Ze spotkania Budowlani Opole - Polonia Leszno (4:0, Sezon 1955).9 kolejka: 05.06.1955 Budowlani Opole – Polonia Leszno 4:0 (Rogowski 37, Jarek 42, 78, Spałek 46)

Kornek, Trojanowski, Dubiel, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Słysz, Jarek, Klik, Popluc, Spałek

 
Budowlani od początku spotkania osiągnęli dużą przewagę spychając Polonię do defensywy. Atak gospodarzy przez długi okres nie potrafił jednak skutecznie sforsować wzmocnionej defensywy gości.

Pierwszą bramkę uzyskał dopiero w 37 min. pomocnik Rogowski wyręczając niemrawo grających napastników. Bramka ta poderwała Budowlanych do energiczniejszej akcji i w 42 min. Jarek przytomnie główką zmusił po raz drugi do kapitulacji bramkarza gości.

W drugiej części meczu nadal na boisku dominowali Budowlani, Polonia ograniczała się jedynie do sporadycznych wypadów. Dobra jednak gra bramkarza Sobkowiaka a słaba dyspozycja strzałowa napastników Budowlanych sprawiły, że jedynie dwukrotnie piłka ugrzęzła w siatce gości. Autorami bramek w tym okresie byli: w 46 min. Spałek i w 78 min. Jarek.

Budowlani popełnili duży błąd taktyczny, forsując grę prawą stroną, mało natomiast zatrudniali groźnego strzelca – lewoskrzydłowego Spałka. Nie widzieliśmy również szybkich i częstych zmian pozycji w napadzie.

A oto nasza ocena piłkarzy Budowlanych w przekroju sobotniego meczu:

Bezsprzecznie na najlepsze noty zasłużyli – prawy pomocnik Rogowski, oraz napastnicy Jarek i Spałek.

Rogowski – dokładnie adresował piłki a jego dalekie przerzuty z prawej strony na lewą, wywoływały niemało niepokoju w defensywie gości.

Jarek – był głównym motorem ofensywnych akcji i właśnie on spełniał rolę kierownika napadu. Walory jego gry to m.in. ostre, dolne strzały, najtrudniejsze zresztą do obrony.

Spałek – był obok Jarka najmocniejszym punktem napadu Budowlanych. Bramka, którą strzelił w pełnym biegu, była dobrej marki.

Strociak – dobry, w rozbijaniu ataków przeciwnika, słabiej natomiast współpracuje z linią napadu.

Skronkiewicz – musi się wyzbyć niebezpiecznych manier żonglowania piłką w pobliżu własnej bramki.

Trojanowski – na ogół wywiązał się ze swego zadania, przy czym grał lepiej w drugiej części meczu aniżeli w pierwszej.

Dubiel – nie ma pewnych wykopów, a podania jego nie zawsze są dokładnie adresowane.

Kornek – niewiele miał okazji do zademonstrowania swych umiejętności. Bronił pewnie. Popisał się zwłaszcza w ostatniej minucie pierwszej części meczu, gdy wypiąstkował piłkę nad bramkę, po ostrym zaskakującym strzale Jankowskiego.

Najsłabiej wypadli napastnicy Klik i Słysz. Gdy chodzi o Klika może to być u niego chwilowa niedyspozycja, u Słysza natomiast obserwujemy od dłuższego czasu spadek formy. Słysz wpadł w jakąś dziwną manierę, prowadzenia piłki w kierunku linii autowej i nie inicjuje niebezpiecznych rajdów na bramkę przeciwnika.

Popluc – grał poprawnie, ale widzieliśmy go już w lepszej formie.

      „Trybuna Opolska”, nr 133 z 6 VI 1955

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online