Ze spotkania "Odra" Opole "Tur" Turek (2008)Spotkanie z „Turem” Turek rozgrywane było przy bardzo niskiej frekwencji. Było to związane nie tylko z dotychczasową – bardzo słabą – grą gospodarzy. Ważnym czynnikiem był również okres w którym rozgrywano zawody (podczas IO w Pekinie).

Niejeden opolski fan wolał obejrzeć w telewizji siatkarski pojedynek Polski z Niemcami (wygrany przez podopiecznych Raula Lozano 3:0 – red.) niż „męczyć” się w niezwykle upalny dzień na stadionie przy Oleskiej. 
 
Ku zaskoczeniu niewielkiej grupki kibiców, pojedynek „Odra” - „Tur” mógł się podobać. Była walka na boisku, bramki oraz mnóstwo kontrowersyjnych sytuacji (to jest akurat zasługa sędziego).
 
 
(ligowy, I liga) 10.08.2008: ODRA OPOLE – TUR TUREK 2:2 (Józefowicz 17, 70 – Hyży 34 k., Cichos 67)
 
 
Z kim „Odra” Opole miała w końcu wygrać jak nie z „Turem” Turek? Tak zapewne myślało prawie 2 tys. opolskich fanów przed rozpoczęciem spotkania. Prawda okazała się nieco inna, a jeden punkt, który opolanie „wytargali” można uznać – mimo wszystko – za sukces. Po tym co sędzia spotkania wyrabiał, nie zdziwiłbym się gdyby w ostatniej minucie zarządził rzut karny dla „gości”. Mecz trzeba jednak ocenić pozytywnie.
 
Jak zobaczyłem (tuż przed początkiem spotkania) Samba Ba, który szedł z dwoma koszyczkami bidonów… czułem, że nie będę się nudził.
 
Pape Samba Ba przed spotkaniem z "Turem" Turek (2008)
 
Same spotkanie zaczęło się od rajdów napastników „Tura” na bramkę „gospodarzy”. Jedynie niecelność ich strzałów ratowała Orłowicza, Ganowicza, Odrzywolskiego oraz Fecia. „Odra” też starała się zagrozić Sabeli - z gorszym skutkiem.
 
Trochę niespodziewanie opolanie wyszli na prowadzenie po strzale głową Józefowicza. Chwilę później powinno być 2:0 ale Pontus będąc sam na sam, trafił… w bramkarza. Ta „niecelność” mocno zirytowała kibiców, nie mogących uwierzyć, że tak wyśmienitej okazji piłkarz „Odry” nie wykorzystał. Widać było potem (u tego zawodnika) chęć zrehabilitowania się. Był tego bliski. Strzelił nawet bramkę (po rzucie wolnym). Sędzia spotkania, pan Stęchły jednak jej nie uznał, sugerując faul zawodnika „Odry”(ewidentny błąd arbitra). Aby było weselej, p. Stęchły w 33 minucie (za „rzekomy” faul w polu karnym) podyktował 11-tkę dla „gości”. Zdenerwowani tym wszystkim opolscy fani, za każdym razem, kiedy goście dośrodkowywali w pole karne gospodarzy, zaczęli z ironią wołać:
- Karny! Panie sędzio, karny!!!
 
Ze spotkania "Odra" Opole - "Tur" Turek (2:2; 2008 r.)
 
W drugiej połowie kibice nie zamierzali odpuścić arbitrom, którzy swoimi decyzjami mocno wszystkich irytowali. Najgorzej miał jeden z „bocznych”(przy trybunie głównej). Być może nie chcąc prowokować zebranej widowni,, kilka razy przymrużył oko na akcje „gospodarzy”. Np., w narożniku pola karnego faulował Samba Ba, sędzia boczny odgwizdał jednak rzut wolny… dla „Odry”. „Łysemu” - jak go przezwano - odpuścili widząc co wyprawia główny.
 
Spotkanie "Odra" Opole - "Tur" Turek (2:2; 2008)
 
Kiedy ponownie lekką przewagę zaczęli zyskiwać opolanie… padła bramka dla „gości”. Po dośrodkowaniu z rzutu różnego Cichos wyprzedził opolskich obrońców i piękną główką wpakował piłkę do siatki. Wśród siedzących obok mnie kibiców słychać było głosy zrezygnowania. Minęły jednak 3 minuty i padło wyrównanie. Na nowo wstąpiła nadzieja, że spotkanie można jeszcze wygrać. Ostatnie minuty niczego jednak nie zmieniły.
 
Spotkanie "Odra" - "Tur" (2:2; 2008)
 
Mimo „tylko” remisu, kibice byli zadowoleni z postawy piłkarzy, którzy włożyli w spotkanie wiele wysiłku i serca. Trzeba – po raz już kolejny - zaznaczyć, iż w „Odrze” strasznie kuleje strefa obronna.
 
Dramatycznych momentów podczas spotkania "Odra" - "Tur" było bez liku (2:2; 2008 r.)
 
PS. Noszowi powinni trochę potrenować w siłowni, bo przenoszenie (w ostatnich sekundach meczu) piłkarza „Tura” poza boisko wyglądało dosyć humorystycznie.
 
Jan Morawiak

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online