Pogrom Duńczyczków w Opolu - "Odra" - "Frem" 4:0! Po trzech kolejkach Pucharu Lata ’72 sytuacja opolskiej „Odry” nie przedstawiała się najlepiej. Początek rozgrywek był nawet obiecujący. Podopieczni Engelberta Jarka pokonali u siebie „Voest” Linz 2:0, jednakże kolejne dwie wyjazdowe potyczki zakończyły się porażkami (odpowiednio z „Fremem” Kopenhaga 1:2 i „Voestem” 0:2

Słabsza dyspozycja piłkarzy „Odry” spowodowała, że przed kolejnym pucharowym spotkaniem trudno było upatrywać jakichkolwiek szans na jakiś szaleńczy „ułański zryw”. Szanse awansu były w zasadzie teoretyczne. Aby marzyć o premii 10 tys. szwajcarskich franków za zwycięstwo w grupie („Odra” przydzielona była do grupy VIII – red.) opolanie musieli liczyć na trzy kolejne, dosyć znaczne w rozmiarach zwycięstwa oraz porażkę w ostatnich dwóch spotkaniach „liderującego „Voestu”. Trudno było się spodziewać takiego scenariusza, co szczególnie uzmysłowić może poniższa przedmeczowa tabela przed kolejnym spotkaniem „Odry”. Przypomnieć tutaj należy, że za zwycięstwo przyznawano ówcześnie „tylko” 2 punkty.
 
 
  1. „Voest” Linz                         4 M        5 pkt.      6-4
  2. „Frem” Kopenhaga             4 M        4 pkt.      7-8
  3. „Rot-Weiss” Oberhausen   3 M        3 pkt.     5-5
  4. „Odra” Opole                       3 M        2 pkt.      3-4
 
             W sobotę, 22 lipca 1972 (godz. 18.00) na ul. Oleskiej rozpoczęło się spotkanie, które swoim przebiegiem zaskoczyło największych optymistów (bardzo nielicznych) w opolskim obozie. Przy tylko 2,5 tysięcznej widowni opolanie zwyciężyli Duńczyków 4:0 (Harańczyk 16, K. Kot 48, 57, Powieczko 53), dzięki czemu awansowali na drugą pozycję.
Skład zwycięzców był następujący: Krupa – Harańczyk, Urbas, Krawiec (Nowak),   Gołębiowski, Zwierzyna, Powieczko (Knychas), E. Kot, K. Kot, Blana, Klose.
      W zespole „gospodarzy” zabrakło Zbigniewa Guta, który w tym czasie reprezentował barwy biało-czerwone na Igrzyskach w Monachium.

Duńska gazeta Valby Baldet pisała o wysokiej przegranej swoich rodaków w Polsce


      Poniedziałkowa „Trybuna Opolska” (nr 202 z 24 lipca 1972 r.) z zadowoleniem przyjęła wynik i grę opolskiej jedenastki:
      Opolanie nie dają za wygraną. Po dwu kolejnych porażkach w Piłkarskim Pucharze Lata-72, w sobotę bez większego wysiłku pokonali u siebie kopenhaski FREM 4:0. Ponieważ lider tabeli grupy VIII, austriacki Voest stracił cenny punkt w Oberhausen wydaje się, że sprawa tytułu mistrzowskiego rozstrzygnie się pomiędzy Odrą, a klubem z Linzu. Oczywiście, aby zagarnąć 10 tysięcy franków szwajcarskich opolanie muszą wygrać wszystkie ostatnie dwa mecze. Oby!
      Duńczycy okazali się przeciwnikiem dość miernym. Poza znakomitymi rzeczywiście warunkami fizycznymi (chłop w chłopa na schwał) i dobrą grą głową, nie mogli niczym innym specjalnie zaimponować. Do przerwy trzymali się dzielnie, tocząc z gospodarzami niemal wyrównany pojedynek. W tym też czasie mieli kilka okazji do oddania groźnych strzałów.
      Po przerwie upał dał się bardo fair grającym Duńczykom mocno we znaki. Z minuty na minutę wyraźnie opuszczały ich siły.
      Skorzystała z tego natychmiast Odra podwyższając w ciągu kilkunastu minut wynik na 4:0. W tym okresie gospodarze grali bardzo składnie przeprowadzając urozmaicone ataki. Gdyby nie dobra znajomość rzemiosła a także i spory łut szczęścia bramkarza V. Hansena, ostateczny rezultat byłby dużo wyższy. Inna rzecz, iż goście zasłużyli co najmniej na honorową bramkę.
      Opolanie, jak się rzekło, mieli okresy dobrej i nawet bardzo dobrej gry. Niemniej i przestojów było dość dużo, co obniża ogólną notę za cały mecz. Oczywiście temperatura powietrza była w sobotę nader wysoka, ale jak wiadomo lato, i słusznie, ma swoje przywileje.
      Z gospodarzy na wyróżnienie zasługuje Gołębiowski, weteran Urbas a także Powieczko za znakomite dwa woleje. Kilka błyskotliwych zagrywek i minięć na początku meczu miał Klose. Potem jednak ufny w swój talent dryblerski zgubił się w hiperkombinacjach. Niezły był Krupa w bramce a także w pierwszej części spotkania Harańczyk.
      Za dwa dni ligowy mecz z Ruchem. Czy aktualna forma wystarczy na utytułowanych chorzowian?
      Po meczu trener Jarek powiedział: Oby tak dalej. Wypróbowałem wobec kontuzji kilku piłkarzy naszą młodzież. Przeciwnik przeciętny, ale forma moich podopiecznych zwyżkuje.

Pamiątkowy wpis do Złotej Księgi "Odry" Opole kierownictwa klubu "Frem" Kopenhaga

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online