W dniach 2-17 maja 1962 r. odbywała się jubileuszowa, bo już 15-ta edycja Wyścigu Pokoju, przebiegająca przez NRD, Czechosłowację i Polskę. Kolarze biorący udział w imprezie mieli przejechać przez takie miasta jak: Berlin, Lipsk, Karlowe Wary, Ostrawę, Opole (po raz pierwszy!), Wrocław, Poznań, kończąc na Warszawie.

Trasa wyścigu liczyła 2369 km i składała się z 14 etapów. Wszystkich mieszkańców Opolszczyzny szczególnie jednak interesowały dwa: etap X (Ostrawa - Opole) oraz XI (Opole - Wrocław).

Mapka wyscigu z trasą prowadzącą na stadion Odry

Na starcie pojawili się kolarze z 21 państw, m.in. z ZSRR, Czechosłowacji, Polski, NRD, Belgii, Francji, Finlandii, Szwecji, Tunezji oraz... jeden "rodzynek" z Libii (Tarek Abdul - Zahab). Wśród faworytów na końcowe zwycięstwo wymieniano kolarzy ZSRR i NRD. W polskiej ekipie największe nadzieje pokładano w Stanisławie Gaździe.

Przed opolskim etapem wyścigu sytuacja przedstawiała się dosyć korzystnie dla kolarzy polskich, którzy zajmowali czołowe lokaty (Rajmund Zieliński: zwycięzca etapu IV z Jeny do Karl-Marx-Stadt, Stanisław Gazda: I miejsce na etapie VII z Pragi do Brna). Przed X -"opolskim" etapem - najlepsze miejsce z Polaków zajmował Gazda (trzecia pozycja). W klasyfikacji drużynowej tylko drużyna ZSRR była przed Polakami.

13 maja 1962 r., o godz. 11.30 kolarze wystartowali do X etapu, który biegł miejscowościami: Ostrawa - Racibórz - Polska Cerekiew - Reńska Wieś - Stradunia - Krapkowice - Rogów - Winów - Szczepanowie - Opole (z metą na stadionie opolskiej "Odry").

Mimo deszczowej pogody na trasie przejazdu kolarzy stała licznie zgromadzona publiczność. 20-tysięczna rzesza kibiców, zgromadzona na stadionie "Odry" była świadkiem niespodzianki. O etapowe zwycięstwo nie postarał się żaden z polskich czy radzieckich kolarzy, a 23-letni Belg, Ferdynand Bracke.. Na 145 kilometrze oderwał się od grupy kolarzy i niezagrożony pomknął do Opola. Drugie miejsce zajął Klaus Ampler (NRD), a trzecie Gainan Sajdhużin (ZSRR). Polacy przyjechali w peletonie, tracąc do zwycięzcy ponad dwie minuty (Stanisław Gazda - 10, Bogusław Fornalczyk - 17, Rajmund Zieliński - 18, Jan Kudra - 23, Józef Beker - 25, Kazimierz Domański - 30). W klasyfikacji generalnej Gazda utrzymał jednak trzecie miejsce, tak samo jak Polacy w klasyfikacji drużynowej.

Komplementy wobec opolskich kibiców - licznie zgromadzonej na trasie wyścigu mimo fatalnej pogody - jak i dobrej organizacji etapu, padały z ust kolarzy i trenerów drużyn narodowych. Oto co mówił ulubieniec opolskiej widowni, Stanisław Gazda:

"Uważam etap z Morawskiej Ostrawy do Opola za bardzo ciężki. Pogoda była fatalna, a co za tym idzie, trasa bardzo ciężka. Mimo to ludzi na trasie mnóstwo, co było dużą niespodzianką. Dziękuję wszystkim Opolanom za niezwykle serdeczne przyjęcie, jakie zgotowali mi na stadionie Odry" ("Trybuna Opolska", nr 113 z 14 V 1962).

Również szkoleniowiec kolarskiej drużyny ZSRR komplementował opolskich kibiców: "Dla publiczności opolskiej nie mam dość słów uznania. Chyba całe miasto wyległo na ulice. Przyjęliście nas wspaniale i zarówno moja drużyna jak i ja jesteśmy wam za to bardzo wdzięczni" ("Trybuna Opolska", nr 113 z 14 V 1962).

Zmęczonych kolarzy mijających linię mety, zapraszano pod "parasol", aby mogli wypocząć i spożyć lekkostrawny posiłek. Opolscy organizatorzy przygotowali również kilka niespodzianek, aby miasto zapadło uczestnikom wyścigu na dłużej w pamięci. Każdy z kolarzy miał otrzymać pakiet zdjęć z "opolskiego" etapu, a Miejska Rada Narodowa ufundowała wszystkim uczestnikom wyścigu okolicznościowe patery. Dosyć oryginalnym pomysłem było wykorzystanie orkiestry studenckiej do przygrywania kolarzom podczas posiłków.

Kolarze wjeżdżają na stadion Odry Opole

Ze względu na fakt, że kolarze mieli przebywać w opolskim grodzie niecałą dobę, zakwaterowano ich w Domu Studenckim "Mrowisko", a uczniów Technikum Elektronicznego przydzielono do "opieki" nad nimi.

XI etap (jazda drużynowa na czas Opole - Wrocław) w zamierzeniach organizatorów miał rozpocząć się od honorowego startu w pobliżu opolskiego ratuszu. Niestety, ze względu na bardzo złą pogodę (deszcz z porywistym wiatrem) zrezygnowano z tej opcji. Mimo fatalnej pogody, na tzw. starcie ostrym w Półwsi stawiło się 2000 widzów. Pomiędzy godziną 14.40 a 16.20 wystartowali wszyscy kolarze, poczynając od niezmordowanego Libańczyka Zahaba, a kończąc na drużynach Polski i ZSRR.

Kolarze w drodze do Wrocławia mijali m.in. Skorogoszcz, Brzeg i Oławę. Prawie 100- kilometrowy odcinek zakończył się etapowym zwycięstwem ZSRR. Drużyna polska zajęła drugie miejsce.

Sam wyścig zakończył się sukcesem ZSRR (1. Gainan Sajdhużin, 2. Jurij Melichow), ale i Polacy mogli się cieszyć z najniższego miejsca na podium (Stanisław Gazda) oraz drugim miejscem w klasyfikacji drużynowej.

Wyścig Pokoju na stadionie Odry Opole

Archiwalne zdjęcia

Facebook

Polecamy

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online