Futbolowe środowisko Opolszczyzny, i nie tylko, elektryzuje porozumienie między opolską Odrą a Ryszardem Raczkowskim i jego zespołem Vartą Namysłów. Na początku tygodnia kluby potwierdziły gotowość współpracy tworząc dwa twory: Odra Varta Opole i Varta Odra Namysłów. Te wydarzenia wywołały fale komentarzy – od wielce optymistycznych do bardzo pesymistycznych.

Oponenci najchętniej powtarzają przysłowie o jaskółkach i spółkach, wyciągając najświeższe przykłady chybionych fuzji: Olimpii Poznań z Lechią Gdańsk, Sokoła Pniewy z GKS-em Tychy, czy klubów bytomskich – Polonii i Szombierek. Malkontenci twierdzą, że Raczkowski „sparzył” się w Śląsku Wrocław i, by zachować twarz, szybko trafił do Opola. – A co będzie, jak mu się znudzi i zabierze swoje zabawki z opolskiej piaskownicy? – pytają.

Optymistów cieszy możliwość zobaczenia w Opolu futbolu na wyższym, niż dotąd prezentowała Odra, poziomie. Liczą nawet, że niedługo w Opolu gościć będą również I-ligowi rywale.

Na jednoznaczne wnioski jest za wcześnie. Na pewno ukłon należy się Mariuszowi Karpińskiemu, który po miesiącu prezesowania potrafił wokół Odry zrobić sporo pozytywnego szumu. Dotąd większość jego poprzedników, wraz z niemrawymi działaczami, potrafiła karmić piłkarzy nigdy nie spełnionymi obietnicami. Nowy prezes przedstawił wizję, którą ma szansę wkrótce zrealizować.

Wejście Raczkowskiego do Odry było, zdaniem wielu, jej kołem ratunkowym. Być może szum wokół klubu zadziała na zasadzie koła zamachowego, które pomoże w ściąganiu sponsorów.

Roman Stęporowski (NTO, 15 I 1999)

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online