazali piękny i nowoczesny futbol, który obecnie prezentuje piłkarz rodem z Brazylii w barwach "Odry" Opole.

Mierzący 179 cm wzrostu i ważący 75 kg swoją karierę rozpoczął w słynnym brazylijskim klubie Vasco da Gama. Popularny "Filip" w utytułowanym klubie nie miał szans na regularną grę. -Występowałem w reprezentacjach Brazylii U-15, U-16 i U-17. Szybko zostałem zauważony przez skautów z włoskiej ligi. W ten sposób trafiłem do Brescii. Ze względu na to, że miałem osiemnaście lat, grałem tylko w zespole juniorów. Tam poznałem Marka Koźmińskiego, który zaproponował mi przeprowadzkę do Polski i grę w ekstraklasie. Oferta była kusząca, dlatego zdecydowałem się na zmianę w swoim życiu. - mówi Felix, który w kadrze najlepsze spotkanie rozegrał przeciwko Argentynie (2:0).

Początki w Polsce były dla niego trudne. - Kiedy przyjechałem do Zabrza, nie miałem ciepłych ubrań. Nie byłem przygotowany na takie zimno. Gdy spadł śnieg, to przez pierwszy tydzień było fajnie, bo to było dla mnie nowe. Ale potem zastanawiałem się nawet nad tym, czy stąd nie wyjechać - mówił defensor. Zadebiutował w polskiej ekstraklasie 26 września 2006 r. w meczu Górnik - Legia Warszawa (2:2).

Debiut filipe w Odrze Opole przeciwko Gawinowi Królewska Wola 4:2 (nto.pl)

Felix grał nieźle w ofensywie, ale słabiej w defensywie. - W moim kraju się ładnie dla oka, bardzo ofensywnie i w trakcie meczu pada dużo bramek. A tutaj najważniejsza jest defensywa i to, by w obronie zagrać na tzw. zero, czyli nie stracić gola - mówił później. W meczu z Zagłębiem w Lubinie strzelił nawet gola samobójczego, co uważa za najgorsze wydarzenie w swojej karierze. Później jednak znany z charakterystycznej fryzury, zadziorny obrońca radził sobie lepiej. Pytany o powód, dla którego nosił charakterystyczne "afro", mówił. - Chciałem zrobić sobie warkoczyki, dlatego zapuszczałem włosy - uśmiechał się.

W Górniku w końcu się wypromował, a transfer do Lubina wiązał się nie tylko z awansem sportowym, ale także z finansami. - Z grania w Górniku, choć jest tam pierwsza liga, ciężko było wyżyć. Praktycznie przez dwa lata grałem tam za darmo. Klub mi w zasadzie zapewnił tylko mieszkanie i jedzenie, a niewielkie pensje płacono nieterminowo - opowiadał. W końcu za sprawą trenera Franciszka Smudy trafił do Zagłębia. Przez rok był podstawowym zawodnikiem miedziowych, a najlepszy mecz rozegrał przeciwko Wiśle Kraków (0:0), gdy powstrzymał gwiazdę "Białej Gwiazdy" Jakuba Błaszczykowskiego. Później jednak spisywał się słabiej, a trener Michniewicz odesłał go do rezerw.

W sezonie 2007/08 Filipe miał trafić do Śląska Wrocław, ale...- We Wrocławiu powiedziano mi, że oni w tej chwili najbardziej potrzebują napastnika, sprowadzenie zawodnika na tą pozycję jest dla nich sprawą priorytetową - mówił zawodnik, który ostatecznie odrodził się w Opolu. W Odrze gra poprawnie, niewątpliwie można powiedzieć, ze jest pewnym punktem zespołu. W Lubinie marnował czas, pod koniec swojej przygody z Zagłębiem przydawał się właściwie w roli tłumacza.

Filipe na klubowym balkonie w trakcie meczu z Podbeskidziem (1.08.08 )

Felix dał się poznać w Zagłębiu z innej, muzycznej strony, gdy w programie "Nasze Zagłębie" wystąpił z gitarą i na specjalne życzenie prowadzącego dał próbkę swoich umiejętności wokalnych. Koledzy w szatni mieli później kupę śmiechu. Filipe zaskoczył także czymś innym. - W dzieciństwie chciałem być... dentystą. Później jednak zapisałem się do klubu i moje życie potoczyło się w kierunku piłki. Nie bez znaczenia było to, że w krótkim czasie trafiłem do reprezentacji młodzieżowej i dzięki temu wyjechałem za granicę. Marzenia z dzieciństwa odłożyłem na bok, ale może kiedyś, gdy wrócę do Brazylii i skończę już karierę, to otworzę gabinet stomatologiczny - śmiał się defensor.

Łącznie w ekstraklasie Filipe rozegrał 67 spotkań ( 21 w Zagłębiu) i zdobył jednego gola przeciwko Groclinowi Grodzisk Wlkp.

Felix przychodząc do klubu z Opola był aktualnym mistrzem Polski. Tytuł ten wywalczył, grając w Zagłębiu Lubin, a od początku lutego 2008 r. jest zawodnikiem Odry. Działacze opolskiego klubu doszli po długich rozmowach do ostatecznego porozumienia z włodarzami Zagłębia w sprawie wypożyczenia tego zawodnika. - W zasadzie wymieniliśmy się tylko "papierami", bo już wcześniej byliśmy dogadani - komentował ówczesny dyrektor niebiesko-czerwonych Tomasz Kandziora. Ponieważ Brazylijczyk miał z klubem z Lubina jeszcze przez półtora roku ważny kontrakt, do Odry został wypożyczony na najbliższe pół roku. - Później zobaczymy, czy się u nas sprawdzi i co planuje Zagłębie - będzie chciało go zatrzymać, ponownie wypożyczyć czy ewentualnie sprzedać - dodaje Kandziora. Felipe wraz z pozostałymi piłkarzami Odry wznowił przygotowania do rundy wiosennej, wówczas także podpisał indywidualny kontrakt z niebiesko-czerwonymi.

Felipe zadebiutował w opolskiej "Odrze" w sparingowym spotkaniu przed rozpoczęciem rundy wiosennej sezonu 2007/2008 przeciwko Gawinowi Królewska Wola (4:2). Od tego momentu stanowi silny punkt obrony "Odry". Przyczynił się w wydatnie do utrzymania drugiej ligi w Opolu, a po zakończeniu sezonu 2007/2008 związał się ostatecznie kontraktem z naszym klubem.

Źródła: Wikipedia, gazeta.pl, sport.pl, nto.pl, zaglebie.lubin.pl

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online