Odra Opole – Górnik Wojkowice 2:2 (Żymańczyk 47, Plewnia 65 – Zudin 68, 82)

Sędziował: Damian Widera (Katowice)

Widzów: ok. 600

Żółte kartki: Antczak (Górnik)

Odra: Kucharski, Kot, Majerski, Michniewicz, Plewnia, Jagieniak, Kaleta, Reterski, Wiliński, Żymańczyk, Jończyk (Konfisz 75); trener – Zygfryd Blaut

Górnik: W. Czapla, Bury (Dziuk 83), Wszołek, S. Czapla, Gawara, Lekston, Bar (Głąbik 67), Sztandera, Antczak, Zudin, Kobyliński; trener – Andrzej Płatek

Górnik okazał się najbardziej wymagającym rywalem, który do tej pory grał w Opolu. Po kwadransie ostrożnej gry wyzbył się respektu przed liderem, a co najważniejsze zerwał z powszechnie stosowaną na wyjazdach przez wiele drużyn taktyką murowania własnej bramki. Byliśmy więc świadkami wyrównanego meczu, choć zabrakło w nim błyskotliwych akcji, gdyż drużyny grały na śliskiej murawie (dopiero na pół godziny przed spotkaniem przestało padać).

To właśnie mokra nawierzchnia przeszkodziła Reterskiemu już w 2 min. zdobyć prowadzenie. Będąc w doskonałej sytuacji 3 m przed bramką poślizgnął się i zaprzepaścił okazję. Odra przez pierwsze 43 min. częściej atakowała, ale goście grali uważnie w obronie i groźnie kontratakowali.

Kiedy opolanie prowadzili 2-0 wydawało się iż zdobędą komplet punktów. Obrona zaczęła popełniać błędy. Górnik zwietrzył szansę i wykorzystał ją za sprawą znakomitego w tym dniu Zudina.

Zygfryd Blaut: - Tego meczu obawiałem się. Po serii zwycięstw musiał przyjść słabszy dzień. Zbytnia pewność siebie zgubiła moich zawodników. Górnik to dobry zespół.

Andrzej Płatek: - Obie stracone bramki obciążają konto naszego bramkarza. Udało się nam zneutralizować najgroźniejszych w Odrze – Żymańczyka i Wilińskiego. Gospodarze w drugiej połowie wykazywali zmęczenie zaległym meczem z Olimpią Piekary. Dziękuję zawodnikom za maksymalne zaangażowanie.

Andrzej Szatan, „Sport”

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online