Na przełomie lipca i sierpnia 2002 r. sytuacja „niebiesko-czerwonych” była więcej niż dramatyczna. Klub był właściwie niewypłacalny, kto żyw opuszczał tonący okręt…

W tym niewesołym dla opolan momencie odpowiedzialność za dalsze losy klubu wziął na siebie Andrzej Mazurek (wówczas prezes Unii Opole – red.), decydując się na połączenie z utytułowanym, acz spłukanym sąsiadem zza miedzy.

Historia tego związku była niezwykle burzliwa i nie przetrwała zbyt długiego okresu czasu, ale bez osoby w/w A. Mazurka kto wie jak skończyłaby się cała epopeja z przystąpieniem OKS-u do rozgrywek w Sezonie 2002/2003?

Warto w tym miejscu zapoznać się z tekstem autorstwa Marcina Sabata, który w dużej mierze wyjaśnia meandry fuzji pomiędzy Odrą, a Unią.

Na piątkowym posiedzeniu Prezydium Opolskiego Związku Piłki Nożnej zatwierdzono wniosek o powołaniu Odry Unii Opole. Nowy klub powstał z połączenia Unii Opole i sekcji piłki nożnej Sportowej Spółki Akcyjnej Odra Opole.

Jednocześnie pierwsza drużyna została zgłoszona do rozgrywek III-ligowych, czego nie uczynił wcześniej zarząd spółki. Odra Unia Opole będzie posiadała w nowym sezonie drużyny w III i IV lidze, w II lidze kobiet oraz w II lidze halowej, a także drużyny juniorskie. Prezesem klubu został Andrzej Mazurek, dotychczas sternik Unii.

Problemy SSA Odra Opole rozpoczęły się po spadku z II ligi, kiedy z działalności w klubie wycofał się prezes Ryszard Raczkowski. Jego miejsce zajął Mariusz Górniak, ale jak się później okazało, został powołany na to stanowisko niezgodnie z przepisami, gdyż Raczkowski nie został formalnie odwołany. Prezes Górniak próbował ratować Odrę, ale jej sytuacja w ostatnich dniach stała się dramatyczna. W siedzibie przy ul. Oleskiej wyłączono telefony, odcięto dopływ energii elektrycznej, klubowa kasa świeciła pustkami (brakowało 2000 zł na zgłoszenie drużyny do rozgrywek w III lidze), a zadłużenie wynosiło ponad 3 mln zł. Poza tym większość zawodników wyjechała z Opola w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Ci, którzy pozostali, swoją grę w nadchodzącym sezonie uzależniali od wypłaty zaległych od kilku miesięcy poborów.

Wspólnie z panami Januszem Kaliszewskim i Mariuszem Górniakiem namówiliśmy blisko dwudziestu piłkarzy do rozpoczęcia przygotowań do sezonu – mówi Andrzej Mazurek. – Jednocześnie wypłaciliśmy im zaliczkę z tytułu zaległości oraz zorganizowaliśmy tygodniowy obóz w Pokrzywnej.

W międzyczasie Stowarzyszenie Miłośników Odry Opole przekazało swoje udziały Ryszardowi Niedzieli, od którego wcześniej je pozyskało. Niedziela z kolei udzielił pełnomocnictw do dysponowania większościowym pakietem firmie Bilans Partner.

- Pan Zwierzewicz nie otrzymał od firmy Bilans Partner pełnomocnictw, a przynajmniej do klubu nie wpłynęło stosowne pismo – wyjaśnia Janusz Kaliszewski, który wspomagał piłkarzy Odry i Górniaka, a teraz pełnić będzie funkcję wiceprezesa Odry Unii. – Ponadto pan Zwierzewicz nie uczynił żadnego ruchu w kierunku choćby zapoznania się z sytuacją finansowo-organizacyjną sekcji piłkarskiej od momentu, kiedy stał się pełnomocnikiem Niedzieli. To było bardzo niepokojące, dlatego sami zdecydowaliśmy się podjąć działania wyjaśniające sytuację. W tym celu w czwartek, pierwszego sierpnia, udałem się z Mariuszem Górniakiem do pana Niedzieli, aby omówić z nim kwestię zgłoszenia drużyny do rozgrywek, którego termin mijał w tymże dniu. Pan Niedziela po telefonicznej rozmowie z panem Zwierzewiczem nie podjął jednak żadnej decyzji. Nie jest więc prawdą – o czym mówił w weekendowym wydaniu „NTO” – że pan Zwierzewicz dopiero w piątek dowiedział się o konieczności zgłoszenia drużyny.

Dodatkowo działacze Odry dowiedzieli się, iż biuro windykacyjne z Lubina wykupiło długi klubu wobec pięciu byłych jego piłkarzy. Na mocy tego zamierzało zgłosić do opolskiego sądu rejonowego wniosek o upadłość spółki. Oznaczałoby to koniec Odry Opole. W tej sytuacji doszło do rozmów działaczy z Oleskiej z prezesem Unii Opole Andrzejem Mazurkiem.

Po decyzji prezydium podniosły się głosy, iż cała sprawa jest szyta grubymi nićmi. W weekendowym wydaniu „NTO” Janusz Zwierzewicz mówił m.in.: - Podjęta została próba wyprowadzenia drużyny piłkarskiej ze spółki. Jako posiadacz większościowego pakietu udziałów zgłosiłem protest przeciwko temu, ale pan Raczkowski, który nadal, zgodnie z „papierami” spółki, jest jej prezesem, podpisał taki wniosek do Opolskiego Związku Piłki Nożnej… Nie można uciekać od długów w taki sposób… Od problemów się nie ucieka, problemy się rozwiązuje. To, co robią teraz działacze w Odrze, to przestępstwo, porzucanie tonącego okrętu. W języku prawa handlowego określa się to „działaniem na szkodę spółki”.

- Chciałbym wyjaśnić wszystkim kibicom i ludziom, którym na sercu leżą losy Odry Opole, co się stało na piątkowym posiedzeniu prezydium związku i o co chodzi w całej sprawie fuzji Odry z Unią, gdyż rodzi ona wiele pytań – mówi Andrzej Mazurek. – Na dwa tygodnie przed startem rozgrywek trzecioligowych, przy braku zainteresowania nowego udziałowca pana Zwierzewicza, wobec zagrożenia bytu klubu oraz w związku z możliwością likwidacji spółki i wykreślenia Odry Opole ze struktur Polskiego Związku Piłki Nożnej, prezes Ryszard Raczkowski w dniu 24 lipca bieżącego roku w piśmie skierowanym do KS Unia Opole zwrócił się z prośbą o przejęcie przez ten klub sekcji piłki nożnej SSA Odra Opole oraz wszystkich jej zespołów i zawodników. Swoją prośbę umotywował dobrem piłki nożnej w Opolu oraz faktem, iż możliwości spółki zostały wyczerpane.

W tej sytuacji po rozmowie z zawodnikami Odry, zarówno tymi których obowiązują kontrakty, jak i tymi, którym wygasły, a także piłkarzami, których namówiłem do występów w niej w najbliższym sezonie, oraz po zasięgnięciu opinii prawnej w kancelarii adwokackiej Ryszarda Stykały zwołałem, jako prezes Unii Opole, walne nadzwyczajne zgromadzenie KS Unia Opole. Na nim podjęliśmy uchwałę o połączeniu z sekcją piłki nożnej Sportowej Spółki Akcyjnej Odra Opole oraz dodaniu do nazwy pierwszego członu „Odra”.

Powołanie do życia Odry Unii zatwierdziło Prezydium OZPN, a w najbliższy piątek jego wniosek rozpatrzy na posiedzeniu plenarnym Zarząd Opolskiego Związku Piłki Nożnej.

- Najpierw uchwałę podejmuje prezydium, które następnie zwraca się do zarządu o jej przyjęcie i zatwierdzenie – wyjaśnia procedurę obowiązującą w związku Mazurek, który sprawuje w nim funkcję sekretarza. – Myślę, że zarząd przychyli się do prośby prezydium, chociaż zawsze może wnieść jakieś zastrzeżenia. Prezydium przysługuje jednak odwołanie od decyzji zarządu. Sprawa połączenia klubów na tym szczeblu rozgrywek leży w gestii opolskiego związku i nie wydaje mi się, żeby Polski Związek Piłki Nożnej zgłaszał jakieś zastrzeżenia. Najczęściej opiniuje on bowiem na temat rozgrywek pierwszo- i drugoligowych.

Prawne rozstrzygnięcia dotyczące możliwości wyprowadzenia ze spółki akcyjnej sekcji piłkarskiej oraz możliwości fuzji wyjaśnił mecenas Ryszard Stykała: - Spółka akcyjna Odra Opole działa na podstawie przepisów Kodeksu spółek handlowych z uwzględnieniem przepisów ustawy o kulturze fizycznej. Ta druga precyzuje bowiem, że podstawową jednostką organizacyjną regulującą cele i zadania w zakresie kultury fizycznej jest klub sportowy, a kluby tworzone są w formie „stowarzyszenia kultury fizycznej” bądź „sportowych spółek akcyjnych”. W myśl tych zasad sekcja sportowa nie posiada statusu klubu i nie posiada osobowości prawnej. Do jej reprezentowania na zewnątrz upoważniony jest jedynie zarząd spółki. W sytuacji połączenia sekcji sportowej jednego klubu przez drugi zastosowanie mają przepisy szczegółowe zawarte w uchwale Zarządu PZPN nr 5/37 z dnia 29 września 2000 roku o członkostwie. Przewidują one ogólnie możliwość łączenia klubów, to jest stowarzyszeń lub spółek akcyjnych i określają obowiązujące w takiej sytuacji zasady. W punkcie piątym przewiduje się możliwość dokonania połączenia na tych samych zasadach klubu z sekcją piłki nożnej innego klubu pod jednym tylko warunkiem – ich siedziby muszą znajdować się na terenie tego samego okręgu związku. Do skutecznego połączenia sekcji piłki nożnej piłki nożnej Odry Opole z klubem Unia Opole wystarczą zatem: uchwała walnego zebrania członków klubu Unia Opole, uchwała zarządu Sportowej Spółki Akcyjnej Odra Opole oraz inne dokumenty wymienione w punkcie dziewiątym uchwały nr 5/37 PZPN za wyjątkiem postanowienia sądu o wpisie nowo powstałego stowarzyszenia, ponieważ Unia status taki posiada.

Mazurek wyjaśnił także, iż Odra Unia Opole przejęła wszystkie prawa i zobowiązania majątkowe oraz niemajątkowe wobec członków PZPN, czyli trenerów i piłkarzy Odry Opole.

- Od momentu fuzji wokół sprawy już powstała dyskusja i pojawiło się wiele pytań dotyczących przyszłości – dodał Mazurek. – Jako prezes Odry Unii muszę przypomnieć, że pracownikiem Odry Opole zostałem w 1954 roku. Przez wiele lat byłem w klubie zawodnikiem, działaczem, trenerem. Pracę zakończyłem w 1994 roku jako wiceprezes, ale w roku 1999 związałem się z Odrą raz jeszcze jako trener drużyny rezerw, która występowała w klasie okręgowej. Moim zadaniem było utrzymanie drużyny na tym szczeblu rozgrywek, czego wspólnie z piłkarzami dokonaliśmy. Z całym przekonaniem mogę więc stwierdzić, że problemy klubu znam od podszewki i nie są mi one obce. Poza tym znam wielu zawodników, z którymi pracowałem zarówno w drużynach seniorskich, jak i juniorskich i z którymi szybko znaleźliśmy wspólny język. Właśnie dlatego, mimo wielu przeciwności i prób podważenia połączenia Odry z Unią, podjąłem się zadania budowy drużyny, która osiągnie dobre wyniki w trzeciej lidze. Deklaruję, że wspólnie z moimi współpracownikami dołożymy wszelkich starań, aby klub funkcjonował na zdrowych zasadach. Korzystał będę z doświadczeń, które nabyłem, współpracując z wieloma wybitnymi działaczami, trenerami i piłkarzami.

- Jednocześnie chcę uspokoić wszystkich kibiców Odry Opole, iż obawy o to, że klub ten przestanie istnieć są nieuzasadnione – dodał Mazurek. – Odra Opole to klub z historią i przyszłością. Dlatego słowo „Odra” będzie pierwszym członem w nazwie. Prowadzimy także rozmowy, aby barwy i logo Odry dominowały w nowym klubie. Wyjaśniam także, iż w przypadku awansu do drugiej ligi, gdzie mogą występować tylko kluby jako sportowe spółki akcyjne, taką zawiążemy, gdyż powołać ją można w każdej chwili.

Poza tym w podjęciu decyzji pomogła mi również postawa prezydenta Opola Piotra Synowca, który zadeklarował pełne poparcie władz miejskich dla naszej inicjatywy. Jeżeli nie nastąpi nic nieoczekiwanego, w środę spotkam się z radą drużyny i wówczas wytyczymy sobie cele i zadania na najbliższy sezon. Wierzę, że to przedsięwzięcie w pełni uda się nam zrealizować. Nie można dopuścić do przekreślenia dorobku Odry – dwudziestu dwóch lat w pierwszej i dziewiętnastu w drugiej lidze.

Odra Unia Opole już dzisiaj wyjeżdża na spotkanie Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok. Trener Dariusz Kaniuka będzie miał do dyspozycji 16 zawodników. Raczej na pewno w Opolu zostanie bramkarz Marcin Feć, natomiast Marcin Lachowski odbędzie ostatecznie rozmowy z działaczami Polonii Warszawa i wówczas zadecyduje się jego przynależność klubowa. W okresie przygotowawczym z drużyną trenowało kilku nowych zawodników. Prezesa Mazurka zapytaliśmy, którzy zostaną w Opolu i kiedy zostaną podpisane stosowne kontrakty.

- Do pierwszego ligowego meczu załatwione zostaną transfery Tomasza Drąga, Marka Bartłomiejczyka, Daniela Rychlewicza i Jana Kapolki. Trwają jeszcze rozmowy z działaczami Śląska Łubniany na temat pozyskania Wojciecha Ścisły. Kadra zespołu, która będzie liczyć dwudziestu dwóch zawodników, zostanie ogłoszona w tym tygodniu, a wszyscy piłkarze zostaną zgłoszeni do rozgrywek.

Marcin Sabat („NTO”, 2002 r.)

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online