1 lipca 2012 r. na przedpolach Opola doszło do niezwykle krwawej bitwy między połączonymi siłami polsko-amerykańskimi, a hordami zombies w sile 2 milionów!!!

***

Pragniemy uspokoić, iż wspomniane wydarzenie jest li tylko fikcją literacką dwóch opolskich pisarzy s-f piszących pod pseudonimami Johnny Walker i Mark Mossberg, którzy niepozorne – zdawać by się mogło - Opole umiejscowili w centrum krwawych wydarzeń, mających przesądzić o losach ludzkości.

Tym samym Region Opolski może pretendować do miana polskiej stolicy „zombizmu”, zaś sam George Andrew Romero mógłby pozazdrościć pomysłowości swoich imienników z Polski.

Poniżej prezentujemy wyrywki trzy tomowego dzieła Survival War. Błękitne Strefy, które dotyczą opolskiego aspektu działań bojowych.

Zapraszamy do lektury.

 

CNN NEWS. 01.07.12, godz. 9.00

Od godz. 8.30 trwają zacięte walki na wschodnich przedmieściach Opola, dużego miasta w zachodniej Polsce. Przedmieścia te noszą nazwę Gosławice. Ochotnicze oddziały piechoty i kawalerii zmotoryzowanej, osłonięte prowizorycznymi umocnieniami, odpierają kolejne fale ataków zombie, których liczebność szacuje się na prawie dwa miliony. Skoncentrowany atak potworów na tym akurat odcinku tłumaczony jest faktem, że za liniami obrony ustawiono samochody ze sprzętem elektronicznym emitującym dźwięki silnie wabiące zombie w kierunku, z którego pochodzi emisja. Jeśli metoda ta okaże się skuteczna, to znaczy, jeżeli możliwe będzie zwabienie dużej grupy zombie do przygotowanej uprzednio zasadzki i całkowite jej zniszczenie, będzie to zapewne przełom w sposobach zwalczania tych stworów.

(…)
 
Wiadomości agencyjne

Dziennik TVP 1, godz. 11.00

Gwałtowna bitwa naszych wojsk z atakującymi wschodnie przedmieścia Opola ogromnymi watahami zombie przybiera na sile z każdą minutą. Liczące ponad dwadzieścia tysięcy żołnierzy oddziały pierwszo liniowe odpierają skutecznie następujące falami zombie, które jednak bez przerwy atakują, zupełnie nie zważając na straty. Potwory są wyjątkowo agresywne, zdeterminowane i zawzięte. Ich bezwzględność budzi grozę. Obserwatorzy oceniają, że jak dotąd od ognia piechoty i karabinów maszynowych zginęło co najmniej sto tysięcy zombie, ale nie wpłynęło to na zahamowanie tempa natarcia pozostałych. Przypomnijmy, że aby skutecznie wyeliminować zombie, należy trafić go w głowę, aby zniszczyć mózg. Wszelkie inne rany, choćby z ludzkiego punktu widzenia najcięższe, nie są w stanie powstrzymać zombie od ataku na ofiarę. Zaciętość walk zdumiewa i daje dobre wyobrażenie, jaki byłby los bezbronnej ludności, gdyby zabrakło do jej obrony tysięcy uzbrojonych żołnierzy.

(…)
 
CNN NEWS, godz. 11.30

Już od czterech godzin trwa zacięta bitwa, którą pod miastem Opole toczą tysiące żołnierzy polskich z setkami tysięcy zombie. Jak dotąd straty wojska są niewielkie, a ocenia się, że wyeliminowano już ponad sto pięćdziesiąt tysięcy zombie. Ciekawą rzeczą jest to, że walki do złudzenia przypominają bitwy z naszej wojny secesyjnej z uwagi na to, że Polacy, stojąc w zwartych szykach, rażą atakujących zombie regularnymi salwami karabinów. Rzecz w tym, że przeciwko zombie nie da się skutecznie używać artylerii lub czołgów, a i broń maszynowa ma względną skuteczność. W tej sytuacji najbardziej sprawdza się użycie indywidualnej broni strzeleckiej i prowadzenia ognia pojedynczego. Ogień salwami w zagęszczonym szyku gwarantuje dużą skuteczność niszczenia zbitych tłumów mutantów. Niektórzy obserwatorzy już nazywają bitwę o Opole polskim Gettysburgiem.

(…)
 

TVP 1, 01.07.12, godz. 14.00

Bitwa o Opole nabrała nowego wymiaru: zasadą jest obrona pozycji za wszelką cenę i obrona życia ludności cywilnej. Obecnie okazuje się, że ocalenie miasta zależy nie tylko od wyniku tzw. bitwy głównej, toczącej się od pięciu godzin na polach Gosławic, ale i od wytrzymałości sił wojskowych i paramilitarnych broniących samego miasta. Od godzin południowych powstała bowiem groźna sytuacja w północnej dzielnicy miasta zwanej Zakrzowem. Niespodziewanie przez słabo bronione od tej strony umocnienia wdarły się na ulice przedmiejskie potężne hordy zombie, budząc panikę mieszkańców. Jednostki Gwardii Narodowej nie mają dość sił, aby samodzielnie wyrzucić agresorów z miasta. Jedyną nadzieją na ustabilizowanie sytuacji wydaje się interwencja oddziałów amerykańskich, które dotąd nie brały bezpośredniego udziału w walkach, a które ze względu na swoje nowoczesne uzbrojenie i świetne wyszkolenie mogą rozstrzygnąć starcie w mieście na korzyść obrońców. W miarę uzyskiwania nowych wiadomości o walkach toczących się pod Opolem będziemy informować telewidzów na bieżąco.
(…)
 
 
Doniesienia agencyjne
BBC Londyn

Trwająca już od ośmiu godzin bitwa o Opole weszła niedawno w nową, jeszcze bardziej dramatyczną fazę. Przez zbyt słabo umocnione linie obrony na północnych przedmieściach, skąd zresztą nie spodziewano się ataku, wdarły się niespodziewanie wielkie watahy, liczące co najmniej sto tysięcy zombie, wywołując panikę wśród mieszkańców. Atak został powstrzymany, zanim osiągnął centrum miasta, dzięki wydatnemu wsparciu wojsk amerykańskich, tym niemniej jednak, cała północ miasta została opanowana przez wielotysięczne hordy mutantów. Nie ma jak dotąd potwierdzonych doniesień o stratach wśród ludności cywilnej, ale jest oczywiste, że będą one wysokie. Największe szanse przetrwania mają ludzie chroniący się w dużych, dobrze umocnionych blokach mieszkalnych lub gmachach użyteczności publicznej, posiadających silną ochronę wojskową. Jak dotąd zupełnie brak jest dostępu do wyższej kadry oficerskiej, dowodzącej na najwyższym szczeblu, a co za tym idzie, posiadających najpełniejsze dane o aktualnej sytuacji.

 
***
Bitwa trwała bez przerwy, a pierwsza linia obrony wciąż przechodziła z rąk do rąk. Johnnie od dłuższej chwili rozważał pewną ryzykowną decyzję i wreszcie ją podjął. Przywołał do siebie stojącego opodal wysokiego i posępnego majora Karabinierów, zastępcę szefa służb żandarmerii.

- Słuchaj Jacenty, mamy paskudny wyłom na naszych tyłach głównie na Oleskiej od wysokości Stadionu do skrzyżowania z Chabrami. Trzeba tę lukę koniecznie wypełnić i wygląda na to, że ty będziesz musiał to zrobić. W parku ZWM stacjonuje nasza ostatnia rezerwa: liniowy batalion Gwardii i trzy Skoty. Obejmiesz dowództwo, ale musisz wzmocnić siły o co najmniej drugi taki baon. Dostaniesz zaraz „czerwony klejnot” i masz prawo rekwirować na swój cel oddziały i środki bojowe. Co tu dużo mówić, musisz powyciągać z pięciuset żołnierzy ze wszystkich dużych obiektów na ZWM-ie. Gdy już będziesz miał, co trzeba, uderzaj na kierunku Sosnkowskiego-Rataja-Stadion i Sosnkowskiego-Wodociągowa-Oleska. Zanim uderzysz, odczekaj na sygnał. Będzie nim wysoka czerwona raca, oznaczająca, że obrońcy Stadionu też uderzą symultanicznie siłami co najmniej jednego batalionu. Masz za zadanie oczyścić cały kwartał aż do stacji Opole Wschód, odbić Dzielnicę Kwiatową i zabezpieczyć styk Okulickiego z Chabrami (…).

 
 

Wiadomości TVP 3, godz. 15.30

Sytuacja w objętym walkami ulicznymi Opolu zaczyna się komplikować. Północne dzielnice miasta Chabry i Zakrzów zostały dosłownie „zalane” tysiącami zombie, lecz nic nie wskazuje na to, że oddziały broniące ważniejszych obiektów tych dzielnic zostały przez potwory pokonane lub wyparte ze stanowisk. Walki trwają tam bezustannie, siły polskie otrzymały bezpośrednie wsparcie od stacjonujących w zachodniej części miasta jednostek amerykańskiej piechoty morskiej. Wygląda na to, że co najmniej dwa bataliony MARINES, posuwające się na północ ulicą Budowlanych, główną arterią dzielnicy Zakrzów, w coraz większym stopniu odzyskują kontrolę nad tą częścią miasta. Jednak najbardziej tragiczny wydaje się być los cywilnych mieszkańców obu dzielnic, a także kilku podopolskich wiosek, które zostały zaatakowane przez hordy zombie. Ucieknierzy z tych terenów pozbawieni dachu nad głową i prawie całego dobytku zdani są na siebie, a często ich życie zależy od szybkiej interwencji specjalnych oddziałów ratunkowych.

(…)
 

TVP, wiadomości, godz. 16.15

Nie potwierdziły się informacje, jakoby hordom zombie udało się wtargnąć do centrum Opola. Żadnej z licznych formacji zombie nie udało się wedrzeć do miasta: ani na głównym kierunku ataku, ani na osłabionym odcinku północnym, który zabezpieczyły wojska amerykańskie. Łącznie straty zombie obliczane są na około sześciuset tysięcy zabitych, zaś straty armii polskiej wynoszą około stu osiemdziesięciu zabitych. Nie są jak dotąd potwierdzone wiadomości na temat zniszczeń i spustoszeń, jakich miały dokonać mutanty, atakując niebronione wioski i północne dzielnice miasta. Wielkość strat wśród ludności cywilnej nie jest dokładnie znana (…).

 
 
CNN NEWS, godz. 17.30

Bitwa o Opole weszła w swą decydującą fazę (…). Wbrew pesymistycznym ocenom tzw. ekspertów i panikarskm rewelacjom niektórych korespondentów wszystko wskazuje na to, że obrońcy Opola są bliscy zwycięstwa, i to zwycięstwa miażdżącego. Dotychczasowe frontalne szturmy setek tysięcy mutantów rozbiły się o linie obronne na przedmieściach miasta, tzw. Gosławicach, przy czym zabito co najmniej sześćset zombie. Natomiast groźba opanowania miasta od północy przez ponad sto tysięcy mutantów została zażegnana w ciągu ostatniej godziny, kiedy to oddziały rezerwowe polskich wojsk, w perfekcyjny sposób współdziałające z silnymi jednostkami US MARINES, dokonały kontrataku, odzyskując kontrolę nad niemal wszystkimi zagrożonymi rejonami centrum miasta (…).

 
 

TVP 3 INFO, godz. 18.00

Z doniesień korespondentów z Opola wynika, że wojska polskie i wspierające je oddziały amerykańskie w pełni kontrolują sytuację na terenie miasta i wyparły watahy zombie z większości dzielnic miejskich, zaś wynik głównego starcia z atakującymi od wschodu wielkimi grupami potworów coraz bardziej wskazuje na zwycięstwo sił obronnych garnizonu.

(…)
 
 

CNN NEWS, 01.07.12, godz. 19.50

Potwierdzają się wiadomości o wielkim zwycięstwie wojsk polskich i amerykańskich w bitwie o miasto Opole położone na południowym zachodzie Polski. Według korespondentów i naocznych świadków żołnierze wojsk ochotniczych, wspierani przez blisko sześć tysięcy US MARINES, zniszczyli hordę liczącą ponad dwa miliony zombie. Bitwa obfitowała w dramatyczne zwroty akcji. Momentami wydawało się, że zombie zwyciężyli i zawładnęli miastem, ale wynik starć jest jednoznaczny i pokazuje, że tzw. „pochód żywej śmierci” jest zjawiskiem, które można powstrzymać, jeśli determinacja i konsekwencja ludzi jest dostatecznie duża. Zwycięstwo polskich sił pod Opolem daje wskazówkę, jak należy zwalczać zarazę Solan. Polska, kraj we Wschodniej Europie, tak dotąd niedoceniany w świecie, w tym także w Stanach Zjednoczonych, pokazała w dniu dzisiejszym, że potrafi zadziwić świat swoją postawą, a jakość polskich żołnierzy, choćby uzbrojonych w przestarzałą broń z okresu Zimnej Wojny, znacznie przewyższa jakość wielu innych armii, których dowódcy uważali masy żołnierskie za bydło, które wystarczy przepędzić z miejsca na miejsce. Na dzień dzisiejszy wydaje się przesądzone, że zdeterminowani, dobrze uzbrojeni ludzie potrafią zniszczyć nawet tak liczne hordy nieludzkiego przeciwnika.

(…)
 
 

TVP 1, dziennik poranny, 02.07.12, godz. 8.00

W godzinach porannych wystąpił na konferencji prasowej rzecznik Junty Ignacy Chrzanowski, który poinformował, że są już wstępne dane z bitwy o Opole. W zasadzie bitwa nie skończyła się ani na polach Gosławic, ani dramatycznym epizodem w Turawie, gdzie kawaleria przy wsparciu wojsk amerykańskich rozbiła ostatnią większą watahę zombie, ale trwała jeszcze w ramach pojedynczych starć na Zakrzowie, północnych przedmieściach Opola, oraz w miejscowościach opanowanych przez mutanty w pierwszych godzinach bitwy.       […] Podsumowane zostały straty, zarówno wśród ludności cywilnej, jak i wśród żołnierzy. Z aktualnych statystyk wynika, że śmierć poniosło lub zaginęło około siedem tysięcy osiemset osób, głównie mieszkańców podopolskich miejscowości Czarnowąsy, Wróblin i Dobrzeń Wielki oraz Luboszyce i Grabczok. Wśród ofiar nie brakuje też mieszkańców północnych dzielnic Opola. Nie ma możliwości ustalenia, ilu spośród zaginionych to ofiary pokąsań, ludzie, którzy wskutek zakażenia stali się potworami i zabójcami i następnie zostali zabici przez żołnierzy. […] Straty wśród żołnierzy polskich to sześciuset osiemdziesięciu zabitych, głównie podczas bitwy na Gosławicach i północnych dzielnicach miasta. Zginęło też prawdopodobnie siedemdziesięciu dziewięciu żołnierzy amerykańskich. Natomiast rzecznik nic nie mówił o losie osób rannych, czyli ugryzionych i zagrożonych przemianą, które powinni być pod nadzorem wojskowych służb medycznych. Bitwa spowodowała też duże straty materialne. […] Ocenia się, że podczas operacji wojsko zabiło prawie dwa miliony zombie. Zwycięstwo w sensie militarnym jest całkowite, a zdyskontowanie go przez Juntę w sensie politycznym będzie kwestią najbliższych dni (...).

Johnny Walker, Mark Mossberg, Survival War. Błękitne Strefy, t. III, Tolkmicko 2011.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online