Od 1 maja 2004 roku Polska znajduje się w Unii Europejskiej. Jednym z większych dobrodziejstw tego faktu jest możliwość swobodnego poruszania się po krajach Wspólnoty Europejskiej. W okresie wcześniejszym, aby odkrywać uroki włoskiej kuchni, brytyjskiej herbaty i francuskich serów musieliśmy obowiązkowo posiadać ze sobą paszporty.

Przed 1989 rokiem sprawa przedstawiała się jeszcze gorzej. Wyjazdy zagraniczne na Zachód były obłożone restrykcjami państwowymi. Nieco łatwiej było z podróżami do krajów demokracji ludowej. Dla Polaków - głównie do Czechosłowacji, Węgier i słynnych czarnomorskich bułgarskich plaż.

Lata 70-te stały się pod tym względem przełomem. Dobitnie o tym świadczy przypadek bułgarskiego turysty Jordana Konstantinowa Dragnewa. W 1971 r. podczas swej podróży po krajach Europy Środkowo-Wschodniej odwiedził opolską metropolię. Swój wyczyn powtórzył niecałe 12 miesięcy później, ponownie pojawiając się na opolskim rynku. Dzisiaj podróż Dragnewa może się wydać czymś w miarę normalnym, ale w ówczesnych realiach była czymś niezwykłym. Tym bardziej, że bułgarski socjalizm „z ludzką twarzą” należał do najbardziej stalinowskich w Europie Wschodniej. Wyjazd do sąsiedniej Rumunii nastręczał mieszkańcom Sofii więcej problemów niż Polakom formalności związane z wycieczką na Węgry.

Wracając jednak do naszego bohatera, ciekawą wzmiankę o nim i jego hobby zamieściła „Trybuna Opolska” (nr 185 z 6 VII 1972):

„Jordan Konstantinow Dragnew, 65-letni kolarski obieżyświat jest znów od dwóch dni na Opolszczyźnie. Przybył on przedwczoraj z woj. Łódzkiego poprzez Kluczbork do Opola, które tak mu się podobało w czasie ubiegłorocznego kolarskiego rajdu turystycznego. Dragnew przebył już trasę 6 tys. km. Wyruszył on z Sofii, gdzie stale mieszka 27 kwietnia i poprzez Rumunię, Węgry, Czechosłowację przypedałował do Polski. Jego samotną wycieczkę zakłócił 25-letni mieszkaniec Zgorzelca, Henryk Kozimor, który skontaktował się z Dragnewem i w drogę powrotną wyruszą we dwóch. A więc jeszcze tylko mały wypad do Zgorzelca po towarzysza i droga powrotna do Bułgarii.

W bieżącym roku Dragnew jedzie na czechosłowackim „favorit-sport” i w związku z tym został zaproszony przez kolektyw zakładów produkujących ten rower do odwiedzenia fabryki. Będzie on oficjalnym gościem czeskich producentów wspomnianego roweru.

Tegoroczna trasa wędrówki rowerowej Dragnewa wynosi według wstępnych obliczeń 10 tys. km. Pozostaje zatem do wypedałowania jeszcze 4 tys. km. Na razie jednak korzystając z pobytu w Opolu młodzieńczo zapalony do roweru Bułgar zwiedza zabytki miasta. Chce on jak najwięcej wrażeń zawieść do rodzinnego kraju, by na spotkaniu przed kamerami telewizyjnymi przekazać je telewidzom bułgarskim.

Temu niecodziennemu turyście życzymy przyjemnego pobytu na Ziemi Opolskiej. Życzymy mu również szerokiej drogi na trasie powrotnej do Bułgarii”.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

Polecamy

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online