Jan Nikisz: Od 10 letniego kibica Odry do emigranta w Berlinie

Karierę piłkarską zawdzięcza sędziemu, który zauważył go podczas meczu B-klasy. Debiut w I-ligowej Odrze zaliczył w spotkaniu przeciwko Śląskowi Wrocław, w którym następnie odbył służbę wojskową. "Hanek" jak po starośląsku mawiano na bohatera naszego wywiadu, specjalnie dla portalu Historia Odry Opole opowiada o swojej karierze oraz perypetiach życiowych w latach 60'i 70'. Zapraszamy do lektury.

Historia Odry Opole: - Pochodzi Pan z bardzo usportowionej rodziny. Dwójka Pana braci również uprawiała grę w piłkę nożną, jednak to Pan zrobił największą karierę. Miał Pan większy talent od braci?

Jan Nikisz (ur. 22.03.1949 w Kup koło Opola): - Jako 10 letni chłopak byłem pierwszy raz na meczu Odry na Oleskiej. To było dla mnie wielkie kino! Stadion Odry, tysiące kibiców, piłkarska atmosfera i zwycięstwo 3:1 nad Pogonią Szczecin. A na murawie opolscy idole, których znałem ze sportowych stron Trybuny Opolskiej.

Od razu zapałałem miłością do piłki nożnej i rozpocząłem treningi w LZS Kup. Grałem w piłem praktycznie non stop, nie licząc czasu na chodzenie do szkoły. W wieku 14 lat udało mi się już wskoczyć do zespołu, który występował w B-klasie. Po dwóch latach i awansie do A klasy przeszedłem do juniorów Odry.

HOO: - Do Odry Opole trafił Pan dzięki łowcy talentów, znanemu działaczowi Janowi Śliwakowi. Proszę przypomnieć okoliczności transferu do Odry.

JN: - Podczas któregoś z meczów LZS-u, zauważyli mnie sędziowie. Pan Ćwiżewicz z Opola przekazał informację o mojej osobie do OZPN-u, z którego informacja trafiła bezpośrednio do Pana Jana Śliwaka. Pan Janek zaprosił mnie przez swojego „posła” na treningi do juniorów Odry i tak już zostałem.

HOO: - Skąd wzięła się Pana ksywka „Hanek”?

JN: - Hanek do starośląski odpowiednik Janka.

HOO: - Jako 18-latek trafił Pan do pierwszego zespołu Odry, którego trenerem był wówczas Tadeusz Foryś. Jak wspomina Pan trenera oraz zespół, w którym się znalazł jako bardzo młody piłkarz?

JN: - Byłem wychowankiem trenera Ryszarda Wrzosa. Przez 2 lata występowałem w juniorach Odry i w I lidze. Pan Wrzos był wspaniałym trenerem z charakterem. Nie mógł mnie zainstalować na stałe w zespole, ponieważ byłem studentem i przez liczne wykłady nie mogłem trenować z ligową kadrą. To samo było rok później u trenera Antoniego Brzeżańczyka. W ten sposób straciłem rok gry w pierwszoligowym składzie. Musiałem grać wówczas w rezerwach Odry, które występowały w lidze okręgowej oraz na poziomie III ligi.

Co do samego zespołu, to przed moim pierwszym treningiem w szatni siedzieli sami reprezentanci Polski: Kornek, Szczepański, Brejza, Jarek. Nie brakowało również młodzieżowych kadrowiczów tj. Antek Kot czy Jan Małkiewicz. Duże wrażenie robili na mnie tacy piłkarze jak Józef Kurzeja, Andrzej krupa oraz Ryszard Dziadek. Wielu z nich widziałem na murawie stadionu przy ul.Oleskiej jako 10-letni chłopak, a teraz sam wkraczałem do ich świata. To było ogromne przeżycie.

HOO: - Pamięta Pan swój debiut w Odrze?

JN: - Oczywiście, że pamiętam. W wieku 18 lat zadebiutowałem w meczu ze Śląskiem Wrocław. Pokonaliśmy wrocławian 1:0. Dostałem wówczas za to spotkanie pozytywne recenzje w prasie a długo po meczu pamiętali mnie nawet piłkarze Śląska, których spotkałem w czasie mojej służby wojskowej.

HOO: - Którego z piłkarzy z którym grał Pan w Odrze wspomina Pan najmilej a którego wyróżniłby Pan pod względem piłkarskim?

JN: - Miałem do wszystkich moich kolegów z boiska mnóstwo sympatii. Z każdym utrzymywałem dobry kontakt jako ten…”Jasiu z Kup”. Szczególnie do sąsiada zza miedzy Pawła Kokota, Ryszarda Dziadka i dalej Józka „Dżoja” Klosego. Dwa słowa chciałbym poświęcić przy okazji Józkowi Klose. Był w mojej ocenie świetnym człowiekiem, z bezbłędnym charakterem a przy tym niezwykle pomocnym i szczerym. Życie go wynagrodziło za dobroć wobec ludzi, co mnie ogromnie cieszy. Również taką osobą był dla mnie Mietek Ćwiżewicz, z którym grałem w Odrze a następnie Moto Jelcz Oława.

Natomiast w mojej skromnej ocenie najlepszym piłkarzem, z którym miałem okazję się zetknąć był Engelbert Jarek. Czołowy piłkarz w naszym kraju w latach50/60. Jego przywiązanie do barwy klubowych i miasta Opola zasługuje na najwyższy szacunek. Niestety ów przywiązanie do Opola kosztowało go utratę wielkiej kariery międzynarodowej, którą mógł zrobić. Bez wątpienia chciałbym wyróżnić także Konrada Kornka, znakomitego bramkarza reprezentacji Polski w latach 1960-69. Czarna pantera jak mawialiśmy na Kornka, był ulubieńcem publiczności w Opolu. Na koniec wymienię wspomnianego Józefa Klose., Szybki i zadziorny snajper dokonywał cudów grając na skrzydle w zespole Odry. 

HOO: - Proszę przypomnieć okoliczności rozstania z Odrą?

JN: - Po przerwaniu studiów na SN-ie (Studium Nauczycielskie), otrzymałem powołanie do wojska. Odra starała się odroczyć mój wkład w obronność kraju, chciała posłać moich braci po kolei do wojska, ale ja już podjąłem kontakt ze Śląskiem Wrocław. Dzięki służbie wojskowej mogłem podjąć treningi w Śląsku Wrocław, gdzie grałem m.in. z Edwardem Kotem i Janem Tomaszewskim w II lidze.Po odrzuceniu oferty pozostanie na stałe w Śląsku, zakończyłem służbę wojskową w BKS Bolesławiec. (III liga – przyp.red.).

W 1972 r. wróciłem na krótko do Odry, ale ze względów rodzinnych przeszedłem do Moto-Jelcz Oława występującego w III lidze. W Oławie udało się wywalczyć awans do II ligi.

HOO: - Dlaczego wyemigrował Pan do Niemiec, gdzie mieszka po dzień dzisiejszy?

JN: - Po polsko-niemieckim układzie w 1970 r., moja rodzina wyemigrowała w 1972 r. do Niemiec. Ja zostałem w Polsce zatrzymany przez władze wojskowe i milicyjne w związku z karencją po służbie wojskowej, która mogła trwać do 5 lat. „Odsłużyłem” karencję w Oławie do końca 1974 r i po roku przerwy piłkarskiej mogłem w 1976 r. wyjechać w końcu do rodziny w Niemczech.

HOO: - Czy śledzi Pan poczynania Odry i interesuje się opolską piłką nożną?

JN: - Oczywiście, że staram się śledzić to, co dzieje się z Odrą Opole. Przez „Historię Odry Opole” mam zawsze aktualne informacje dotyczące piłki w Odrze, na Opolszczyźnie i w Polsce. Wielkie słowa uznania dla Państwa portalu za pomysł w stworzeniu tego projektu i za prezentację w internecie. Wasz portal to miejsce, do którego zaglądają byli piłkarze Odry będący na emigracji. Wiem, bo sam ich zachęcam do czytania – śmiech.

Wielu z nas żałuje, że Odra boryka się z wieloma problemami na niskim poziomie rozgrywek, ale teraz zauważmy ogromne postępy. Może niebawem uda się w końcu powrócić do ekstraklasy, czego bardzo życzę wszystkim sympatykom klubu, piłkarzom, działaczom oraz miastu!

Jan Nikisz: pseudonim Hanek. Kariera zawodnicza: LZS Kup (wychowanek), 1965-67 Odra Opole (juniorzy), 1967(j) Odra Opole (eks), 1968(w) Odra II Opole, 1968(j) Odra Opole (2x) (eks), 1969(w) Odra II Opole (2x), 1969(j) Odra Opole (3x) (eks), 1970 Śląsk Wrocław (II), 1971 BKS Bolesławiec, 1972(w) Odra Opole (4x) (eks), 1972-73 Odra II Opole (3x), 1973-74 Moto Jelcz Oława (II i III).

Rozmawiał: Sebastian Bergiel

Archiwalne zdjęcia

Facebook

Polecamy

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online