Przywykło się narzekać, iż w Opolu nic ciekawego się nie dzieje… a w sporcie to już prawdziwa posucha! Bo czym się emocjonować, kiedy wszystko „pada” albo ledwo „zipie”?! Podobnie wyrażamy nasze niezadowolenie patrząc jak inne (często mniejsze) miasta organizują międzynarodowe spotkania w zapasach, piłce ręcznej, koszykówce, piłce nożnej itp.

W wypadku wydarzeń z dnia 7 czerwca 1969 r., można z całą pewnością stwierdzić, że nie powinno się robić czegoś, czemu nie jesteś w stanie podołać. A Opolski Okręgowy Związek Podnoszenia Ciężarów po prostu nie PODOŁAŁ SYTUACJI, jaką była organizacja towarzyskiej potyczki ciężarowców Polski i Bułgarii.

Bardzo krytycznie nt. organizacji samych zawodów pisała „Trybuna Opolska” (nr 157 z 9 VI 1969), która całe wydarzenie skomentowała następująco:

Coraz częściej w Opolu odbywają się interesujące zawody sportowe i to nie tylko w obsadzie krajowej. Nie tak dawno gościliśmy bowiem piłkarki ręczne z BUŁGARII i ESTONII, z kolei narodowe reprezentacje tych samych krajów w koszykówce kobiet. Wszyscy pamiętamy jeszcze zmagania mistrzów białej broni o „SZABLĘ WOŁODYJOWSKIEGO”.

Cieszymy się z tego, iż podobnych imprez w stolicy polskiej piosenki jest coraz więcej. Świadczy to o tym, że opolscy działacze sportowi cieszą się dużym zaufaniem aktywistów polskich związków sportowych. Wiele pochwał zebrali organizatorzy sześciomeczu szablowego, nie można było mieć specjalnych zastrzeżeń do organizacji międzynarodowego turnieju koszykówki kobiet.

Niestety, zdarzają się jednak wypadki, iż podejmujący się przeprowadzenia poważnych zawodów nie stają na wysokości zadania. Przykład taki mieliśmy w ubiegłą sobotę podczas międzynarodowego meczu w podnoszeniu ciężarów POLSKA II – BUŁGARIA. Trudno się dziwić, że w Sali Odry przy ul. Dubois tylko nieliczni kibice obserwowali w akcji czołowych sztangistów obu krajów, ponieważ organizatorzy nie zadbali o właściwe rozpropagowanie zawodów.

O tym, co działo się na pomoście mało kto z obecnych na sali wiedział, gdyż początkowo źle funkcjonował mikrofon, a po wymienieniu go spiker podawał skąpe tylko informacje, które i tak nie ze wszystkich miejsc były słyszalne. Dekoracja też była nader skromna. Nie wiadomo dlaczego zapomniano o tablicy informacyjnej.

Wątpimy czy nauczony smutnym doświadczeniem POLSKI ZWIĄZEK PODNOSZENIA CIĘŻARÓW zgodzi się po raz drugi na organizowanie podobnej imprezy w Opolu. I nie będzie można mieć mu tego za złe. Z jakimi wrażeniami wyjadą z Opola goście z Bułgarii? Chyba w swoim kraju nic dobrego nie będą mogli powiedzieć o organizatorach sobotniego spotkania.

 

Polska - Bułgaria w pojedynku sztangistów (1969)

 

     

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online