Odra Opole - Górnik Mysłowice 1:1 Inauguracja piłkarskiej "wiosny" za nami. Nie bez kozery słowo wiosna napisaliśmy w cudzysłowie. Tak, jak anonsowaliśmy było to pożegnanie zimy, i to całkiem srogich jej podrygów. W trudnych warunkach do gry lepiej zaczęli poczynać sobie goście, który już po kwadransie objęli prowadzenie. Na strzał z 23 metrów zdecydował się kapitan "Górników" Andrzej Buchcik. To uderzenie było z tych, które śmiało można określić mianem "stadionów świata". Piłka jak pocisk wylądowała w okienku naszej bramki mimo bardzo ofiarnej interwencji debiutującego w meczu ligowym Odry Bartłomieja Danowskiego.


Nasz zespół rozkręcał się po woli i miał swoje okazje do wyrównania jeszcze zanim obie drużyny udały się na przerwę. W 22 minucie dał znać o sobie bardzo aktywny w początkowych fragmentach Adam Setla, lecz jego próba z 16 metrów była niecelna. W 28 minucie zza linii pola karnego przymierzył Tomasz Wawrzyniak ale tu próbkę swych umiejętności pokazał Robert Maciejowski i piękną paradą wyekspediował futbolówkę na róg. Po tym właśnie kornerze kilka metrów przed bramką rywala znalazł się Tomasz Copik ale i tym razem Maciejowski nie dał się zaskoczyć i znów odbił piłkę.  Tuż przed końcem tej połowy z dystansu spróbował jeszcze Sebastian Deja, ale to nie był strzał by pokonać dziś golkipera przyjezdnych.

Drugie 45 minut niebiesko-czerwoni zaczęli z animuszem. Wspomniany wyżej "Dejka" rozpędził się w 53 minucie i będąc na wysokości prawego narożnika pola karnego oddał przepiękny strzał, wobec którego wyciągnięty jak struna Maciejowski pozostał bez szans. To był znak firmowy naszego pomocnika i dał on sygnał do ataku. Od tego momentu na bosku dominować zaczęli już podopieczni Dariusza Żurawia. Zaledwie 120 sekund później prawie w tym samym miejscu znalazł się Setla. Tu jednak strzał nie był aż tak silny, by Maciejowski sobie z nim nie poradził.


 W 60 minucie 6 metrów przed świątynią Wesołej zameldował się wprowadzony po przerwie Michał Filipowicz. Tutaj podającym był dryblujący na lewej flance Mateusz Cieluch. Gdyby "Filip" czysto trafił  w idealnie wyłożoną piłkę zatrzymałaby ją już tylko siatka przeciwnika. Mysłowiczanie skontrowali w 72 minucie. Na lewej stronie twarzą w twarz z Danowskim stanął najlepszy tego dnia piłkarz Górnika Adrian Lesik. Nasz młodzieżowy bramkarz fenomenalną interwencja uchronił nasz zespół przed utratą gola, a kto wie czy nie kompletu punktów.

Opolanie robili jednak wszystko, by przechylić szalę zwycięstwa w kierunku Oleskiej. Odra dostała kilka rzutów wolnych lecz już chyba tylko doskwierający ziąb przeszkadzał naszym chłopcom w precyzyjnym ich rozegraniu. Po wykonaniu ostatniego z nich, który był egzekwowany w doliczonym czasie gry, piłka po centrze Deji spadła na głowę Copika i powędrowała minimalnie obok spojenia słupka i poprzeczki. 

 - Trzeba poszanować ten remis. Nie my jedni potraciliśmy punkty na inaugurację. Najważniejsze, że w końcu wystartowaliśmy i to jest dobra wiadomość. Mam nadzieję, że już za tydzien będzie lepiej - podsumował krótko trener Odry Dariusz Żuraw. Przypomnijmy, że już w najbliższą sobotę OKS jedzie do Piotrówki na spotkanie z LZS-em. Początek wielkosobotniej potyczki zaplanowano na godzinę 13.00.

Źródło: www.oksodra.pl

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online