Biografia jednego z najlepszych golkiperów w dziejach opolskiej Odry należy do tych które powinno się zekranizować. Związane jest to nie tylko z życiem (liczne wzloty i upadki) ale i z iście przedziwną śmiercią, która dosięgła naszego bohatera.

Aby jednak za dużo nie zdradzać… zapraszamy do lektury autorstwa znawcy opolskiej piłki Juliusza Steca:

 

Franciszek Kściuk był człekiem z fantazją, lubiącym korzystać z uciech doczesnego życia. Był futbolowym bramkarzem, wychowankiem Stali Zawadzkie, który jako dwudziestolatek trafił do pierwszoligowej wtedy Odry Opole.

Wysoki, sprawny piłkarz miał wiele talentów, mógł być choćby wybitnym lekkoatletą, na przykład skoczkiem wzwyż, czego dał dowód skacząc najwyżej w mistrzostwach województwa opolskiego, w których wziął udział w pełnym futbolowym rynsztunku w zarządzonej sobie przerwie w piłkarskim treningu. Mógł też osiągnąć znaczące wyniki w hodowli zwierząt, czego dał też dowód hodując na opolskim stadionie barana, którego odkupił od zagranicznego zwycięzcy etapu do Opola kolarskiego Wyścigu Pokoju.   

Kściukowe powołanie sportowe już po pierwszym sezonie grania w Odrze wykorzystała - dbająca o piłkarskie interesy klubów mundurowych - także mundurowa władza i powołała go do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Popularny nie tylko w Opolu, Franek trafił jakby nie było do samej Warszawy i jako żołnierz miał odtąd bronić barw stołecznej i milicyjnej Gwardii. Takie zadanie otrzymał na długie trzy lata, bo powołano go do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który  - jak napisano w wydanej w PRL-u wielkiej encyklopedii - jako specjalną formację wojskową powołano w 1945 roku „do walki z reakcyjnym i antypolskim podziemiem i do zapewnienia porządku wewnętrznego.” Jako żołnierz KBW, Kściuk nie walczył, ale strzegł bramki tejże Gwardii na zmianę ze sławnym reprezentantem Tomaszem Stefaniszynem, który przymusowo został zabrany z krakowskiej Garbarni do Gwardii, aby za to jego szwagier mógł być zwolniony z więzienia Urzędu Bezpieczeństwa (potem SB).  

Po trzech latach w Gwardii, z której był też powoływany do rezerwowej reprezentacji Polski (była taka), wiosną 1956 roku Franciszek Kściuk mógł zdać mundur w wojskowym magazynie i po odbyciu służby wojskowej „automatycznie” wrócić do Odry. Powrót do niej utrudnili mu jednak mundurowi z Gwardii. Namówili wciąż jeszcze żołnierza KBW na grę w jeszcze jednym ligowym meczu stołecznego klubu. Kściuk zagrał i w kolejnym spotkaniu ligowym stanął już jako cywil w bramce opolskiego klubu. I zrobiła się afera, bo - jak stwierdzili stanowczo ówcześni władcy polskiej piłki - regulaminy zabraniały, by ten sam piłkarz mógł grać w tym samym sezonie w dwóch klubach. Posypały się gromy na opolskich działaczy, którzy bronili się, że przecież Kściuk po wojsku otrzymał regulaminowe, tzw. automatyczne zwolnienie z Gwardii do macierzystego klubu.   

Odrę za Franka atakowały dyspozycyjne wobec wszelakich władz centralnych gazety stołeczne. W obronie Franciszka Kściuka stanęli natomiast twardo dziennikarze pism sportowych i ówczesnej „Trybuny Opolskiej”. Sportowe - wspierane politycznymi - władze były jednak nieugięte. Wprawdzie Odrę nie ukarano walkowerem za grę Kściuka w i tak przegranym meczu, ale Franek - niestety - już do końca roku nie mógł grać dla Opola w I lidze. Grał więc legalnie w spotkaniach towarzyskich i nawet międzynarodowych. Na ligowe boiska wrócił z Odrą na prawie dziesięć lat w 1957 roku. Grał potem do 35. roku życia w klubach śląskich. Zginął tragicznie na cmentarzu przygnieciony przez nagrobek*.

 

* Franciszek Kściuk zginął 24 sierpnia 1972 r. w miejscu nieistniejącego już cmentarza żydowskiego (ul. Józefa Walecki). Nieszczęśliwe oparcie się o jeden z nagrobków doprowadziło do osunięcia się pionowej płyty nagrobnej.

Zważyć należy, że żydowskie nagrobki w stosunku do chrześcijańskich znacząco się różnią. W kulturze judaistycznej stoją one w pionie i są przeważnie 2-krotnie większe jak i cięższe. Jest to związane z tradycją mówiącą, iż w przypadku ponownego przyjścia Proroka żadna skała czy głaz nie powinna mu tego utrudnić.

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online