Gwardia Bydgoszcz - Budowlani Opole 0:2 (Sezon 1956).2 kolejka: 25.03.1956 Gwardia Bydgoszcz - Budowlani Opole 0:2 (Popluc 20, Klik 46)

Paszkiewicz, Wrzos, Kania, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Mielniczek, Jarek, Klik, Popluc, Spałek  

Budowlani nie sprawili w Bydgoszczy zawodu swoim zwolennikom i sympatykom zdecydowanie i zasłużenie pokonując Gwardię 2:0.

Tak więc po dwóch kolejkach spotkań ligowych, rewelacyjny beniaminek ligowy z Opola, na skutek remisów ŁKS, Kolejarza i Wisły jest nowym liderem ekstraklasy z imponującym stosunkiem bramek 7:1. Opolanie, jak przed tygodniem zagrali znów bardzo ambitnie i z sercem, zdobywając uznanie bydgoskiej publiczności.

Od pierwszego gwizdka sędziego gwardziści ruszyli do ataku chcąc się zrehabilitować przed własną publicznością za porażkę poniesioną w ubiegłym tygodniu. Budowlani są zaskoczeni tym obrotem sprawy i tracą początkowo głowę, ograniczając się jedynie do wykopywania piłki jak najdalej od swej bramki. Gwardziści oddają dużo celnych strzałów. Jeden z nich w 10 minucie o mało nie przyniósł punktu bydgoszczanom. Źle ustawiony Paszkiewicz dopiero w ostatniej chwili odbił ręką piłkę, która muskając zewnętrzną stronę słupka wyszła na korner.

Na trybunach ogromne podniecenie. Wszyscy prorokują porażkę beniaminka. Po 10 minutach sytuacja ulega jednak radykalnej zmianie. Budowlani konsolidują się, a defensywa Wrzos-Kania-Skronkiewicz skutecznie blokuje ataki Gwardii i długimi przerzutami posyła w bój piątkę napastników. Gra przybiera na szybkości. Obie drużyny często atakują, toteż sytuacje podbramkowe zmieniają się jak w kalejdoskopie.

W 20 minucie sędzia dyktuje rzut wolny z odległości 30 m. Egzekutorem jest Mielniczek, który sprytnie podaje do Popluca, a ten ostrym, półgórnym strzałem lokuje piłkę w siatce bydgoszczan. Gwardziści nie załamują się tym. Ze zdwojoną energią atakują bramkę opolan. Szczególnie szybki Brzeski i Norkowski I raz po raz przedostają się na pole karne Budowlanych. Jednakże defensywa opolan gra teraz bardzo dobrze, a napastnicy groźnie kontratakują. Każda akcja Budowlanych nosi w sobie zarodek bramki. Szczęście ratuje bydgoszczan od utraty bramki, kiedy to Klik z bliskiej odległości nie trafia w bramkę.

Pod koniec pierwszej części spotkania sędzia dyktuje znowu rzut wolny z linii pola karnego. Ostry strzał Mielniczka mija mur gwardzistów, a Burchardt wypuszcza piłkę z rąk. W pobliżu nie było jednak nikogo z opolan, kto wykorzystałby tę doskonałą okazję.

Druga część spotkania zaczyna się sensacyjnie. Już w pierwszej minucie Klik po szybkim ataku zmusza bramkarza Gwardii do ponownej kapitulacji zdobywając drugą bramkę dla swej drużyny.

Gwardziści usiłują za wszelką cenę zmienić niekorzystny dla siebie wynik. Gra w miarę upływu czasu zaostrza się, a miejscami staje się nawet brutalna. Sędzia zmuszony jest do częstych interwencji.

Tempo meczu nie słabnie ani na moment, co wskazuje, że obie drużyny są doskonale przygotowane kondycyjnie. Gwardziści nie mogąc powstrzymać naporu opolan ratują się często pułapkami offsidowymi. W 87 minucie znów niebezpieczna sytuacja pod bramką Burchardta. Po bardzo ładnej kombinacji całego napadu piłkę dostaje Klik. Jest pięć metrów przed bramką Gwardii i wydaje się, że gol jest nieunikniony. Piłka schodzi mu jednak z nogi i mija o 3 metry słupek. Ostatnie minuty meczu nie przynoszą już zmiany wyniku.

Spotkanie kończy się zasłużonym zwycięstwem opolan. Budowlani byli drużyną lepszą, mającą więcej z gry i lepiej wykorzystującą liczne sytuacje podbramkowe. W drużynie Budowlanych poza pierwszymi 10 minutami wszyscy bez wyjątku zawodnicy grali dobrze i zasłużyli na uznanie.

Z gwardzistów należy wyróżnić Wojciechowskiego i Brzeskiego oraz Norkowskiego I.

„Trybuna Opolska”, nr 73 z 26 III 1956

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online