Porażka "Budowlanych" w Gdańsku (1958)Spotkanie siódmej z przedostatnią drużyną ekstraklasy, zgromadziło na stadionie gdańskiej „Lechii” 30 tys. widzów. Gdańszczanie – na swoim boisku – zawsze mieli patent na „Budowlanych”. Wobec coraz realniejszego widma spadku, należało przerwać fatalną serię spotkań bez zwycięstwa w grodzie Neptuna. Ciężar gatunkowy przerósł jednak „gości”, którzy po stracie bramki totalnie „odpuścili” spotkanie.

Szczęśliwie dla „Budowlanych”, w 14. kolejce poległa również „Polonia” Bydgoszcz (z „ŁKS”-em Łódź 2:4 – red.), dzięki czemu strata podopiecznych Teodora Wieczorka do bydgoszczan (okupujących 10. pozycję) w dalszym ciągu wynosiła „tylko” jeden punkt.
 
 Poniżej przedstawiamy relację ze spotkania („Trybuna Opolska”, nr 183 z 4 VIII 1958):
 
 
 
14 kolejka: 03.08.1958 Lechia Gdańsk - Budowlani Opole 2-0 (Gadecki 48, Gronowski 49)
 
Skład: Kornek, Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Klik, Frasek, Jarek, Stemplowski, Popluc, Spałek
 
Klimat nadmorski nie służy piłkarzom opolskim. Dziesiąte z kolei spotkanie Budowlani – Lechia przyniosło porażkę drużynie grodu piastowskiego 0:2. Należy dodać, że o ile w poprzednich meczach do zwycięstwa gospodarzy przyczynił się walnie tzw. łut szczęścia, to we wczorajszym spotkaniu tych zespołów gdańszczanie odnieśli jak najbardziej zasłużony sukces. Wprawdzie w tym meczu nie wnieśli się na jakiś specjalnie wysoki poziom, zdołali jednak zainkasować dwa cenne punkty.
 
Budowlani w pierwszej części meczu stanowili dla drużyny Lechii zupełnie równorzędnego partnera. W drugiej części spotkania opolanie załamali się całkowicie. W szeregi ich wkradł się niesamowity chaos, który w dużej mierze zaważył na końcowym wyniku meczu.
 
W niedzielnym meczu Opolanie oddali w ciągu całego spotkania zaledwie dwa celne strzały na bramkę Gronowskiego. Rzecz jasna, że z takimi umiejętnościami strzeleckimi nie można było ani na moment marzyć o zwycięstwie.
 
Akcje gdańszczan przeprowadzane były z reguły flankami przez szybkich skrzydłowych Gadeckiego i Wieczorkowskiego. Rajdy ich były bardzo groźne i stwarzały defensorom opolskim sporo trudności.
 
Druga część meczu rozpoczęła się dla naszej drużyny bardzo niekorzystnie. Wystarczyła bowiem tylko chwila nieuwagi, aby Kornek dwukrotnie wyciągał piłkę z siatki. Pierwsza bramka padła po ostrym strzale Nowickiego, który rąbnął z 10 metrów. Kornek, któremu zaraz po rozpoczęciu meczu odnowiła się stara kontuzja nogi, z trudem sparował ten strzał. Zanim obrońcy Budowlanych zdołali zorientować się w sytuacji Gadecki ulokował piłkę w siatce. Tuż po rozpoczęciu gry od środka gdańszczanie przeprowadzili szybki atak zakończony niespodziewanym, lecz bardzo ostrym strzałem Gronowskiego w dolny róg bramki i wynik brzmiał już 2:0.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online