(22. kolejka): 09.03.1978 Odra Opole – Górnik Zabrze 1:0 (Bolcek 47)

Sędzia: Andrzej Ogorzewski (Łódź)

Widzów: 8 tys.

Odra: Józef Młynarczyk, Franciszek Rokitnicki, Józef Adamiec, Roman Wójcicki, Bogdan Harańczyk, Wiesław Korek, Zbigniew Kwaśniewski, Andrzej Przenniak, Józef Klose (Jerzy Tkaczyk 71), Wojciech Tyc, Alfred Bolcek; Trener – Antoni Piechniczek

Górnik: Andrzej Fischer, Zygmunt Bindek, Henryk Wieczorek, Bernard Jarzina, Jerzy Gorgoń, Zygfryd Szołtysik, Emil Szymura, Joachim Hutka (Marian Wasilewski 72), Adam Popowicz, Edward Socha (Janusz Marcinkowski 66), Stanisław Gzil; Trener – Władysław Żmuda

 

„Sport”

Przeciętne widowisko w Opolu

Opole (Tel. Wł.). Mecz stał na bardzo przeciętnym poziomie. Nie brakowało wprawdzie ogromnej ambicji, zaciętości w walce o każdą piłkę, ostrych spięć, ale było to za mało jak na I-ligowe spotkanie. Inna rzecz, że warunki - silny wiatr, błotniste boisko i przenikliwe zimno – nie pozwalały na prowadzenie spotkania na wysokim sportowym poziomie. Mecz był szybki , ale niewiele zdarzyło się akcji sprawnie przeprowadzonych i przemyślanych. W pierwszych minutach walka szła o uzyskanie przewagi w środkowej strefie boiska i szybciej udało się to Górnikowi. Do 20 minuty spotkania goście z Zabrza prowadzili otwartą grę i posiadali lekką przewagę.

Górnik zaczął bardzo obiecująco. Już w 3 minucie po wolnym Szołtysika Młynarczyk źle wypiąstkował piłkę i omal nie było 1-0 dla Górnika. Odra, w nieco przemeblowanym składzie ze zdrowym już Adamcem i grającym na innej pozycji Korkiem, wyraźnie nie mogła złapać właściwego rytmu gry. Nie popisała się II linia. Korek nie zdążył się jeszcze oswoić z nową rolą pomocnika, a Kwaśniewski zbyt często wikłał się w niepotrzebne dryblingi.

Na pierwszy celny strzał czekaliśmy do 25 minuty spotkania. Szymura ostro strzelił, tym razem celnie, ale jego uderzenie w ładnym stylu obronił Młynarczyk. W kilka minut później przepięknym strzałem z ok. 30 m z wolnego popisał się Wójcicki. Gdyby Fischer puścił tę bramkę, nikt nie miałby prawa mieć do niego pretensji. Rozstrzygnięcie i to na korzyść Górnika mogło tymczasem paść w 39 minucie tego spotkania. Jedyny drobny błąd popełnił w tej minucie Wójcicki, zupełnie niespodziewanie otrzymał piłkę Gzil, zostawił za sobą wszystkich obrońców, minął Młynarczyka i… nie trafił do pustej bramki z 15 m. Druga połowa rozpoczęła się od huraganowego ataku gospodarzy. Już pierwszy z nich zakończył się pełnym sukcesem. Tym razem akcja rozpoczęła się od Wieczorka, który na środku boiska w niegroźnej sytuacji stracił piłkę, nastąpiła szybka akcja trójki napastników opolskiej Odry i Bolcek mimo pieczołowitej asysty Gorgonia i Jarziny, strzelił celnie obok wybiegającego Fischera. Piłkarze Odry poszli za udanym ciosem. Dwie następne minuty przyniosły niemal stuprocentowe okazje do strzelenia kolejnych bramek. Najpierw Przenniak nie wytrzymał nerwowo, zbyt szybko oddał strzał i Fischer zdołał nogami obronić piłkę. Chwilę później Jarzina wybił piłkę z linii bramkowej po dobitce Tyca. Przewaga Odry w tym okresie była bezsporna. Górnik zupełnie się pogubił. Jeszcze kilkakrotnie Fischer zwijał się jak w ukropie, chcąc zapobiec utracie dalszych bramek. W ostatnich 20 minutach Górnik wyrównał grę, częściej atakował, ale prawie wszyscy byli przekonani, że zwycięstwo zostanie po opolskiej stronie. Zbyt dużo wysiłku obie strony włożyły w ten pojedynek, aby ostatnie minuty mogły przynieść zmianę rezultatu.

Stanisław Puzyna, „Sport” nr 50 (5158) z dnia 10.03.1978 r. (za wikigornik.pl)

 

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online