"Lechia" - "Odra" (Sezon '60; 1:3)Po wspaniałym występie przeciwko Górnikowi Zabrze (4:1 – red.), wszystkim kibicom opolskiej Odry dopisywał humor.

- „Jeżeli wygrywamy z mistrzem kraju, nikt nam nie straszny!” – z takim przeświadczeniem „niebiesko-czerwoni” udawali się nad Wybrzeże, gdzie zamierzali pokazać swój kunszt w konfrontacji z gdańską Lechią.
 
We wspomnianym pojedynku liczyło się tylko jedno – zwycięstwo! Było to o tyle łatwe, iż Sezon ’60 „Lwy Północy” rozpoczęły fatalnie (1 punkt w 4. spotkaniach – red.). Jedyną rzeczą, której obawiano się w obozie „gości” był fakt miesięcznej przerwy w rozgrywkach (pomiędzy 4. a 5. kolejką – red.). Z stąd rodził się niepokój, czy aby forma podopiecznych Teodora Wieczorka do tego czasu drastycznie się nie pogorszy?
 
11 maja 1960 r. uzyskaliśmy odpowiedź na powyższe pytanie.
 
Poniżej przedstawiamy relację „Trybuny Opolskiej” z ligowego spotkania Lechia Gdańsk – Odra Opole (nr 112 z 12 V 1960):
 
 
 
 
5 kolejka: 11.05.1960 Lechia Gdańsk - Odra Opole 1:3 (Adamczyk 50 k. – Jarek 22, Gajda 59, Bania 85)
 
Skład: Kściuk, Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Blaut, Stemplowski, Jarek, Gajda, Piechaczek, Bania
 
 
 
 
 
Piękne i zasłużone zwycięstwo odniosła wczoraj Odra na stadionie w Gdańsku. Wynik 1:3 mógłby sugerować, że ten sukces przyszedł gościom łatwo. Tak jednak nie było.
 
Zajmująca ostatnie miejsce w tabeli Lechia, już od pierwszych minut rozpoczęła bezpardonową grę (na śmierć i życie). Falowe, szybkie ataki Lechii kończyły się jednak na spokojnie grających obrońcach opolskich, wspomaganych wydatnie przez parę pomocników Blaut – Prudło. I właśnie w okresie przewagi Gdańszczan, szybki wypad Odry i doskonałe zagranie Piechaczek – Gajda zakończył Jarek nieuchronnym strzałem z 10 m.
 
Następuje teraz kilkunastominutowy okres popisowej gry opolan. Gajda wyciąga stale ostoję gdańskiej defensywy, Korynta na skrzydła, a Jarek i Piechaczek wykorzystują to, dochodząc często do pozycji strzałowych. Niestety strzały ich wyłapuje Gronowski, bądź też są one niecelne.
 
Z kolei Lechia przechodzi do kontrnatarcia i omal nie zdobywa wyrównania. Na polu karnym Kściuk mija się z piłka a bardzo szybki Apolewicz z 3 metrów na szczęście nie trafia do pustej bramki.
 
Drugą połowę rozpoczynają Lechiści z ogromnym impetem i doprowadzają do wyrównania. Po jednym z ataków Brejza padając na linii pola karnego, dotyka piłki ręką. Zbyt pochopnie podyktowaną 11-stkę zamienia Adamczyk na wyrównującą bramkę. Teraz nieomal cała drużyna gospodarzy rozpoczyna oblężenie bramki opolan. Nawałnica kończy się jednak na czterech kornerach. Było to, jak się później okazało, wszystko, na co mogli się zdobyć piłkarze Lechii.
 
Odra powoli nadaje ton wydarzeniom na boisku i w jednym z pierwszych kontrataków zdobywa ponownie prowadzenie. W 59 minucie Gajda świetnie wystawiony w uliczkę celnym strzałem w długi róg zmienia wynik na 2:1 dla Odry. Zdeprymowana takim obrotem sprawy Lechia na ładne akcje Odry odpowiada brutalną grą, w czym celuje zwłaszcza Korynt, przesunięty w końcowej fazie gry do ataku. Nie omieszkali wykorzystać tego napastnicy gości i w 85 min. po przeboju Piechaczka odbitą od Gronowskiego piłkę Bania po raz trzeci umieszcza w siatce Lechii.
 
Odra podobała się w Gdańsku. Była drużyną pod każdym względem lepszą. Obrońcy grali bardzo uważnie i nie dopuszczali przeciwnika do strzału. Blaut i Prudło również w pełni zadowolili. W ataku najlepiej wypadła środkowa trójka: Jarek – Gajda – Piechaczek. Słabiej natomiast zagrał Bania.
 
W Lechii najlepszym zawodnikiem okazał się Nowicki, który kilkakrotnie wyręczał niezdecydowanych napastników i zatrudniał Kściuka. Nieźle wypadli szybcy, ale chaotycznie grający Apolewicz i Adamczyk w ataku. Korynt bardzo dobry w pierwszej połowie po utracie drugiej bramki wyróżniał się już tylko brutalnością. Najbardziej zdenerwowany był tym Piechaczek, który po kolejnym faulu odepchnął przeciwnika rękami i został wpisany przez sędziego do czarnego kajetu.
 
Spotkanie nie stało na zbyt wysokim poziomie, ale ambitna gra naszych piłkarzy sprawiła, że schodzącą z boiska drużynę Odry żegnali widzowie oklaskami.
 
Można zaryzykować twierdzenie, że w tej formie Odra ma w najbliższą niedziele szansę na pokonanie lidera tabeli warszawską Legię. 
 
 
Tabela ligowa Sezonu '60 (po 5. kolejce)  

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online