Wywiad z Joachimem Krawcem:

Joachim Krawiec

Joachim Krawiec urodzony 8 sierpnia 1941 roku w Czarnowąsach. Elektromonter z wykształcenia po szkole zawodowej. Wychowanek "Swornicy" Czarnowąsy. W "Odrze" występował od 1962 r. na wszystkich pozycjach defensywnych. Rozegrał ok. 400 spotkań w naszym klubie. Fantastyczny obrońca, piłkarz z wielką dyscypliną i niesamowitą kondycją, który potrafił wyłączyć z gry najlepszych napastników w Polsce.

"Historia Odry": W jaki sposób trafił Pan do "Odry" Opole?

Joachim Krawiec: Na ulicach i polach w Czarnowąsach grałem chętnie, kiedy tylko miałem czas, w piłkę. Moja sąsiadka Pani Twardowska chodziła w tym czasie ( potem też wzięli ślub) z Prezesem "Odry" Opole. Za każdym razem jak przyjeżdżał do Czarnowąs, widział mnie grającego przed domem w piłkę i zaproponował mi, żebym przyjechał na trening "Odry" do Opola.

"HO": Jak potoczyła się dalej Pańska kariera?

J.K.: Posłuchałem naszego Prezesa i w 1962 roku zacząłem trenować w "Odrze". W roku 1976 wyjechałem do Australii. Dwa lata grałem w Brisbane, ale nie było tam wysokiego poziomu - nie tak jak myślałem. Całymi dniami pracowałem dodatkowo na budowie. Nie było lekko. W 1978 roku wróciłem z powrotem do Polski, gdzie pracowałem jako trener w Chróścicach. W 1981 roku pojechaliśmy z rodziną na urlop do Niemiec i zostaliśmy aż po dzień dzisiejszy.

"HO": Kiedy poznał Pan swoją żonę i jak ona zapatrywała się na Pana przygodę z futbolem?

J.K.: Wspólnie z żoną chodziliśmy już do szkoły w Czarnowąsach. Pierwszy raz spotkaliśmy się w 1956 roku. Moja żona była zawsze wielkim kibicem, czytała nowości w gazecie sportowej juz przede mną i wycinała artykuły .

"HO": Po przyjeździe do Niemiec grał Pan jeszcze w piłkę?

J.K.: Tak, na początku grałem tutaj w Grevenbroich w lidze okręgowej, czysto amatorsko.

"HO": Jak ocenia Pan kibiców "Odry", w której Pan występował?

J.K.: Mogę powiedzieć, że byliśmy jako zawodnicy bardzo dumni, że mieliśmy takich wspaniałych kibiców. To nie tak jak w dzisiejszych czasach. Nasi kibice byli ZAWSZE za nami, na nich mogliśmy liczyć w najtrudniejszych momentach!

"HO": Na początku naszej rozmowy wspominaliśmy Panu krótko o stronie "Historii Odry Opole", co Pan sądzi o takiej inicjatywie?

J.K.: Bardzo mnie to cieszy, dziękuję autorowi za jego pracę i życzę dużo powodzenia. Jednocześnie pozdrawiam wszystkich czytelników "Historii Odry Opole".

"HO": Serdecznie dziękujemy za rozmowę i życzymy wszystkiego dobrego.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

Polecamy

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online