Występy zespołów zagranicznych na opolskim stadionie przy Oleskiej stanowią spory kawałek historii Odry. Stanowiły one (bo od dłuższego czasu Odra nie ma kontaktu z zagranicznymi ekipami) dla wszystkich wielbicieli piłki kopanej nie lada atrakcję i każda konfrontacja naszej drużyny z zagranicznym przeciwnikiem wywoływała niezwykłe poruszenie wśród kibiców, piłkarzy i działaczy. Chciałbym przedstawić tym razem historię Odry na arenie międzynarodowej od samego jej początku, aż po dzień dzisiejszy. Z góry jednak zaznaczam, iż w moim felietonie mogą nie pojawić się wszystkie spotkania z klubami zagranicznymi, gdyż było ich całkiem sporo, a nie zawsze miałem możliwość, aby do każdego szczegółu dotrzeć. Jednak starałem się opisać wszystkie najważniejsze wydarzenia, w których Odra brała udział goszcząc zespoły z zagranicy i będąc goszczoną na obcych boiskach.

Ciężko określić tak naprawdę, kiedy po raz pierwszy na Oleskiej zawitali goście z zagranicy. Różne źródła podają różne daty i trudno powiedzieć, kto ma rację. Dotarłem do chyba najbardziej wiarygodnego ze wszystkich i z całą pewnością mogę stwierdzić, że spośród wielu zagranicznych ekip goszczących w Opolu pierwszymi były drużyny włoskie i jugosłowiańskie. W roku 1945 po raz pierwszy gościli u nas piłkarze z w/w krajów, a także po raz ostatni w owym pionierskim roku. Właśnie latem 1945 roku na stadionie Odry odbywały się mecze z udziałem drużyn włoskich i jugosłowiańskich. Żywiołowi i pełni temperamentu Włosi oraz zrównoważeni i opanowani Jugosłowianie, a także drużyny radzieckie uczestniczyli często w turniejach piłkarskich organizowanych przez Odrę. Chciałbym wyjaśnić, że spotkania te organizowano w czasie, gdy zwycięskie wojska Armii Radzieckiej wyzwoliły z niewoli jeńców włoskich i jugosłowiańskich, a ci - w oczekiwaniu na transport do ojczyzny zorganizowali - drużyny piłkarskie, które rozgrywały z naszymi mecze piłkarskie. Ciekawostką jest postawa Włochów, którzy ponoć cieszyli się sympatią opolskich kibiców nie tylko jako piłkarze, ale także jako rozgorączkowani kibice, potrafiący stworzyć wspaniałą atmosferę na stadionie. Kolejnym kontaktem z zagranicznym futbolem, tym razem już bardziej oficjalnym było spotkanie w roku 1948 pomiędzy Odrą a Czechosłowacką Morawską Ostravą w Opolu. Odra niestety uległa 2:6. W kolejnych latach Odra rozgrywała szereg spotkań towarzyskich występując na stadionach w NRD, CSRS, Bułgarii czy nawet Albanii, grając ze zmiennym szczęściem.

W roku 1956, w którym to Odra powróciła w szeregi pierwszoligowców, odbył się moim zdaniem najciekawszy mecz w historii naszego klubu z zespołem zagranicznym. Wydarzenie to miało miejsce 26. września 1956 roku, kiedy to do Opola zawitał brazylijski zespół AFC Belo Horizonte, w którym grał m.in. sławny Santos, uczestniczący później w piłkarskich Mistrzostwach Świata. Na trybunach opolskiego stadionu zasiadł nadkomplet publiczności. Na mecz przybyło ponad 17 tysięcy kibiców! Wprawdzie Brazylijczycy wygrali 3:0, jednak prasa po meczu pisała, że "Opolanie nie przynieśli wstydu polskiej piłce". W pierwszym i zarazem ostatnim spotkaniu pomiędzy Odrą i brazylijskim klubem Odra wystąpiła w składzie: Kornek (Kściuk), Rogowski (Skronkiewicz), Kania, Wrzos, Klik, Strociak, Mielniczek, Jarek, Smajda, Poluc, Spałek.

Brazylijczycy z AFC Belo Horizonte pokonali Odrę 3:0

W kolejnym roku Odra, plasując się na 10 miejscu w rozgrywkach, nie miała możliwości rozgrywania meczów na arenie międzynarodowej, jednak otrzymała od PZPN-u nagrodę za "całokształt" sezonu. Była to nagroda Fair Play. Dzięki sportowej postawie Odra wyjechała na tournee po Wyspach Brytyjskich. Po raz pierwszy nasi piłkarze spotkali się z piłkarzami z ligi angielskiej. Budowlani (pod taką nazwą grała Odra do 1958 roku) przegrali po 0:3 z Nottingham Forest i bury oraz zremisowali 3:3 z SFC STOCKPORT. W Opolu w latach 50-tych gościła raz drużyna ze Skandynawii. Był to szwedzki zespół Jonkieping. Odra zwyciężyła 2:1

Lata 60-te to pasmo występów Odry w Pucharze Intertoto, zwanego także Pucharem Karla Rappana lub wakacyjnie Pucharem Lata. Odra brała udział w PI aż siedmiokrotnie i odniosła całkiem spore sukcesy. Nie będę rozpisywał się o każdym występie naszych piłkarzy w tym pucharze, gdyż szczegóły można przeczytać w dziale Historia i materiale Odra w Pucharze Intertoto. Także pierwszym większym sukcesem Odry był występ w sezonie 1963/64. Grając w grupie IV Odra zajęła pierwsze miejsce wyprzedzając takie ekipy jak Hajduk Split czy Motor Zwickau. Zwycięstwo w grupie dało opolanom awans do 1/8 turnieju, gdzie spotkali się ze szwedzkim zespołem IFK Norrkopeing, który wygrał eliminacje z samym Ajaxem Amsterdam! Oczywiście faworytem meczu byli Szwedzi, ale piłkarze Odry sprawili miłą niespodziankę i zwyciężyli IFK zarówno w Opolu jak i na wyjeździe (3:2 i 2:0). Bohaterem obydwu meczów okazał się Norbert Gajda - zdobywca wszystkich bramek dla Odry. Lokalna prasa napisała po meczu na Oleskiej: "To był mecz, jakiego jeszcze w Opolu nie oglądaliśmy". Jeszcze większe emocje przeżyli kibice w ćwierćfinale PI, w którym to Odra zmierzyła się z czeskim Slovanem Bratysława. Oba spotkania zakończyły się remisami 0:0 i 1:1, a dogrywki nie wyłoniły także zwycięskiej ekipy. Zgodnie z regulaminem pucharu przeprowadzono losowanie, które okazało się szczęśliwe dla Odry!!! W półfinale czekała już... Polonia Bytom i niestety minimalnie to ona okazała się lepsza (2:1 i 0:0). Odra zastałą delegowana przez PZPN także do rozgrywek PI w roku 1968 i 1969. W obu przypadkach, prowadzona przez trenera Antoniego Brzeżańczyka wygrała swoje grupy, jednak nie uczestniczyła w dalszych rozgrywkach, gdyż kolejnych gier... nie prowadzono. Zwycięskie drużyny otrzymały nagrody w wysokości 10 tys. franków szwajcarskich.

Lata 70-te przyniosły także obfite owoce w postaci występów Odry na zagranicznej arenie. Prócz gier w Pucharze Lata Odra rozgrywała szereg spotkań towarzyskich m.in. z zespołami Niemieckimi Chemie Halle czy Motor Suhl. Wyjeżdżała na turnieje piłkarskie do NRD i Danii. Jednak największym i najbardziej spektakularnym spotkaniem międzynarodowym ówczesnej dekady był dwumecz pierwszej rundy Pucharu UEFA, w którym Odra uczestniczyła dzięki zdobyciu Pucharu Ligi w 1977 roku. Odra trenowana przez Antoniego Piechniczka po raz pierwszy stanęła w historii klubu w szranki o Puchar UEFA! Przeciwnikiem naszego zespołu był zespół z NRD FC Magdeburg. W pierwszym spotkaniu, które odbyło się w Opolu, Odra uległa Niemcom 1:2, a honorową bramkę zdobył w 41 minucie meczu Koźniewski. Niemcy natomiast w ciągu 6 minut za sprawą Sparwassera - w 60 i 66 minucie - ustalili wynik na 1:2 dla Magdeburga. W rewanżu Odra zaledwie zremisowała - 1:1, a gola wyrównującego zdobył w 39 minucie meczu Klose - i odpadła z rywalizacji o Puchar UEFA. Był to dotychczas pierwszy i zarazem ostatni występ w europejskich rozgrywkach Odry oraz przedstawiciela opolskiego futbolu.

Można powiedzieć, że powoli kontakty zagraniczne od początku lat 80-tych zaczęły się urywać. Odra staczając się coraz niżej w hierarchii klubowej w Polsce bardziej myślała jak uratować klub przed upadkiem, aniżeli utrzymywaniem kontaktów z zagranicznymi klubami. Pomimo tego w Opolu gościły nie raz drużyny zza zachodniej granicy i nie tylko. Na pięćdziesięciolecie klubu przyjechały drużyny z Finlandii oraz Algierii (!!!), których nazw niestety nie pamiętam... Gościła u nas także ekipa reprezentująca V-tą ligę niemiecką - 1.FC Bocholt z juniorami, przeciwko którym - nawiasem mówiąc - miałem przyjemność grać wraz z m.in. Tadkiem Tycem i Wilim. Oczywiście nie można zapominać o kontaktach drużyn juniorskich Odry, które często wyjeżdżały za granicę na turnieje do Niemiec czy Francji, ale to osobna historia.

Z okazji jubileuszu 60-cio lecia "Odry" na zaproszenie działaczy opolskiego klubu zawitała na stadion przy ul. Oleskiej pierwszoligowa drużyna FC Newry City z Irlandii Północnej. "Odra" zaprezentowała się bardzo dobrze w pierwszej części spotkania zdobywając szybko dwie bramki w 11 oraz 17 minucie meczu. Najpierw bramkarza gości Johna Connolly'ego poknał silnym strzałem Tomasz Lisiński, a sześć minut później po podaniu Marcina Rogowskiego wynik podwyższył Dominik Franek. Mimo wielu kolejnych okazji Rogowskiemu, Frankowi, Ireneuszowi Gortowskiemu czy Tadeuszowi Tycowi nie udało się już trafić do bramki rywali.

Oba zespoły wystąpiły w następujacych zestawieniach:

Odra: Bella - Jagieniak (46 Orłowicz), Ganowicz (53 Golec), Lisiński, Drąg (74 Waga), M.Tracz (60 Sieńczewski), Rogowski, Sałek, Surowiak, Gortowski (65 Kochanowski), Franek (70 T.Tyc). Grali także od 86. minuty: Kandziora, Vreuls, McKeon i Pytlik.

Newry City: Connolly (83 Coleman) - McAerchott, McDerhott (46 Keenan), Flynn, Patrick McLaughlan, Paddy McLaughlan, Johnston, Curren, Meehan, McHugh, Donegan.

Historia kontaktów międzynarodowych Odry jak widzicie jest bardzo bogata i niezwykle ciekawa. Nie każdy klub ma możliwość goszczenia zespołu brazylijskiego, występu w Pucharze UEFA i Intertoto, wyjazdów za granicę na mecze towarzyskie. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zobaczymy jeszcze na Oleskiej zagraniczne ekipy, nie tylko w meczach towarzyskich.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online