ODRA OPOLE to klub zasłużony dla polskiego piłkarstwa. W swej 54-letniej historii 22 sezony spędził w pierwszej lidze, i pod względem dorobku punktowego tabeli wszech czasów ekstraklasy plasuje się na 17. miejscu, wyżej niż Zagłębie Lubin czy Polonia Warszawa. Odra nigdy nie była mistrzem Polski, ale może się poszczycić zdobyciem Pucharu Ligi, a także udziałem w europejskich pucharach. Opolską drużynę szkolił między innymi Antoni Piechniczek, a jej barw bronili tacy zawodnicy, jak: Konrad Kornek, Henryk Szczepański, Engelbert Jarek, Henryk Brejza, Bernard Blaut, Zbigniew Gut, Bohdan Masztaler, Józef Młynarczyk czy Roman Wójcicki. Oczywiście nie można zapominać o przeszłości, ale liczy się przede wszystkim teraźniejszość.

Awans bez awansu

Kiedy w 1997 roku, po dziewięciu latach gry w trzeciej lidze, Odra zdołała awansować do drugiej, można było sądzić, że futbol w Opolu powoli się odradza. Nic bardziej złudnego. Beniaminek zakończył sezon na ostatnim miejscu w tabeli. Początek rywalizacji w trzeciej lidze pokazał, że o ponownej promocji na razie trzeba zapomnieć – na półmetku drużyna była znacznie bliżej ostatniego niż pierwszego miejsca. I wtedy nastąpił przełom. Po nieudanej próbie związania się ze Śląskiem Wrocław, pojawił się w Opolu znany przedsiębiorca, a zarazem prezes drugoligowej wówczas Varty Namysłów – Ryszard Raczkowski. Szybko ustalono, że drugoligowa drużyna, złożona z najlepszych piłkarzy Odry i Varty, będzie występować w Opolu pod nazwą Odra/Varta, a rezerwy, jako Varta/Odra – w Namysłowie. W dotychczasowej historii naszego futbolu sztucznie połączone zespoły najczęściej miały krótki żywot. Czy tak samo będzie w tym przypadku? – Życie przynosi niespodzianki każdego dnia i trudno powiedzieć, co stanie się za kilka tygodni, czy miesięcy – mówi prezes Odry, Ryszard Raczkowski. – A mówiąc poważniej, nie przewiduję żadnej tragedii. Na razie wszystko układa się dobrze, mamy poparcie władz miasta, jest odpowiedni klimat. I oby tak dalej.

Poprzednie rozgrywki piłkarze zakończyli, zresztą zgodnie z planem, na przyzwoitym, czwartym miejscu. Zanim jednak rozpoczął się sezon 1999-2000, w klubie nastąpiły kolejne zmiany organizacyjne. 30 czerwca br. została zarejestrowana Sportowa Spółka Akcyjna Odra Opole, już bez członu Varta. Tym samym trzecioligowa do niedawna Odra znalazła się samodzielnie w drugiej lidze, choć nie dotarła do niej po rywalizacji boiskowej…

Nawet pół napastnika

Początek rozgrywek 1999-2000 wypadł znacznie poniżej oczekiwań działaczy. O ile na własnym boisku, w świetle jupiterów i przy dopingu licznej, czasami nawet ponad pięciotysięcznej publiczności, zespół wygrywał prawie wszystkie mecze, o tyle z wyjazdów przywoził niemal wyłącznie porażki. Jaka tego przyczyna? – Złożyło się na to wiele czynników – uważa prowadzący Odrę przez osiem pierwszych kolejek trener Marek Chojnacki. – Duże znaczenie miała porażka, już w inauguracyjnym spotkaniu z Ceramiką Opoczno. Często bywało tak, że po stracie bramki zamiast dążyć do zmiany niekorzystnego rezultatu, zespół załamywał się psychicznie. Brakowało nam także trochę szczęścia, może umiejętności… Opinię trenera Chojnackiego podziela kapitan zespołu, Marian Kucharski: - Wystarczył jeden błąd, traciliśmy bramkę i później nie byliśmy już w stanie odrobić strat.

Chojnackiego zastąpił Bogusław Baniak, który jeszcze kilka dni wcześniej, pracując w Pogoni Szczecin, mocno i z powodzeniem starał się o pozyskanie do tego klubu kameruńskiego napastnika Ferdinanda Chifona z… Odry Opole. Nawiasem: mówiło się, że Baniak w Pogoni pełnił funkcję menedżera, tymczasem było trochę inaczej. Menedżerem rzeczywiście miał zostać, ale tylko według ustaleń z niedoszłym sponsorem szczecińskiego klubu, Stanisławem Paszyńskim. Jako że pan Paszyński dość szybko wycofał się z zamiarów finansowania Pogoni, wcześniejsze ustalenia nie były już aktualne; przez kilka tygodni Baniak pozostał jeszcze w Szczecinie, pomagając trenerowi Albinowi Mikulskiemu…

- Przy okazji negocjowania przejścia Chifona – wspomina trener Baniak – spotkałem się z panem Raczkowskim, który powiedział, że moje miejsce jest na ławce trenerskiej, a nie przy załatwianiu transferów.

Bogusław Baniak po raz pierwszy poprowadził Odrę przeciw Śląskowi Wrocław, ale na stałą pracę w opolskim klubie zdecydował się dopiero po tym meczu. Opowiada: - Kiedy zobaczyłem wspaniałą widownię, poczułem panującą tu atmosferę, nie mogłem postąpić inaczej. Moje pierwsze wrażenia po obejrzeniu drużyny? Pod względem motorycznym około sześćdziesiątej minuty gry dopada ją kryzys. Dlatego też od razu wykonaliśmy stosowne badania, poczyniliśmy pierwsze kroki, by coś w tej materii poprawić i myślę, ze niedługo powinno być lepiej. Ale rzecz najważniejsza: Odra natychmiast potrzebuje wzmocnień! Nie ma w zespole nawet pół napastnika, przydaliby się także boczni pomocnicy, również jakiś obrońca.

Sezon w pełni, więc większość liczących się piłkarzy nie poszukuje na razie pracy. Działaczom udało się jednak pozyskać doświadczonego Andrzeja Rycaka z Pogoni Szczecin oraz młodego Andrzeja Niedzielana z Zagłębia Lubin. Podobno w Opolu miał się także pojawić srebrny medalista igrzysk olimpijskich z Barcelony – bramkarz Aleksander Kłak. Ryszard Raczkowski: - Spokojnie, przecież mamy Kopanieckiego i Mucharskiego…

Zadecyduje wiosna

Prezes Raczkowski nie ukrywa, że marzy mu się awans, nadal wierzy, że uda się wprowadzić Odrę do ekstraklasy. – Sezon jest naprawdę wyczerpujący i już teraz część tych drużyn, które udanie zaczęły rozgrywki, przeżywa kłopoty kadrowe. A my mamy 39 zawodników. Jeśli nie będzie w pełni sił Szota, to wystąpi Michniewicz, jeśli nie zagra Michniewicz, to zastąpi go Drąg. Mamy po trzech ludzi na każdą pozycję. Umiarkowanym optymistą jest też Bogusław Baniak: - Jeszcze przed spotkaniem ze Śląskiem uważałem, że Odra może awansować. Teraz jestem nieco ostrożniejszy. Oczywiście nie utraciłem wiary w końcowy sukces, ale będę się cieszył z każdego zdobytego punktu, a także patrzył, co dzieje się na dole tabeli. Przecież moi koledzy – Władek Łach w Górniku Łęczna i Wojtek Łazarek w Śląsku – pracują ze swoimi zespołami znacznie dłużej i teraz właśnie zbierają plon tej pracy.

Odra już mierzyła się ze Śląskiem i Bełchatowem. W obu tych meczach, rozgrywanych w Opolu, padły remisy. A jak wygląda porównanie klubów pod względem organizacyjnym? – Naszymi głównymi sponsorami są: firma Spaar, posiadająca sieć supermarketów w kilku krajach Europy, browar Namysłów oraz dwie hurtownie – Gaja i Neoban – wymienia prezes Raczkowski – poza tym wspiera nas także parę innych przedsiębiorstw. Wydaje mi się, że zarówno Bełchatów jak i Śląsk organizacyjnie niczym specjalnym się od nas nie różnią. Tak więc, wszystko rozstrzygnie się na boisku - w rundzie wiosennej…

Tomasz Szymaniak (Piłka Nożna, 1999)

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online